„W tym miesiącu jeszcze nie, ale w następnym już na pewno zacznę oszczędzać” – ilu z nas wypowiadało takie słowa miesiąc w miesiąc? Wymówką do przesuwania realizacji swojego postanowienia jest często brak czasu do systematycznego analizowania swoich wydatków. Na szczęście znaleziono na to receptę.

Image licensed by Ingram Image
Każdy zna to uczucie, kiedy właściwie nic nie kupił, a z konta zniknęło 50, 100 czy 200 zł i nie wiadomo kiedy i na co zostały wydane te pieniądze. Dzięki systematycznemu notowaniu swoich wydatków jesteśmy w stanie zapanować nad naszym budżetem. Bardzo pomocne są w tym różnego rodzaju aplikacje na smartfona. Oto pięć ciekawych propozycji.
ReklamaZobacz także
MoneyZoom Wydatki pod kontrolą, czyli sprawdź, na co wydajesz najwięcej pieniędzy
MoneyZoom to jedna z wielu aplikacji, dzięki którym możemy kontrolować nasze wydatki. Jest zawsze pod ręką, więc po dokonaniu zakupu od razu możemy wpisać wydaną kwotę i zaklasyfikować ją do danej kategorii wydatkowej. A tych jest sporo: od wydatków na dom czy samochód, przez wszelkiego rodzaju rachunki, kredyty czy ubezpieczenia, po wydatki na kulturę i rozrywkę. Nie wspominając już o podstawowych zakupach: żywność, odzież czy wyjścia do restauracji.


https://play.google.com/store/apps
Na koniec miesiąca jest możliwość przejrzenia statystyk i dokonania analizy, na co wydajemy najwięcej pieniędzy. Dodatkowym ułatwieniem są czytelne i kolorowe wykresy, na których widać jak na dłoni, gdzie podziały się nasze pieniądze. Dzięki temu wiadomo, które wydatki są największe i od czego można by zacząć ich redukcję. Na tym etapie pomocna może być funkcja nakładania limitów na konkretne kategorie wydatków.
Ważnym elementem tej aplikacji jest też ustalenie ogólnego limitu, jakiego nie chcielibyśmy przekroczyć w miesiącu. Przykładowo określamy przychód w wysokości 3500 zł (warto zauważyć, że aplikacja wyróżnia kilka kategorii przychodów, np. wynagrodzenie, premia, inwestycje itp.) i ustalamy górną granicę wydatków, której nie chcielibyśmy przekroczyć na poziomie 3000 zł. Na koniec miesiąca możemy sprawdzić, czy mieścimy się w tym limicie, czy musimy jeszcze nad tym popracować.
Aplikacja posiada także możliwość zapisywania przyszłych i zaległych płatności, dzięki czemu trudniej o nich zapomnieć. Autorzy aplikacji gwarantują, że MoneyZoom „przypomni ci o tym na www, emailem lub na komórkę”.
Aplikacja dostępna jest na platformach IOS, WindowsPhone oraz Android, a także na iPada oraz galaxyTABa. Podobne aplikacje: Kontomierz, HandWallet czy Dochody vs Wydatki.
Przypominacz Faktur, czyli jak nie dać się zaskoczyć odcięciem prądu
Mnóstwo spraw na głowie, a tyle rachunków do opłacenia? Przypominacz Faktur staje się wygodnym narzędziem, jeśli nie chcemy o niczym zapomnieć. Jak to działa? W ustawieniach zaznaczamy ile dni przed terminem płatności faktury aplikacja ma włączyć przypomnienie oraz walutę, jaką się posługujemy. Następnie dodajemy wydatek – wpisujemy odbiorcę (lub nazwę faktury), kwotę, termin płatności oraz podpinamy do odpowiedniej kategorii, których jest kilkanaście (istnieje możliwość dodania własnych kategorii wydatków).

https://play.google.com/store/apps
Zadaniem aplikacji jest przypominanie użytkownikowi o zapłaceniu rachunku. Uruchamia się tyle dni przed płatnością faktury, ile zaznaczyliśmy w ustawieniach (domyślnie 5 dni) i przypomina do momentu, kiedy faktura nie znajdzie się w sekcji zapłacone. Pozostałe sekcje to faktury zbliżające się oraz faktury zaległe.
Warto wspomnieć, że aplikacja występuje w dwóch wariantach: darmowym i płatnym. Istnieją także podobne aplikacje, np. Bills Reminder, Easy Bills Reminder oraz My Payments: Bills.
Listonic, czyli lista zakupów zawsze pod ręką
Nie od dziś wiadomo, że do supermarketu powinno się chodzić z listą zakupów, aby nie kupować rzeczy niepotrzebnych. Zasadniczym problemem jest to, że taką listę łatwo zgubić lub zapomnieć, dlatego aplikacje podobne do Listonic zdają się być strzałem w dziesiątkę. Dzięki nim listę zakupów możemy mieć zawsze przy sobie i unikniemy błądzenia po markecie z myślą „co miałem/-am kupić?”. Listonic daje możliwość utworzenia kilku list zakupów. Produkty możemy wpisywać ręcznie lub… wybrać bezpośrednio z gazetki. Listonic udostępnia użytkownikom gazetki promocyjne takich sklepów, jak: Carrefour, Alma i Saturn. Wybrane produkty możemy bezpośrednio dodawać do wybranej listy zakupów.

https://play.google.com/store/apps
Dodatkową atrakcją może być zakładka z przepisami. Co w niej ciekawego? Otóż klikając na obrazek dania, które chcielibyśmy przyrządzić, Listonic przenosi nas na stronę z przepisem i produktami niezbędnymi do przygotowania potrawy, którą jednym kliknięciem możemy zmienić w listę zakupów zapisaną w naszej aplikacji.
Lista zakupów dostępna jest w trybie offline, do reszty funkcji niezbędne jest połączenie z internetem. Podobne aplikacje to: Out of Milk, Lista zakupów czy ListOn free.
Kizzu, czyli jak nie przegapić promocji
Oszczędzanie oszczędzaniem, jednak czasami trzeba kupić ubrania, obuwie czy kosmetyki. W wydaniu na nie jak najmniejszej kwoty pomoże nam Kizzu. Aplikacja ta uwzględnia wszelkiego rodzaju promocje oraz wyprzedaże w ponad 130 miastach w Polsce. Ponadto Kizzu powiadamia użytkownika, w jakim czasopiśmie znajdziemy kupony rabatowe do wybranych sklepów.

https://play.google.com/store/apps
Promocje podzielone są na 10 kategorii ułatwiających wyszukiwanie produktów. Oprócz odzieży znajdziemy tam także promocje w kategoriach „dom/wnętrze”, „sport” oraz „zdrowie i uroda”. Każdy łowca okazji powinien zaopatrzyć się w tą albo podobną aplikację, idąc na zakupy. Do wyboru są jeszcze m.in.: Mniamo, Kupony zniżki promocje rabaty czy Promocje w telefonie.
LendMate IOU (I owe you), czyli jak nie zapomnieć o drobiazgach
Ostatnią propozycją jest aplikacja LendMate, która pomaga dociec co i komu jesteśmy dłużni i vice versa. Dzięki tej aplikacji nie będzie tak łatwo zapomnieć o drobnych pożyczkach.

https://play.google.com/store/apps
Jakie funkcje oferuje nam LendMate? Mamy możliwość dodania przedmiotów lub kwot pieniędzy do jednej z dwóch kategorii „I borrow” i „I lend”, czy przedmioty, które pożyczyliśmy od znajomych oraz te, które oni pożyczyli do nas. Dodatkowo istnieje możliwość dodania daty wypożyczenia i planowanej daty oddania.
Wypożyczone rzeczy przypisujemy do listy kontaktów i dzięki temu wiemy, czyim dłużnikiem, a czyim wierzycielem jesteśmy. Istnieje także opcja wyszukiwania pożyczonych rzeczy po osobach. Idealne rozwiązanie dla osób, które nie mają głowy do drobnych kwot lub przedmiotów.
Można także skorzystać z podobnych aplikacji, np.: I.O.U. or who owes who, You owe me oraz Debt Collector.
Paula Skrepnicka
Bankier.pl






























































