Masowy napływ migrantów w końcu lipca do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce, był efektem „oddolnej, spontanicznej” mobilizacji tysięcy osób, podsycanej fałszywymi informacjami w sieci o łatwym przekraczaniu granicy – oceniła ministra obrony Hiszpanii Margarita Robles, cytowana we wtorek przez agencję EFE.


30 i 31 lipca do zamieszkanego przez ok. 80 tys. osób autonomicznego miasta Ceuta wdarło się z Maroka, głównie przez morze, ok. 80 tys. osób. W Ceucie, według różnych szacunków, nadal przebywa 5 do 10 tys. migrantów z tej fali.
Robles podkreśliła w wystąpieniu przed parlamentarną komisją obrony we wtorek, że kryzys ten pokazał konieczność wypracowania na poziomie UE „kompleksowej i skoordynowanej” polityki łączącej zarządzanie granicami z ochroną praw człowieka.
Robles jest pierwszą spośród ośmiorga ministrów, którzy mają wyjaśnić przed komisjami w Kongresie Deputowanych w najbliższych dniach działania władz podczas kryzysu migracyjnego w Ceucie.
Rząd Sancheza w ogniu ostrej krytyki
Wcześniej we wtorek odbyło się zwołane przez premiera Pedra Sancheza posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęcone m.in. sytuacji w tym autonomicznym mieście na kontynencie afrykańskim oraz pierwsze po przerwie wakacyjnej posiedzenie rządu. Podczas niego rząd zadecydował o reformie prawa azylowego oraz dotyczącego cudzoziemców. Jak zaznaczyła EFE, nowe prawo ma z jednej strony gwarantować prawa człowieka, a z drugiej – dostosować je do „obecnych realiów migracyjnych”.

Przeczytaj także
Mówiąc w Kongresie o przyczynach kryzysu w Ceucie, Robles powołała się na raport Sztabu Generalnego Obrony (EMAD), w którym podkreślono znaczenie fałszywych treści na platformach społecznościowych.
Robles odrzuciła zarzuty opozycji sugerujące, że służby wywiadowcze nie ostrzegły odpowiednio wcześniej o możliwym kryzysie migracyjnym, lub że doszło do zaniedbań w wymianie informacji między instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Z kolei minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska podkreślił, że nie istniał żaden raport, który by wskazywał lub sugerował możliwość masowego napływu migrantów do Ceuty. Jak zaznaczył, gdyby służby przewidziały taki scenariusz, „ze zdrowego rozsądku” zostałyby podjęte wszelkie niezbędne nadzwyczajne i wyjątkowe środki.
Robles ponownie podkreśliła nienaruszalność hiszpańskich eksklaw w Afryce: Ceuty i Melilli. W tym miesiącu Rabat przypomniał o swoich roszczeniach do obu miast. Zdaniem niektórych polityków opozycji, zwłaszcza ze skrajnie prawicowej partii Vox, oraz części komentatorów, masowy napływ migrantów 30 i 31 lipca mógł być odsłoną wojny hybrydowej prowadzonej przez Maroko, a wycelowanej w destabilizację sytuacji w Hiszpanii. Rząd wielokrotnie chwalił Rabat za współpracę przy rozwiązaniu kryzysu.
Dziesiątki tysięcy migrantów i paraliż państwa
Rząd zadecydował, w związku z kryzysem w Ceucie, o ogłoszeniu przewidzianego w hiszpańskim prawie szczególnego mechanizmu koordynacji zarządzania kryzysowego - tzw. sytuacji istotnej dla bezpieczeństwa narodowego. Pozwala on w razie poważnych kryzysów, które nie wymagają jednak wprowadzenia stanu wyjątkowego czy alarmowego, ustanowić jednolite kierownictwo. Ogłaszany jest w postaci dekretu królewskiego, a zgoda parlamentu na jego ogłoszenie nie jest potrzebna.
W ramach mechanizmu, koordynacją działań między różnymi szczeblami administracji zająć się ma minister polityki terytorialnej Angel Victor Torres, który stojąc na czele władz Wysp Kanaryjskich w 2020 r. zarządzał kryzysem migracyjnym na tych terytoriach po napływie tysięcy migrantów subsaharyjskich.
Zapowiedział, że jego priorytetem jest „zawrócenie i repatriacja jak największej liczby osób, zarówno dorosłych, jak i nieletnich”, które przybyły do miasta nielegalnie, przy pełnym poszanowaniu obowiązującego prawa.
Portal 20 minutos zaznaczył, że wprowadzenia mechanizmu koordynacji kryzysowej domagały się władze Ceuty 30 lipca, kiedy rozpoczął się masowy napływ migrantów. Hiszpańskie media zwróciły zaś uwagę, że mechanizm został wprowadzony dopiero po wakacyjnej przerwie hiszpańskiego rządu.
Opozycja zarzuca rządowi bierność wobec kryzysu w Ceucie. Rzeczniczka Partii Ludowej (PP) w Kongresie Esther Munoz wyraziła zdumienie, „tak samo jak reszta Hiszpanów”, że dopiero teraz zwołano Radę Bezpieczeństwa Narodowego i podjęto działania na rzecz koordynacji zarządzania kryzysem w Ceucie.(PAP)
jw/ mal/



























































