Notowania ropy naftowej na świecie w poniedziałek idą w dół po zaliczeniu 2 tygodni ze zwyżkami cen - podają maklerzy.


Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IX jest na NYMEX w Nowym Jorku po 85,68 USD - niżej o 1,59 proc.
Brent na ICE na X jest wyceniana po 93,14 USD za baryłkę, niżej o 1,32 proc.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w piątek, że "postrzega cieśninę Ormuz jako amerykańskie terytorium".
Wyraził też przekonanie, że Iran chce zawrzeć porozumienie, ale w jego opinii nie jest jeszcze gotowy na odpowiednią umowę.

"Postrzegam teraz cieśninę Ormuz jako amerykańskie terytorium" - powiedział Donald Trump w Karolinie Południowej.
W rozmowie z dziennikarzami powtórzył, że USA "mają kontrolę nad Ormuzem".
"Mamy całkowitą kontrolę nad całym tym regionem związanym z cieśniną Ormuz i obejmuje to też obszary lądowe. (Irańczycy) Chcieliby zawrzeć porozumienie, ale według mnie nie są jeszcze gotowi" - oświadczył prezydent USA.
Tymczasem rynek czeka na opublikowanie w poniedziałek amerykańskiego planu izolacji gospodarczej Iranu.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent ma podać szczegóły tego planu na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Bessent stara się zwiększyć presję na sojuszników USA, aby przyłączyli się do tego przedsięwzięcia.
"Presja ekonomiczna oznacza, że zwrócimy się do wszystkich naszych sojuszników - a to będzie największa skoordynowana izolacja ekonomiczna w historii świata - i zwrócimy się do nich mówiąc: +Albo jesteście z nami, albo przeciwko nam+" - powiedział Bessent podczas wywiadu dla CNBC.
Dodał, że w poniedziałek "dokładnie omówi, co zamierzamy (USA) zrobić".
Ani Donald Trump, ani Scott Bessent nie sprecyzowali, jakie dokładnie działania podejmą, ani które kraje zostaną objęte sankcjami USA, ale ostrzeżenia natychmiast skierowały uwagę rynków na Chiny, które kupują większość irańskiej ropy.
Bessent zapytany, czy Chiny mogą stać się celem ataku, odpowiedział, że "wiele rozmów najlepiej jest prowadzić w cztery oczy" i dodał, że wszyscy chcą, aby cieśnina Ormuz została ponownie otwarta dla rynku handlowego.
Sekretarz skarbu USA wskazał, że Chiny czerpią znaczną cześć swoich surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu, i dodał, że przystąpienie Chin do programu izolacji Iranu byłoby wielką przysługą.
"Podmioty wspierające Iran kupują i transportują jego ropę naftową" - powiedział też Bessent dla "Financial Times".
"Dobrze by zrobili, gdyby rozważyli konsekwencje (...)" - dodał.
Pekin z kolei w reakcji na doniesienia o planowanej izolacji Iranu stwierdził, że sankcje i naciski nie przyniosą rezultatu i wezwał do rozwiązania dyplomatycznego.
Iran zaś wskazał, że groźby USA są "odwróceniem uwagi" od kryzysu Ameryki, związanego z bezprecedensowym zadłużeniem i rosnącymi kosztami odsetek.
Analitycy przypominają, że ropa naftowa zdrożała w tym roku o ponad 50 proc., a wojna z Iranem - trwająca już 6. miesiąc - ogranicza poważnie globalne dostawy ropy i produktów rafinowanych.
(PAP Biznes)
aj/ ana/





























































