Problem niedoboru wykwalifikowanych pracowników to jedno z największych wyzwań współczesnego biznesu w Europie. Tymczasem tuż za naszą zachodnią granicą narasta niepokojące zjawisko: aż 1,2 miliona młodych ludzi nie pracuje, nie studiuje i nie zdobywa wykształcenia zawodowego. O kim mowa i co to oznacza dla przedsiębiorców?


Według oficjalnych danych Federalnego Urzędu Statystycznego, w samych Niemczech około 10% osób w wieku 20–24 lat znajduje się całkowicie poza systemem edukacji i rynkiem pracy. W literaturze fachowej określa się ich mianem NEET (Not in Education, Employment, or Training).
Zależnie od przyjętej metodologii i przedziału wiekowego, szacunki mówią o liczbie od 800 tysięcy do nawet 1,2 miliona osób. Dla gospodarki, która zmaga się z brakiem rąk do pracy, to bezpowrotnie tracony potencjał.
Kim są przedstawiciele grupy NEET?
Jak zwraca uwagę niemiecki dziennik "Focus", zjawisko to jest niezwykle zróżnicowane i nie da się go sprowadzić do jednego schematu. Badania wskazują na kilka kluczowych cech tej grupy:
- przewaga mężczyzn - stanowią oni blisko 60% populacji NEET,
- tło migracyjne - według badania przeprowadzonego przez Federalny Instytut Kształcenia Zawodowego (BIBB) i Niemiecki Instytut Młodzieży (DJI), odsetek osób NEET wśród młodych ludzi z pochodzeniem migracyjnym wynosił w 2020 roku około 13%, podczas gdy wśród młodych ludzi bez takiego pochodzenia wynosił około 6%,
- wsparcie socjalne - ok. 600 tysięcy osób w wieku 18–24 lat w Niemczech pobiera świadczenia socjalne (Bürgergeld),
- różnice regionalne - zjawisko to wyraźniej występuje w landach wschodnich.
Nowa "normalność" i cyfrowa ucieczka - skąd bierze się bierność?
Tradycyjne przyczyny – takie jak trudna sytuacja rodzinna, brak wsparcia, barier językowe czy zdrowotne – to tylko część obrazu. Zmieniła się sama definicja normy społecznej oraz podejście do pracy:

- rozpad wspólnego wyobrażenia o sukcesie - wzorzec polegający na ukończeniu szkoły, odbyciu stażu lub studiów i podjęciu pracy na etat przestał być uniwersalnym celem. Współczesne społeczeństwo rozpadło się na niezliczoną ilość mniejszych rzeczywistości, z których część całkowicie zatraciła więź z tradycyjnym etosem pracy i osiągnięć;
- cyfrowa rzeczywistość i natychmiastowa gratyfikacja - wirtualny świat stawia jednostkę w centrum uwagi. Delikatna presja ze strony społeczności już nie działa, zakładając, że w ogóle została dostrzeżona i uznana przez to konkretne środowisko. Nagrody są natychmiastowe, często na wyciągnięcie ręki. Po co więc szukać uznania – niewątpliwie istotnej siły napędowej ludzkich zachowań – gdzie indziej?
Co to oznacza dla pracodawców i biznesu?
Zjawisko NEET to nie tylko wyzwanie dla polityków i socjologów, ale przede wszystkim alarm dla działów HR i menedżerów:
- zmniejszająca się pula talentów - dalsze ignorowanie grupy NEET pogłębia kryzys demograficzny na rynku pracy,
- konieczność zmiany komunikacji - tradycyjne ogłoszenia o pracę i schematyczne benefity nie trafiają do młodych ludzi, dla których praca nie jest już głównym wyznacznikiem tożsamości,
- nowe podejście do onboardingu - biznes musi zainwestować w programy retencyjne, wsparcie psychologiczne oraz precyzyjne kształtowanie ścieżek kariery, które oferują coś więcej niż tylko wynagrodzenie, ale i poczucie sensu wykonywanej pracy.
Odzyskanie tego potencjału wymaga nie tylko nowych inicjatyw edukacyjnych, ale przede wszystkim zrozumienia, jak zmieniła się mentalność najmłodszego pokolenia wkraczającego (lub unikającego go) na rynek pracy.
Oprac. JM






























































