Ekspert lotniczy Anatolij Chrapczynski uważa, że Ukraina dysponuje zapleczem technologicznym umożliwiającym uruchomienie montażu pocisków manewrujących Storm Shadow i SCALP. Jego zdaniem montaż z wykorzystaniem dużych podzespołów byłby możliwy już w ciągu 6–12 miesięcy


Chrapczynski zaznaczył w wywiadzie dla agencji RBK-Ukraina, że na razie nie jest jasne, jak dokładnie będzie wyglądał format współpracy z Wielką Brytanią: czy chodzi o końcowy montaż gotowych zestawów, czy też o lokalizację produkcji poszczególnych elementów.
Pociski SCALP i Storm Shadow będą powstawać w Ukrainie
Według niego wdrożenie tzw. montażu z wykorzystaniem dużych podzespołów, w ramach którego dostarczane są gotowe zestawy, a w Ukrainie odbywa się jedynie ich montaż w celu operacyjnego zaopatrzenia Sił Zbrojnych, jest możliwe w ciągu 6-12 miesięcy. Pełna lokalizacja produkcji w kraju mogłaby potrwać do pięciu lat.
Ekspert zaznaczył, że Ukraina już produkuje pociski manewrujące Neptun, ma biuro konstrukcyjne Łucz oraz przedsiębiorstwo Motor Sicz, które produkuje silniki lotnicze.
Chrapczynski podkreślił, że produkcja pocisków przechwytujących, w tym PAC-3, jest znacznie bardziej skomplikowana pod względem technologicznym, podczas gdy Ukraina ma już doświadczenie w produkcji pocisków manewrujących podobnej klasy.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział we wtorek, że po pozytywnej decyzji rządu Wielkiej Brytanii w sprawie przekazania technologii do produkcji pocisków Storm Shadow zespoły techniczne spotkają się, aby uzgodnić dalsze kroki.
Mamy pozytywną wiadomość. Uważam, że jest to mocna i ważna decyzja. Trzeba działać, kiedy tylko będzie to możliwe. Teraz zespoły techniczne, po pozytywnej decyzji politycznej, spotkają się i przedstawią nam harmonogram - powiedział Zełenski.
Celna riposta brytyjskiego premiera na słowa Pieskowa
Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham gościł w poniedziałek w Kijowie z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy. Poinformował, że brytyjski rząd zgodził się, by koncern MBDA przekazał Ukrainie niejawne informacje dotyczące brytyjskich komponentów do francuskich pocisków dalekiego zasięgu SCALP, zdolnych do rażenia celów znajdujących się daleko za linią frontu. Ma to umożliwić uruchomienie produkcji tego uzbrojenia w Ukrainie.
W reakcji na decyzję Londynu, którą Moskwa ocenia "niezwykle negatywnie" i uważa za "dolewanie oliwy do ognia", rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że rosyjskie wojsko ustala miejsca produkcji takich pocisków i podejmuje działania w celu zniszczenia tych zakładów. Burnham, pytany we wtorek przez dziennik "The Guardian" o stanowisko Rosji, odpowiedział: "Kto ten ogień rozpalił? Oto jest pytanie". (PAP)
iua/ ap/





























































