REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Niemiecka giełda pracuje do 22:00. GPW też powinna?

Michał Kubicki2021-11-29 16:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-11-29 16:55
Niemiecka giełda pracuje do 22:00. GPW też powinna?
Niemiecka giełda pracuje do 22:00. GPW też powinna?
fot. REUTERS / / FORUM

Ostatnie dni listopada to także pierwsze dni, kiedy niemiecka giełda zaczyna pracę w nowym wymiarze czasowym. GPW jest otwarta na nowe pomysły, jeśli pojawią się od uczestników rynku.

W poniedziałek handel we Frankfurcie będzie trwał dłużej. Deutsche Boerse, czyli operator niemieckiej giełdy, wydłużył sesję do godz. 22.00. Ma to pomóc inwestorom we właściwej reakcji na zachowanie rynku amerykańskiego, na którym handel trwa od godz. 15.30 do 22.00.

To 6,5 godziny handlu na otwartym rynku (z tym że odbywa się też handel z możliwością składania zleceń przed otwarciem), w Polsce jest to 8 godzin. W Londynie handel trwa 8,5 godziny, a w Moskwie 9 godzin. Japończycy z kolei handlują 6 godzin (właściwie 5 z powodu godzinnej przerwy). Wspomnijmy o handlu na rynku forex, który trwa 24 godziny na dobę przez 5 dni w tygodniu, czy ciągłym handlu kryptowalutami 24/7.

Sentymenty giełdowe

Ogromny wpływ na notowania ma wzajemny sentyment giełd z Azji, Europy i Wall Street. Jednak wiele razy prowadził on europejski handel na manowce, zwłaszcza przy ujemnym otwarciu giełdy w Stanach.

Warszawski parkiet bardzo często, mimo dobrego sentymentu na krajowym rynku i prowadzenia indeksów w górę przez cały dzień, w obliczu słabszego początku handlu za oceanem potrafił skończyć dzień na minusie bez względu na to, czy w ciągu dnia przeważały wzrosty. Nie byłoby w tym nic dziwnego, jeśli wiązałoby się ze znaczącymi wydarzeniami, jak choćby ostatnia reakcja na nowy wariant wirusa COVID-19.

Tyle tylko, że w czasie nakładania się sesji europejskich (w tym polskiej) z amerykańską, czyli w godzinach 15.30-17.00 spadki w USA (często bez konkretnej przyczyny) oznaczały zamknięcie giełdowego dnia na minusie dla Europy. Kontynuowany handel w Stanach i nowe wydarzenia jak przemówienia czy twitty prezydenta (częste w okresie kadencji Donalda Trumpa), wystąpienia przedstawicieli Rezerwy Federalnej czy publikowane dane makroekonomiczne potrafiły zmienić obraz sesji i wyciągnąć najważniejsze indeksy do góry. Tworzyło to dysonans w postaci zniżkujących giełd europejskich i rosnącej giełdy amerykańskiej. Szczególnie widoczny na GPW, która reaguje ze wzmożoną siłą na negatywne impulsy.

Przesłanki te, zgodnie z informacją przekazaną przez Deutsche Boerse, stały za wydłużeniem sesji w Niemczech. Przedstawiciele GPW wskazywali, że są otwarci na dyskusję, o ile pojawią się sygnały z rynku.

DM wolą skrócić sesję

Sygnały z rynku w ostatnim czasie były jednak takie, aby raczej skrócić handel sesyjny, niż go wydłużać. Zrzeszająca biura i domy maklerskie Izba Domów Maklerski już w ubiegłym roku wystosowała w tej kwestii odpowiedni wniosek. Podnosiła w nim kwestię czasu pracy maklerów i doradców. Analiza, którą sporządzono, sugerowała, że długość sesji nie ma wpływu na poziom obrotów giełdowych, a tym samym poziom przychodów.

Kluczowe znaczenie mają tu więc koszty, które wyraźnie rosną rok do roku. O ile w poprzednim kwartale branża domów maklerskich zakończyła z zyskiem, to kwartał II był pod kreską i pod względem wyniku netto był najbardziej podobny do czasów przed pandemią.

Dłuższa sesja - więcej pracy

Władze GPW już kilka lat temu zgłaszały chęć wydłużenia sesji do godz. 17.30. Jednak nie było to po myśli Domów Maklerskich, które musiałby zmienić godziny pracy, prawdopodobnie zwiększyć zatrudnienia, tym samym generując większe koszty. Tak było, kiedy ostatni raz wydłużono sesję. Od 1 września 2008 r. obrót akcjami trwa od godz. 9.00. Wcześniej była to 9.30

"Przy obecnym harmonogramie godzin sesji standardowy dzień pracy maklera wynosi nie 8 godzin, jak można by domniemywać, a blisko 10,5h. Trwa on z reguły od 7:00 do 17:30" - czytamy we wniosku IDM do GPW.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy eksperta, który obserwuje handel z bliska. Podniósł on kilka wątpliwości i konsekwencji takich pomysłów.

"Widzimy trend do wydłużenia sesji handlowych na rynkach. O ile mówimy o handlu czysto elektronicznym, to on może funkcjonować 24 godziny na dobę. Natomiast w sytuacji kiedy jest wymagany nadzór opiekunów, maklerów, traderów, analityków, dużym wyzwaniem jest znalezienie kolejnych kadr. Obecna sytuacja nie przekłada się jednak na ich dostępność, ponieważ jest mniej egzaminów zawodowych przeprowadzonych przez KNF np. na doradcę inwestycyjnego. Bez większej ilości specjalistów nie uda się pokryć już teraz rosnącego zapotrzebowania, a tym bardziej w sytuacji zwiększonej długości sesji" - mówił Paweł Cymcyk, prezes Związku Maklerów i Doradców (ZMiD).

Jeśli niemieckie rozwiązania zostałyby przyjęte w Polsce, oznaczałoby to więcej pracy dla maklerów, większe koszty dla domów maklerskich. Zgodnie z danymi KNF funkcjonuje ich 36 plus kolejnych 9 w ramach banków prowadzących działalność maklerską. Wygląda to na dużo pracy, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niewiele dni bez sesji. W 2021 roku (oprócz weekendów) jest to tylko 10 dni. Najbliższe to te wypadające w Wigilię 24 grudnia oraz Sylwester 31 grudnia.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek.

Tematy
Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Komentarze (10)

dodaj komentarz
reallife
Makler to tylko etatowy pracownik, który swoimi akcjami przyhandluje w godzinach pracy i w nosie ma kiedy zrobią to inni. Jego szef myśli wyłącznie o jak najwyższej prowizji (%) od każdej transakcji i jak najmniejszych kosztach funkcjonowania firmy (pracownicy, oprogramowanie, lokal).

GPW to gniazdo leśnych dziadków
Makler to tylko etatowy pracownik, który swoimi akcjami przyhandluje w godzinach pracy i w nosie ma kiedy zrobią to inni. Jego szef myśli wyłącznie o jak najwyższej prowizji (%) od każdej transakcji i jak najmniejszych kosztach funkcjonowania firmy (pracownicy, oprogramowanie, lokal).

GPW to gniazdo leśnych dziadków - nie ma komu zrobić takiego ruchu jak Niemcy, żeby rozwijać / pobudzać giełdę, podobnie jak to wygląda w każdej dziedzinie porównując nasze kraje (przykład ze świecznika: autostrady - jakieś już są, jednak powolne i najdroższe na świecie, w niemczech najszybsze i za friko do dziś od 100 lat)
carlito1
GPW to padlina.... Kiedyś było fajniej ale afera za aferą, przekręty..... odstraszyły dużo ludzi ogólnie od inwestowania na bananowcu...
janoz_lobolotorant
potomkowie chłopów pańszczyźnianych na pewno rozumieją, że wydłużenie sesji do 22 spowoduje wzrost prowizji na rachunkach kułackich?
pkarzelek
Moim zdaniem, zamiast przedłużać czas działania giełdy, lepiej przesunąć go, np niech działa w czasie 11:00 - 19:00, albo nawet 12:00-20:00
zosia3005
Niżej koledzy wspominają o małych obrotach na GPW. Obroty zależą przede wszystkim od zasad obowiązujących na GPW. Przykład , dawniej na kontraktach FW20 były ogromne obroty ( ok 2x większe niż obecnie ) a spadły bo GPW wprowadziła kontrakt z 2x większym punktem, teraz 1 pkt=20 zł , poprzednio =10 zł , co 2x zwiększyło Niżej koledzy wspominają o małych obrotach na GPW. Obroty zależą przede wszystkim od zasad obowiązujących na GPW. Przykład , dawniej na kontraktach FW20 były ogromne obroty ( ok 2x większe niż obecnie ) a spadły bo GPW wprowadziła kontrakt z 2x większym punktem, teraz 1 pkt=20 zł , poprzednio =10 zł , co 2x zwiększyło depozyt i możliwości oraz ryzyko drobnych graczy bo kontrakty są znacznie mniej płynne - logiczne skoro jest ich 2x mniej ! Krytykowany od lat FIX , zwłaszcza końcowy pozwala dużym graczom robić co chcą - ale Zarząd GPW jest głuchy na sygnały. POLITYKA i timing naszych polityków w ogłaszaniu różnych pomysłów - to porażka , a obowiązujące terminy raportowania wyników - to kompletna katastrofa , itd. , itp.
zosia3005
Nie rozumiem jaki jest problem z tymi maklerami ?! Ważna jest obsługa IT . Przecież maklerzy mogą pracować jak dotychczas nawet jak sesja będzie do 22.00 - albo zostawić 1-go dyżurnego on-line czy przy telefonie . Gram na giełdzie kilkanaście lat i widywałam ich tylko na początku , od kilku lat wcale nie mam kontaktu Nie rozumiem jaki jest problem z tymi maklerami ?! Ważna jest obsługa IT . Przecież maklerzy mogą pracować jak dotychczas nawet jak sesja będzie do 22.00 - albo zostawić 1-go dyżurnego on-line czy przy telefonie . Gram na giełdzie kilkanaście lat i widywałam ich tylko na początku , od kilku lat wcale nie mam kontaktu a jeśli dzwonię , to może 1-2 razy w roku w przypadku awarii po ich stronie ( ! ) .
iluminata
Nie zmieniać!
Ja bym nawet skrócił od 9:30 do 17.

Za małe obroty by wydłużać.
barysza51
Obroty zależą także od innych rzeczy, np. pdatku giełdowego, pobieranych prowizji przez domy maklerskie.
qwertas
A ja bym wydłużył od 9 do 18
iluminata odpowiada barysza51
Raczej od siły gospodarki.
Podatek giełdowy, póki nie przekracza 20%, a prowizje 0,4% mają dużo mniejsze znaczenie.

Chociaż podatek giełdowy zlikwidowany by zwiększył obroty o 50% w rok, a potem więcej nawet.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki