REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Naftowy gambit Trumpa. USA przejmują kontrolę nad "najgorszą ropą świata"

Jacek Misztal2026-01-08 09:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-01-08 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Donald Trump nie zamierza powtarzać błędów z Iraku. Po odsunięciu od władzy Nicolása Maduro, Biały Dom wdraża w Wenezueli model "ropa za towary". Choć prezydent USA obiecuje naftową rewolucję w 18 miesięcy, inwestorzy muszą zmierzyć się z brutalną prawdą: wenezuelskie złoża to technologiczny koszmar.

Naftowy gambit Trumpa. USA przejmują kontrolę nad "najgorszą ropą świata"
Naftowy gambit Trumpa. USA przejmują kontrolę nad "najgorszą ropą świata"
fot. LEONARDO FERNANDEZ VILORIA / /  Reuters / Forum

Amerykańska administracja kreśli wizję naftowego eldorado w Caracas, jednak entuzjazm Białego Domu studzą twarde rynkowe dane. Zanim amerykańskie koncerny zaczną liczyć zyski, muszą zmierzyć się z kilkoma barierami, które mogą pogrzebać plan Donalda Trumpa. Według CNN kluczowe są następujące kwestie:

  • infrastrukturalna ruina: lata braku inwestycji i korupcji zamieniły wenezuelskie pola naftowe w technologiczne składowisko złomu. Naprawa rurociągów i rafinerii wymaga nie miesięcy, a lat pracy;
  • miliardowe potrzeby kapitałowe: szacunki wskazują, że przywrócenie wydobycia do poziomu sprzed dekady pochłonie od dziesiątek do setek miliardów dolarów. Firmy z USA będą oczekiwać twardych gwarancji zwrotu;
  • chaos prawny i regulacyjny: inwestorzy potrzebują stabilnego prawa, a nie dekretów. Brak jasnych ram dotyczących własności złóż pozostaje ogromnym ryzykiem operacyjnym;
  • polityczny grunt pod nogami: mimo zmiany władzy, stabilność polityczna kraju pozostaje krucha. Bezpieczeństwo pracowników i instalacji stoi pod znakiem zapytania;
  • pętla zadłużenia: Wenezuela jest winna miliardy dolarów zagranicznym podmiotom: Eni, Repsol, ConocoPhillips i ExxonMobil, bowiem aktywa zagranicznych spółek zostały w 2007 roku znacjonalizowane. Rozliczenie przeszłości jest warunkiem koniecznym dla nowych kontraktów.

Model iracki 2.0: "Tym razem zatrzymamy ropę"

"Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu przeprowadzenia bezpiecznej, porządnej i rozsądnej transformacji" - ogłosił po udanej akcji schwytania Maduro Donald Trump podczas konferencji prasowej. Prezydent USA wprost też odcina się od polityki George'a W. Busha. – Bush nie zatrzymał ropy. My zatrzymamy ropę – zadeklarował. Strategia Waszyngtonu jest jasna: przejąć fizyczną kontrolę nad surowcem, by odciąć wpływy Chin i Rosji w regionie.

Mechanizm finansowy, który narzucono tymczasowym władzom w Caracas, jest bezlitosny. Wenezuela ma przekazać USA 50 mln baryłek ropy, ale gotówki nie zobaczy. Środki ze sprzedaży trafią na specjalne konta, z których kraj będzie mógł finansować wyłącznie zakupy towarów i usług od amerykańskich firm. To klasyczny barter, który ma stymulować gospodarkę USA, jednocześnie gwarantując gigantom takim jak Chevron czy ExxonMobil zwrot kosztów odbudowy infrastruktury.

Prywatny majątek Maduro wart 700 mln dolarów. Sam się zarzekał: Pieniędzy nie posiadam w żadnym miejscu na świecie

Rezydencja na Dominikanie, prywatne odrzutowce i szwajcarskie zegarki - to tylko ułamek fortuny, jaką  do dyspozycji miał Nicolas Maduro. Pochodzący z rodziny robotniczej przyszły prezydent Wenezueli szybko zapomniał o swoich korzeniach, gromadząc bogactwo w zaskakującym tempie. W 2025 roku USA skonfiskowały jego aktywa o wartości 700 mln dolarów. 

Statystyczna wojna o biliony baryłek

Wenezuela od lat szczyciła się posiadaniem największych rezerw na świecie, szacowanych przez PDVSA na 1,3 biliona baryłek. Dane te budzą jednak ogromny sceptycyzm analityków. Oficjalne dane Caracas mówią o 300 mld baryłek, ale wskaźnik ten nagle wzrósł z 80 mld pod koniec pierwszej dekady XXI w., co zdaniem BP Statistical Review miało jedynie ułatwić rolowanie długów.

Wakacje na giełdzie

Amerykańska służba geologiczna USGS ocenia zasoby na 380–625 mld baryłek, podczas gdy konserwatywna wycena Rystad Energy wskazuje na zaledwie 100 mld baryłek realnie wydobywalnych. Kluczowym problemem jest współczynnik wydobycia. W Wenezueli wynosi on mniej niż 10%, podczas gdy standardem w Arabii Saudyjskiej jest 40%. Amerykańskie koncerny mają za zadanie podnieść tę efektywność, ale startują z bardzo niskiego pułapu. A zadanie nie będzie proste.

Klątwa gatunku Merey: ropa ciężka, kwaśna i kosztowna

Inwestorzy patrzący na Wenezuelę muszą pamiętać, że tamtejsza ropa to nie czarne złoto z Teksasu. Surowiec z Basenu Orinoko to jeden z najtrudniejszych w rafinacji gatunek ropy na świecie. Ropa Merey to najcięższy i najbardziej zasiarczony surowiec na świecie. Gatunek ten charakteryzuje się dużą gęstością, co wymaga mieszania z naftą lub lżejszymi gatunkami, by ropa w ogóle mogła popłynąć rurociągami. Dodatkowo wysokie zasiarczenie sprawia, że przeróbka wymaga specjalistycznych, energochłonnych instalacji rafineryjnych. W efekcie wydobycie i transport Merey są wielokrotnie droższe niż w przypadku ropy typu WTI czy Brent. Z powyższych powodów ropa Merey bywa nazywana najgorszą ropą świata.

Ciężka i kwaśna wenezuelska ropa będzie mile widziana na amerykańskim rynku, gdzie panuje niewielki niedobór. Warto pamiętać, że ceny produktów ropopochodnych mogą decydować o zwycięstwie lub przegranej w wyborach. Republikanie ponieśli ostatnio serię klęsk i potrzebowali mobilizacji swoich wyborców. Wenezuela była idealnym celem na taki pokazowy sukces - ocenia jednak Młodszy Analityk Rynków Finansowych XTB Kamil Szczepański.

- Wenezuelskie złoża są gigantyczne. Jeśli chodzi natomiast możliwości technologiczne, to Wenezuela ma zapóźnienia natury strukturalnej i infrastrukturalnej, to wszystko powoduje, że wydobycia nie da się z dnia na dzień przywrócić na dużą skalę. To wymaga inwestycji - stwierdził z kolei analityk portalu e-petrol.pl Jakub Bogucki.

25 lat degradacji. Czy 18 miesięcy wystarczy?

Dane EIA (U.S. Energy Information Administration) obrazują skalę upadku gospodarczego Wenezueli oraz naftowego niegdyś giganta - PDVSA. Od dojścia do władzy Hugo Chaveza w 1998 roku, wydobycie spadło aż 3,5-krotnie. Jeszcze w 2015 roku kraj produkował 2,6 mln baryłek dziennie, podczas gdy w 2024 roku średnia produkcja spadła do zaledwie 900 tys. baryłek.

Degradacja przemysłu naftowego w Wenezueli rozpoczęła się w 2002 roku, gdy po masowych strajkach zwolniono 18 tys. specjalistów z PDVSA. Dziś infrastruktura wydobywcza jest w rozsypce, a powrót do dawnych mocy przerobowych w ciągu 18 miesięcy, co obiecuje Trump, jest przez wielu ekspertów uważany za nierealny.

Bogucki zwraca jednak uwagę, że przy słabnącym popycie na ropę koncerny amerykańskie mogą chcieć bardziej inwestować u siebie lokalnie w swoje złoża, niż w złoża w Wenezueli, która "nie jest najpewniejszym gruntem".

Geopolityczne trzęsienie ziemi

Plan Trumpa to bezpośrednie uderzenie w Chiny, które przez lata odbierały wenezuelską ropę z ogromnym dyskontem w zamian za pożyczki. Odcięcie Pekinu od tych dostaw i zapowiedź wydalenia "obcych agentów" (Rosja, Kuba) z Caracas oznacza, że Wenezuela staje się najważniejszym frontem nowej zimnej wojny.

Ropa pozostaje głównym źródłem przychodów Rosji i Iranu, które - jak stwierdził analityk XTB - obecnie balansują na krawędzi kataklizmu gospodarczego. "Z kolei Chiny w ciągu ostatnich kwartałów nagromadziły bezprecedensowe zapasy surowca, co może wiązać się z planowaną konfrontacją w cieśninie Tajwańskiej w latach 2027-2028" - mówi Kamil Szczepański.

Amerykańskie porządki w Caracas. "Powrót do potęgi mocarstw"

Wydarzenia w Wenezueli to przykład powrotu do polityki wielkich mocarstw i zaznaczenie, że region jest pod wpływem amerykańskim - ocenił dla PAP amerykanista prof. Tomasz Płudowski. Spodziewam się, że zostaną przeprowadzone wybory; USA będą miały najprawdopodobniej dostęp do złóż, a przynajmniej lepsze warunki handlowe - wskazał.

Dla rynków kluczowe pozostaje pytanie: czy amerykańskie koncerny zdołają zneutralizować ryzyko technologiczne i polityczne? Na razie akcje gigantów rosną, ale prawdziwym testem będzie moment, w którym pierwsze tankowce z ropą Merey wpłyną do rafinerii w Zatoce Meksykańskiej na nowych, "trumpowskich" warunkach.

Analityk PKO BP Tomasz Niewiński ocenił w rozmowie z PAP, że długoterminowo można się spodziewać negatywnej presji na rynek i dalszego spadku cen surowca ze względu na potencjalny wzrost wydobycia ropy i eksportu z Wenezueli. Niewiński zwrócił uwagę, że w 2026 roku Międzynarodowa Agencja Energetyczna spodziewa się nadmiaru ropy na rynku na poziomie 3,8 mln baryłek dziennie. - To bardzo duża nadpodaż - ocenił. Dodał, że amerykański Departament Energii z kolei ocenia przyrost globalnych zapasów ropy naftowej na 2,3 mln baryłek dziennie.

- W przypadku notowań Brenta konsensus Reutersa na 2026 rok wynosi nieco ponad 61 dol. za baryłkę, prognozy mieszczą się w przedziale 55-68 dol. za baryłkę - poinformował analityk. - Amerykanie z Departamentu Energii prognozują w tym roku średnią cenę ropy naftowej na poziomie 55 dol. za baryłkę - zaznaczył Niewiński.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Michael Burry przewiduje krach na rynkach. Znowu
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
itso_egzagejrejszon
Bycie w NATO z USA nie ma sensu nie ma co w jakikolwiek sposób przykładać ręki do poczynań bankruta
itso_egzagejrejszon
sprawa wygląda tak kreml od wschodu wchodzi w europę a usa z zachodu łykają grenlandie europa w panience bo nie bedzie usa które europe poinformuje o nadciągającym ataku :)
sterl
Czyli chcą żeby Wenezuelczycy zdechli z głodu jak nie oddadzą swojej ropy Amerykanom?
itso_egzagejrejszon
zawsze z narkotyków można przejść na ziemniaki
abcx
Spokojnie, Trump w kolejnym kroku porwie króla Arabii Saudyjskiej i będzie ona dostarczała 200 mln baryłek miesięcznie najlepszej ropy za darmo... ;) Polska jako najlepszy sojusznik USA też powinna zacząć coś dostarczać za darmo do USA. Polska PRL dostarczała ZSRR głównie surowce (jak węgiel), produkty rolne, a także wyroby przemysłowe Spokojnie, Trump w kolejnym kroku porwie króla Arabii Saudyjskiej i będzie ona dostarczała 200 mln baryłek miesięcznie najlepszej ropy za darmo... ;) Polska jako najlepszy sojusznik USA też powinna zacząć coś dostarczać za darmo do USA. Polska PRL dostarczała ZSRR głównie surowce (jak węgiel), produkty rolne, a także wyroby przemysłowe (np. maszyny,
statki) - trzeba wrócić do starych dobrych i sprawdzonych tradycji... ;)
sterl
Albo kupować bardzo drogo już to robimy...
bha
Po narzekać trochę trzeba i swoje Wielkie Dealo-Zysko robić tam latami jak najtańszym kosztem się da i uda???.
nierzad
czy mamy sie cieszyc,że nas skolonizowano bez rozlewu krwi?
sterl
Pierwszy Irak to był biznes, przecież Kuwejt zapłacił 40 mld $ za swoje wyzwolenie w tym połowę w złocie. Drugi też się dobrze zapowiadał przejęli całe złoto Iraku i brali sobie ropę po 10$ jak z Libii , ale jednak presja i koszty stale rosły...
dasbot
Nareszcie merytoryczny artykuł. Tak, to uderzenie w Chiny, ale nie poprzez dostęp do samej ropy, ale sposób jej rozliczania. Śmierć petrodolara to koniec USA. Boją się tego jak diabeł święconej wody. Żadne narkotyki, demokracja i inne pierdoły pod publiczkę. Proza życia. I poszukajcie jeszcze w necie info, jakim cudem akcja porwania Nareszcie merytoryczny artykuł. Tak, to uderzenie w Chiny, ale nie poprzez dostęp do samej ropy, ale sposób jej rozliczania. Śmierć petrodolara to koniec USA. Boją się tego jak diabeł święconej wody. Żadne narkotyki, demokracja i inne pierdoły pod publiczkę. Proza życia. I poszukajcie jeszcze w necie info, jakim cudem akcja porwania Maduro mogła się udać. Zdrada stanu. Typowane są już nazwiska, ale póki co twardych dowodów nie ma. Natomiast 100% pewne jest, że to była ustawka. Akcja amerykańskich marines to polityczny teatr kabuki. 32 Kubańczyków odstrzelili swoi, a nie "aktorzy z Hollywood"..........Clown world.

Powiązane: USA kontra Wenezuela

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki