TV Republika zapłaciła opłatę koncesyjną, która wynosiła 1 mln 785 tys. 216 zł ze zbiórki. Jej widzowie sięgnęli do portfeli i przelali ok. 2 mln zł. To jednak nie zamyka sprawy dalszego nadawania, ponieważ nad telewizją nadal wiszą odsetki. To stawia pod znakiem zapytania działalność całej stacji.


- Chodzi o to, by doprowadzić do zniszczenia Republiki jeszcze we wrześniu. Po prostu zamknąć stację. Nie przewidzieli jednak jednego. Nie przewidzieli państwa - grzmiał szef stacji Tomasz Sakiewicz w specjalnym programie, podczas którego udało się zebrać z 30 tys. wpłat 2 mln zł na pokrycie opłaty koncesyjnej. Dzień później szef TV Republiki zjawił się w siedzibie KRRiT, by przedstawić dowody przelewów. Jak podała rada, na jej rachunki wpłynęło:
- ponad 1,7 mln zł za koncesję;
- ponad 258 tys. opłaty prolongacyjnej;
- 3595 odsetek.
Błąd w rachunkach czy pustki w kasie?
Jednak zgodnie z wyliczeniami instytucji, sporo jeszcze brakuje do pokrycia wszystkich kosztów. TV Republika, jak się okazuje, inaczej policzyła swoje zaległości niż rada. Uiściła bowiem opłaty według preferencyjnych stawek, które obowiązują, o ile dokona się wpłat o czasie. W tym przypadku tak nie było Zgodnie z dokumentami z KRRiT, stacja ma do zapłacenia jeszcze ponad 180 tys. zł. Nadawca nie zgadza się z tymi rozliczeniami.
Rzeczniczka KRRiTV twierdzi, że zapłaciliśmy tylko za koncesje. Zapłaciliśmy trzy przelewy: koncesje, opłatę prolongacyjną, która jest po prostu ustawową częścią odsetek, i jeszcze odsetki za opóźnienie. Proszę wyjść i zobaczyć na drzwiach dowody przelewu…
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) September 7, 2026
Widzowie uratowali TV Republikę, ale to nie koniec
Powtarzające się zbiórki na antenie mogą doprowadzić do utraty koncesji - poinformowała Gazeta.pl. Zgody na nadawanie nie udziela się bowiem podmiotom, które mają problemy nie tylko z opłatami, ale z utrzymaniem stacji. W końcu o jej problemach finansowych mówi się nie od dziś. Niedawno informowaliśmy, że Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego radykalnie zmniejszył kwotę umów na promocję regionu ze stacją, w wyniku której z 4 mln zł "zszedł" do niecałych 700 tys. zł. Dodatkowo kluczowy reklamodawca - Zondacrypto - z wiadomych przyczyn nie zasila kasy telewizji. Śledczy badają także wątek zatrudnienia Zbigniewa Ziobry w tej stacji.
Stacja zbiera pieniądze nie tylko w formie bezpośrednich zbiórek, lecz np. poprzez sprzedaż książki "Skąd się wziął Karol Nawrocki? Andrzej Nowak rozmawia z prezydentem RP" wraz ze specjalnym certyfikatem "obrońcy Domu Wolnego Słowa" (tak się samookreśla TV Republika).

Wiosną tego roku stacja stworzyła także Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki. Członek może otrzymać m.in. ubezpieczenie. Koszt wstąpienia w szeregi to 31 zł (przy wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych - 26 zł). Pierwszych 10 tys. członków miało otrzymać honorowe tabliczki przy wejściu do stacji.
opr. aw



























































