Z najnowszych danych szwajcarskiego urzędu celnego wyłania się obraz gigantycznej operacji finansowej rządu Nicolasa Maduro. W latach 2013-17 do Szwajcarii trafiło wenezuelskie złoto o łącznej wartości 5,2 mld dolarów. Dla pogrążonego w głębokim kryzysie i izolowanego sankcjami Caracas, wyprzedaż kruszcu stała się kroplówką finansową, pozwalającą na utrzymanie płynności i finansowanie bieżących potrzeb aparatu władzy.


Szwajcaria jest jednym z największych centrów rafinacji złota na świecie. Działa tu pięć dużych rafinerii. Najnowszy raport stawia w trudnym położeniu szwajcarskie rafinerie, które od lat deklarują zaostrzenie rygorów etycznych. Skala importu z Wenezueli budzi pytania o skuteczność procedur due diligence. Istnieją poważne obawy, że część kruszcu mogła pochodzić z tzw. krwawego wydobycia w regionie Arco Minero, gdzie wydobycie kontrolowane jest przez grupy zbrojne, a proces odbywa się z rażącym naruszeniem praw człowieka i standardów ekologicznych.
W latach 2012–2016 wenezuelski bank centralny prowadził dużą wyprzedaż. Duża część tej sprzedaży trafiła do Szwajcarii – powiedziała cytowana przez agencję Reuters Rhona O’Connell, analityczka rynkowa w StoneX.
Z perspektywy Caracas, handel złotem to operacja o statusie strategicznym, prowadzona w warunkach "wojny ekonomicznej". Rząd obalonego Maduro traktował dane o rezerwach jako ścisłą tajemnicę państwową, omijając przy tym kontrolę parlamentarną. Eksperci rynkowi podkreślali jednak, że masowa wyprzedaż aktywów rezerwowych to klasyczny przykład "przejadania" narodowego majątku, który w żaden sposób nie uzdrowił fundamentów wenezuelskiej gospodarki, a jedynie przedłużył trwanie obecnego układu politycznego.
Eksport złota do Szwajcarii spadł do zera w 2017 roku, kiedy Unia Europejska nałożyła sankcje na Wenezuelczyków oskarżonych o łamanie praw człowieka lub podważanie demokracji. Szwajcaria przyjęła sankcje UE na początku 2018 roku.
Maduro twierdził, że zarabia równowartość 120 dolarów miesięcznie
Przypomnijmy, że w poniedziałek Szwajcaria zamroziła zdeponowane w tym kraju aktywa należące do Nicolasa Maduro i jego współpracowników. Obalony przywódca Wenezueli publicznie twierdził, że zarabia równowartość 120 dolarów miesięcznie. Z ustaleń dziennikarzy śledczych i amerykańskich prokuratorów wynika jednak, że jego rodzina i otoczenie dorobili się fortun na korupcji i handlu narkotykami.

Wenezuelska bieda
Pensja minimalna, niewaloryzowana od 2022 roku, wynosi 130 boliwarów, czyli po kursie z końca 2025 roku około pół dolara. Rząd wypłacał pracownikom sektora budżetowego i emerytom dodatki równowartości nawet 130 dolarów miesięcznie, ale – jak obliczył w 2024 roku związek zawodowy nauczycieli – koszt utrzymania rodziny na podstawowym poziomie wynosił około 500 dolarów miesięcznie.
Ujawnienie szwajcarskich danych celnych to silny sygnał dla rynków towarowych i regulatorów. Może to skutkować dalszą presją na instytucje finansowe w Europie, aby całkowicie odcięły się od transakcji związanych z wenezuelskim złotem. Przypadek ten pokazuje również, że mimo globalnych sankcji i cyfrowej rewolucji w finansach, tradycyjny kruszec pozostaje najskuteczniejszym narzędziem przetrwania dla reżimów odciętych od systemu SWIFT.
Obalony przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores usłyszeli w poniedziałek w sądzie federalnym w Nowym Jorku cztery zarzuty, w tym m.in. uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej i sprowadzania kokainy do USA. Nie przyznali się do winy. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 17 marca.
Oprac. JM





























































