Główni przywódcy partyzantów z kolumbijskiej Armii Wyzwolenia Narodowego (ELN) i rebeliantów wywodzących się z byłej organizacji Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) ukrywają się na terytorium Wenezueli - przekazali w niedzielę dowódcy kolumbijskich sił zbrojnych.


Cytowani przez wydawany w Bogocie tygodnik „Semana” oficerowie wyjaśnili, że obie lewicowe organizacje paramilitarne zagrażają pokojowi w tym północno-zachodnim regionie Ameryki Płd. W przypadku ELN, jak sprecyzowali, wszyscy ważni dowódcy pozostają po wenezuelskiej stronie granicy.
Przypomnieli, że choć w 2016 r. FARC zawarła z rządem w Bogocie porozumienie pokojowe i złożyła broń, ale część dowódców tej partyzantki odmówiła zaprzestania walki.
Rozmówcy tygodnika sprecyzowali, że obecnie możliwy jest scenariusz ataku na obie lewicowe partyzantki, prowadzące handel narkotykami i bronią, przez siły USA. Te ich zdaniem mogłyby bombardować obozy obu partyzantek na terytorium Wenezueli.
„Semana” odnotowała, że jednym z wyborczych haseł urzędującego od sierpnia br. prezydenta Kolumbii Abelardo de la Esprielli była walka ze zorganizowaną przestępczością i grupami paramilitarnymi. (PAP)

zat/ jm/






























































