Ponad 5,5 mln zł (ok. 1,3 mln euro) musi zapłacić włoski kierowca, który bez ważnej polisy doprowadził do śmiertelnego wypadku. Problem w tym, że auto było zarejestrowane w Polsce na tzw. słupa. Wypłatą musi zająć się więc Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Liczba takich przypadków pomiędzy 2021 a 2025 r. wzrosła aż 17-krotnie a kwota wypłat ponoszonych przez PBUK, czyli ostatecznie przez polskich kierowców – dziesięciokrotnie – informuje Interia.


To efekt tzw. „włoskiego procederu”. W skrócie włoskie auta i motocykle rejestrowane są w Polsce na tzw. słupa przez pośredników. We Włoszech działają odpowiedni pośrednicy i strony internetowe, za pomocą których można kupić auto z zagranicznymi numerami rejestracyjnymi. Dlaczego? To sposób na obejście podatków, mandatów z fotoradarów i sposób na znacznie niższe OC.
Wśród nich dominują polskie tablice. Jak zresztą wcześniej donosiły włoskie media, w samej prowincji Neapol, „polskie” samochody były odpowiedzialne w 2025 r. za 5364 wypadki. Aż 2263 z nich nie miało ważnego ubezpieczenia OC.
Zobacz także
Bo choć „polskie” auto kupowane przez Włocha ma ważne ubezpieczenie, to standardowo wygasa ono po roku i najczęściej nie jest przedłużane, ponieważ monity docierają co najwyżej do podstawionego „słupa”.
Liczba „polskich” wypadków we Włoszech rośnie lawinowo
Jeśli samochodów zarejestrowany w Polsce nie ma ważnej polisy, a kierujący nim doprowadzi za granicą do wypadku, zobowiązania reguluje Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, które następnie może odzyskać pieniądze od sprawy w ramach tzw. regresu, ale jak pokazuje praktyka – w takich przypadkach jest to niezwykle trudne. Jeśli zaś od sprawcy nie uda się odzyskać pełnej lub jakiejkolwiek kwoty, odszkodowanie opłacają polscy kierowcy pod postacią wyższych składek.

Jak informuje Interia, powołując się na dane PBUK, liczba szkód wypłacanych za zdarzenia we Włoszech wzrosła (pomiędzy 2021 a 2025 r.) prawie 17-krotnie, zaś kwota wypłat z tego tytułu zwiększyła się blisko 10-krotnie.
Za rekordzistę trzeba zapłacić 5,5 mln zł
Pojedyncze kwoty bywają astronomiczne. Rekordzista, włoski kierowca, który Fiatem Panda na polskich tablicach rejestracyjnych, bez ważnego OC, doprowadził do śmiertelnego wypadku, musi zapłacić 1,3 mln euro, czyli ponad 5,5 mln zł.
PBUK musiał pokryć także rachunek na 440 tys. euro (ok. 1,9 mln zł), gdy kierujący „polskim” autem Włoch zderzył się z prawidłowo jadącym motocyklistą. Nie do wszystkich wypadków dochodzi jednak we Włoszech. Trzecia najwyższe kwota dotyczy wypadku auta zarejestrowanego w Polsce, do którego doszło w Rumunii. Odszkodowanie wyniosło wówczas 158 tys. euro (ok. 680 tys. zł).
Jak wynika z danych Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, w 2025 r. otrzymało zgłoszenia o 3188 szkodach dokonanych przez kierujących nieubezpieczonymi autami z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Suma świadczeń, które musiało pokryć PBUK wyniosła 41,7 mln zł.





























































