Od ponad roku na rynku są kredyty hipoteczne, w których podstawą ustalania oprocentowania jest wskaźnik WIRON. Tymczasem jest coraz mniej prawdopodobne, że to on będzie pełnił rolę wyznaczonego wskaźnika referencyjnego. O tym, na jakie zmiany powinni się przygotować kredytobiorcy, mówi ekspert Expander Advisors.


Reforma wskaźników referencyjnych ma w Polsce burzliwe dzieje. Już w 2022 r. na następcę rodziny WIBOR wskazano WIRON. W odróżnieniu od poprzednika nowy wskaźnik opiera się warunkach rzeczywiście dokonanych transakcji jednodniowych, a nie kwotowaniach, czyli deklaracjach wyznaczonych banków.
Od początku 2023 r. banki miały możliwość proponowania klientom produktów opartych na nowej konstrukcji. Dobrze znany schemat „WIBOR plus marża” mógł zostać zastąpiony przez wskaźnik bazujący np. na składaniu odczytów WIRON dla dłuższego okresu. W czerwcu 2023 r. na rynku pojawił się pierwszy kredyt hipoteczny ze zmienną stopą, którego fundamentem jest WIRON 1M Stopa Składana. Zaproponował go klientom ING Bank Śląski.
Tymczasem losy WIRON-u zaczęły się komplikować. Najpierw wydłużono terminy zastąpienia WIBOR-u nowym wskaźnikiem, a potem ponownie rozpoczęto przegląd kandydatów na jego miejsce. Obecnie trwają konsultacje publiczne w tej sprawie, a kandydatów jest łącznie pięciu. Obok WIRON-u są to WIRF (Warszawski Indeks Rynku Finansowego) oraz WRR (Warsaw Repo Rate) i dwa warianty ostatniej pary propozycji. Jak wskazał podczas ostatniej konferencji prasowej prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek, zwycięzcę poznamy w najbliższych miesiącach. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że WIRON nie należy do czołówki pretendentów.

Banki będą musiały się dostosować
Jeśli przyjmiemy, że nowym wskaźnikiem referencyjnym zostanie nie WIRON, a któryś z pozostałych indeksów, zmiany czekają nie tylko kredytobiorców, którzy w umowach widzą odniesienie do WIBOR-u, ale także sporą grupę klientów ING i Velo Banku, gdzie w kontraktach wskazano WIRON.
Banki reagują na możliwość zmian w bliskim horyzoncie. ING Bank Śląski informował redakcję Bankier.pl, że analizuje dalsze kroki związane z oferowaniem kredytów hipotecznych bazujących na WIRON. Jednocześnie w ostatnich tygodniach z oferty promocyjnej wycofano kredyty ze zmiennym oprocentowaniem. Można spekulować, że jest to pierwszy krok do większych zmian w zestawie produktów banku dla klientów detalicznych. W przypadku kredytów korporacyjnych dla nowych umów wskaźnik WIRON już nie jest stosowany.
Jak zmiana może wpłynąć na kredytobiorców?
– Zgodnie z Rozporządzeniem BMR banki mają obowiązek poinformować konsumenta, jakie są zasady postępowania w sytuacji istotnej zmiany lub zaprzestania opracowywania wskaźnika referencyjnego. Bez znaczenia jest, czy zniknie WIBOR, czy WIRON. W umowie kredytowej zawsze jest załącznik opisujący możliwe scenariusze. Najbardziej prawdopodobnym wariantem jest możliwość wyznaczenia wskaźnika zamiennego przez instytucje publiczne – wskazuje Grzegorz Granda, Ekspert Finansowy i Dyrektor Oddziału Expander Advisors w Lublinie.
Przejście na inny wskaźnik może odbić się na oprocentowaniu zobowiązania. Czytelnicy zwracali się do redakcji z pytaniem, czy poskutkuje to skokowym wzrostem raty.
– Aby zapobiec znacznej różnicy wartości pomiędzy dotychczasowym a nowym wskaźnikiem, dopuszczalne jest wprowadzenie korekty (spread korygujący), wyliczanej jako różnica (ściślej mediana różnic) z historycznych notowań, zwykle 5-letnich. Teoretycznie taka zmiana powinna być neutralna dla kredytobiorcy. Jeśli nowy wskaźnik, którym raczej nie będzie WIRON, byłby historycznie wyższy od zastępowanego WIRON-u, to powinna zostać zastosowana ujemna korekta i dla kredytobiorcy nie powinno to generować negatywnych skutków – podkreśla ekspert Expander Advisors.
































































