Koniec ze sprzedażą sandałów przypominających te kultowe Birkenstocki - Lidl przegrał sprawę w holenderskim sądzie. Teraz musi wycofać wszystkie tego typu obuwie, gdyż inaczej czeka go kara w wysokości 5 tys. euro (ok. 22 tys. zł) za każdy dzień zwłoki. To jednak nie jedyne koszty, jakie poniesie sieć dyskontów.


Marka Birkenstock broni swoich charakterystycznych produktów przed licznymi modelami łudząco przypominającymi te kultowe, które pojawiają się na rynku. Firma od zawsze podkreślała, że będzie
stanowczo bronić praw swoich, swoich partnerów detalicznych i konsumentów, wykorzystując dostępne środki prawne, by zwalczać imitacje jej produktów [...] oraz naśladowców, którzy próbują czerpać zyski z kreatywnych pomysłów i innowacji firmy
Dyskont przegrał batalię z modowym gigantem
Tym razem w sądzie w Holandii spotkała się z siecią Lidl. Ten przyznał rację Birkenstockowi. Wyrok, od którego dyskont może się jeszcze odwołać, zakłada, że Lidl nie może sprzedawać na terenie Holandii podróbek modeli Arizona, Madrid, Gizeh, Boston i Florida. W postanowieniu czytamy, że "dyskont naruszył chroniony znak towarowy marki dotyczący projektu wkładki".
Dodatkowo Lidl ma zapłacić firmie odszkodowanie i pokryć poniesione koszty sądowe. Na razie nie są znane dokładne kwoty. Każdy dzień zwłoki w wycofywaniu produktów będzie kosztował dyskont 5 tys. euro.
Przedstawiciele marki Birkenstock są zadowoleni z rozstrzygnięcia. Na razie nie wiadomo, czy sieć sklepów skorzysta z prawa do apelacji.

Sądowe wojny o prawa do kultowych klapek
Sandały zyskały sobie sławę wygodnych, funkcjonalnych i trwałych, ale rozpropagowała je m.in. Margot Robbie, zakładając ich różową wersję w filmie "Barbie". Wówczas na rynku pojawiła się masa obuwia do złudzenia przypominającego to legendarne. W listopadzie 2025 roku także holenderski sąd zakazał sprzedaży sieci Scapino podobnych modeli. Obecnie trwa proces apelacyjny.
Z kolei firma przegrała przed niemieckim wymiarem sprawiedliwości. Poszła bowiem do sądu, twierdząc, że jej obuwie można uznać za sztukę i co za tym idzie, modele powinny być chronione prawem autorskim. Postanowienie końcowe jednak stanowiło, że buty są po prostu praktycznymi przedmiotami użytkowymi, a ich ochrona trwa 25 lat (w odróżnieniu od ochrony z tytułu praw autorskich, która trwa 70 lat).
Firma Birkenstock została założona w 1774 roku. Wówczas to w księdze parafialnej zapisano, że wasal Johann Adam Birkenstock jest szewcem. Pierwszy renesans przeżywały w latach 90., kiedy to modelka Kate Moss założyła je na galę rozdania Oskarów. W Polsce można kupić ich klapki już od około 160 zł za parę. Za sandały trzeba zapłacić ponad 300 zł.
Nie tylko Birkenstock, czyli kto jeszcze toczy obuwnicze batalie w sądzie
Dr Martens wielokrotnie pozywał sprzedawców obuwia, którzy oferowali klientom łudząco podobne do legendarnych "glany".
Christian Louboutin także bronił czerwonych podeszw swoich szpilek.
opr. aw































































