Kurs euro ponownie ruszył w górę, zbliżając się do poziomu 4,80 zł. Osłabienie złotego względem euro przekłada się na coraz wyższe notowania franka szwajcarskiego i dolara amerykańskiego.


W poniedziałek o 10:07 kurs euro wynosił 4,7856 zł i był o prawie dwa grosze wyższy niż przed weekendem. Są to najwyższe notowania wspólnotowej waluty od końcówki października. Natomiast samo osłabienie złotego nie jest zaskoczeniem od czasu, gdy tydzień temu kurs EUR/PLN wyłamał się górą z jesienno-zimowego trendu bocznego.
- Na gruncie analizy technicznej w najbliższych tygodniach możemy się spodziewać wzrostu kursu euro w okolice 4,82 zł. Kolejnym przystankiem mogą być lokalne szczyty z przełomu września i października zlokalizowane w pobliżu 4,88 zł – pisaliśmy 7 lutego. Ta techniczna konsekwencja po części uległa już realizacji. Zbliżamy się bowiem do poziomu 4,80 zł, gdzie można oczekiwać zatrzymania wzrostowej fali na parze euro-złoty.
Negatywnie dla złotego wpływa sytuacja na najważniejszej parze walutowej świata. Kurs EUR/USD od początku lutego osuwa się coraz niżej, w poniedziałek rano schodząc do 1,0670. Jeszcze na początku miesiąca euro kosztowało ponad 1,10 dolara i było najmocniejsze od kwietnia. W rezultacie na polskim rynku notowania amerykańskiej waluty rosły o przeszło dwa grosze, wspinając się na wysokość 4,4823 zł. Są to najwyższe od grudnia poziomy kursu USD/PLN.
W górę szły także notowania franka szwajcarskiego. Helwecka waluta w poniedziałek rano kosztowała 4,8464 zł i była najdroższa od połowy listopada. Na parze frank-złoty pojawiła się groźba wyjścia górą z rysowanego od października trendu bocznego leżącego w przedziale 4,65-4,85 zł. W tym przypadku realizacja scenariusza z pary euro-zloty groziłaby ruchem w kierunku 5 zł za franka.






























































