USA niespodziewanie wycofały 12 bombowców B-1 z bazy RAF w Fairford w południowej Anglii na podstawie informacji dotyczących potencjalnego ataku dronowego, zleconego przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej - przekazał dziennik „New York Times”, powołując się na amerykańskich urzędników.


Ewentualny atak - jak podkreśliła nowojorska gazeta - był elementem wielopoziomowego planu Iranu, którego cel stanowiło uderzenie w samoloty oraz zabicie części spośród kilkuset amerykańskich żołnierzy i pracowników, stacjonujących w bazie RAF Fairford.
Wszystkie bombowce wycofano z bazy w ciągu weekendu.
Niektórzy przedstawiciele władz w Waszyngtonie, rozmawiający z „NYT”, ocenili, że irański plan był w pewnym stopniu wzorowany na śmiałym ataku na Rosję, przeprowadzonym w ubiegłym roku przez Ukrainę. Kijów przemycił wówczas drony w głąb rosyjskiego terytorium i wystrzelił je z naczep samochodów ciężarowych. Atak ten zniszczył lub uszkodził co najmniej kilkanaście maszyn – w tym wiele rosyjskich bombowców strategicznych zdolnych do przenoszenia broni jądrowej i samoloty wczesnego ostrzegania, znajdujące się na pasach startowych na Syberii.
Wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział w poniedziałek, że Pentagon szybko przeniósł bombowce, „kierując się daleko idącą ostrożnością i chęcią ochrony ludzi”. Oskarżył Iran o planowanie ataków na Stany Zjednoczone, jednak powstrzymał się od komentowania szczegółów dotyczących najnowszego zagrożenia.

- Jesteśmy przekonani, że Irańczycy próbują robić to, co państwo irańskie robi od 49 lat, czyli dopuszczać się aktów terroryzmu wymierzonych w Stany Zjednoczone – powiedział Vance dziennikarzom. - Zachowujemy najwyższą ostrożność - zapewnił.
Nagłe wycofanie bombowców nastąpiło tydzień po zatrzymaniu pięciu mężczyzn w pobliżu bazy Fairford.
Mężczyźni zostali zwolnieni za kaucją dzień później, gdy w ich pojazdach nie znaleziono materiałów wybuchowych. 1 października zatrzymano z kolei osobę posiadającą podwójne obywatelstwo brytyjskie i irańskie pod zarzutem przygotowywania zamachów terrorystycznych.
Pospieszna decyzja o wycofaniu bombowców była wysoce nietypowa: tak nagłe ruchy rzadko przeprowadza się w przypadku baz lotniczych sojuszników, położonych w kraju niebędącym stroną konfliktu, tysiące kilometrów od strefy działań wojennych. Konieczność przebazowania maszyn uznano jednak za tak pilną, że część samolotów wraz z załogami wystartowała, zanim jeszcze zakończono dyslokację powietrznych cystern, mających wspierać ich lot do Stanów Zjednoczonych – poinformowali amerykańscy urzędnicy, cytowani przez „NYT”.
W lipcu irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzegł, że zezwolenie Stanom Zjednoczonym na korzystanie z tej bazy „czyni Londyn odpowiedzialnym” za działania USA. „Każda baza wykorzystywana do przeprowadzania ataków na terytorium Iranu” – zaznaczono w komunikacie IRGC – „stanowi uzasadniony cel dla (irańskich) sił”.
Jak podały amerykańskie źródła, zaznajomione ze sprawą i cytowane przez „NYT”, w połowie września dowódcy wojskowi z USA zostali ostrzeżeni przez służby wywiadowcze, iż baza Fairford była potencjalnym celem ataku inspirowanego przez Iran.
Według wysokiego rangą przedstawiciela władz w Waszyngtonie, Izrael ostrzegł Niemcy, że znajdujące się tam bazy amerykańskie są narażone na podwyższone ryzyko, wskazując w szczególności na bazy lotnicze Spangdahlem i Ramstein - przypomniał amerykański dziennik. (PAP)
os/ rtt/































































