Umocnienie dolara amerykańskiego i pogorszenie nastrojów inwestycyjnych za Atlantykiem sprawiły, że kurs euro ruszył z kopyta, celując w poziom 4,40 zł. Za dolara na polskim rynku trzeba było zapłacić najwięcej od kwietnia 2025 roku.


Czwartkowy poranek przyniósł dość gwałtowne osłabienie polskiego złotego. Do godziny 10:00 kurs euro rósł o 1,6 grosza, osiągając poziom 4,3943 zł. Oznacza to, że wspólnotowa waluta jest obecnie najdroższa od listopada 2023 roku – a więc blisko trzech lat. Od początku czerwca kurs EUR/PLN podniósł się o ponad 16 groszy, co sygnalizuje zmianę wieloletnich trendów na rynku złotego.
- Brak postępów w negocjacjach pomiędzy USA a Iranem doprowadził w środę do wyraźnego wzrostu cen ropy naftowej. W połączeniu z mocnymi odczytami indeksów PMI ze strefy euro i USA zwiększyło to rynkowe oczekiwania co do skali podwyżek stóp przez główne banki centralne. W konsekwencji wyraźnie wzrosły rentowności obligacji skarbowych na rynkach bazowych, a dochodowość 10-letnich UST sięgnęła 5,11%. Perspektywa silniejszego zacieśniania polityki pieniężnej wywierała presję na rynki akcji, a w takim otoczeniu złoty znacząco się osłabił – tłumaczą analitycy PKO BP.
ReklamaZobacz także
W tym momencie kurs euro zrealizował już prawie cały potencjał wzrostowy, jaki wynikał z analizy technicznej po przełamaniu na początku lipca poziomu 4,3070 zł. Linia 4,40 zł ma szansę przynajmniej na jakiś czas zatrzymać osłabienie polskiej waluty. - W czwartek oczekujemy co najmniej krótkoterminowego odreagowania ostatniego osłabienia złotego – stwierdzili eksperci PKO BP.
Źle z naszego punktu widzenia wygląda sytuacja na najważniejszej parze walutowej świata. Rosnące rynkowe stopy procentowe w USA umacniają dolara, a rynek liczy na kolejne podwyżki stopy funduszy federalnych Fedu. W rezultacie kurs EUR/USD po raz pierwszy od lipca zjechał poniżej 1,14 USD.

W takim układzie za dolara na polskim rynku międzybankowym w czwartek rano płacono już 3,8534 zł. Wcześniej kurs USD/PLN przekroczył poziom 3,86 zł i był najwyższy od kwietnia 2025 roku. Patrząc na wykres pierwszym istotnym oporem jest poziom 3,94 zł, a następnym dopiero linia 4,20 zł wyznaczana przez lokalny szczyt z listopada 2024 r.
Osłabił się za to frank szwajcarski, który o poranku kosztował 4,6591 zł. Była to reakcja na czwartkowy komunikat Szwajcarskiego Banku Narodowego, który uznał osłabienie swojej waluty za sprzyjającą okoliczność.
Z kolei notowania funta brytyjskiego zwyżkowały o blisko półtora grosza, w porywach osiągając poziom 5,1168 zł. W ten sposób kurs GBP/PLN wyrównał szczyt z lipca.
KK





























































