Licealiści we Francji rozpoczęli blokowanie szkół we wtorek, w dniu, gdy protesty mają odbyć się na większą skalę. W Paryżu planowana jest demonstracja, w której według szacunków policji udział weźmie od 20 tys. do 40 tys. osób.


W Paryżu uczniowie rozpoczęli blokadę liceum im. Sophie Germain. Przybyli przed budynek przed godz. 7, przynosząc kosze i inne przegrody, którymi zablokowali wejście do budynku. Akcja przebiegała pokojowo. Blokady trwają również przed dwoma innymi liceami, w tym w liceum im. Ludwika Wielkiego koło Sorbony.
W departamencie Rodanu na wschodzie kraju do zakłóceń doszło we wtorek w kilkunastu szkołach. Uczniowie albo blokowali placówki całkowicie, albo częściowo, przepuszczając wybrane osoby. Policja interweniowała w okolicach uniwersytetu Lyon 2, gdzie zamaskowana grupa zablokowała tory tramwajowe.
Na wtorek zapowiedziano demonstracje w różnych miastach Francji. Licealiści chcą na nich ponownie żądać dofinansowania szkół. Do protestujących uczniów mogą przyłączyć się studenci. Wtorek zapowiadany był jako „trzeci akt” wystąpień licealistów.
Po kilku dniach napięć, gdy na marginesie protestów dochodziło do poważnych aktów przemocy, policja mobilizuje na wtorek znaczne siły. Premier Sebastien Lecornu zaapelował, by wtorkowe akcje licealistów były pokojowe, a protesty wróciły na legalną i demokratyczną drogę.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/


























































