REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacja przyrasta najszybciej od 2004 r.

Ignacy Morawski2020-02-17 08:51główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-02-17 08:51

Inflacja w Polsce wzrosła… Nie. Inflacja w Polsce skoczyła! Tak szybkiego przyrostu inflacji jak w ostatnich paru miesiącach nie widzieliśmy od połowy 2004 r., czyli momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Inflacja przyrasta najszybciej od 2004 r.
Inflacja przyrasta najszybciej od 2004 r.
fot. Minerva Studio / / Shutterstock

Marek Belka, były prezes NBP, ostrzega w wywiadzie dla BusinessInsider, że Polsce grozi stagflacja, czyli wysoki wzrost cen w warunkach niskiego wzrostu gospodarczego. Czy rzeczywiście takie niebezpieczeństwo ma wysokie prawdopodobieństwo materializacji? Nie sądzę, bo stagflacja to specyficzne zjawisko, które w historii występowało rzadko. Jeżeli już grozi nam jakieś niebezpieczeństwo, to że wysoka inflacja będzie czynnikiem pogłębiającym dołek koniunktury. Może „wyżreć” realne wynagrodzenia i tym samym obniżyć dynamikę konsumpcji. Może też w negatywnym scenariuszu doprowadzić do podwyżek stóp procentowych.

W styczniu inflacja wyniosła 4,4 proc. – podał wstępnie GUS (dane będą rewidowane w marcu). To oznacza, że w ciągu dwóch miesięcy wskaźnik ten wzrósł aż o 1,8 pkt proc. To najwyższy przyrost w tak krótkim okresie od czerwca 2004 r. Co więcej, i pewnie co gorzej, szybko rośnie tzw. inflacja bazowa, która nie uwzględnia cen żywności i energii, zależnych w dużej mierze od cen surowców. Ta miara inflacji, mająca mierzyć fundamentalne procesy cenowe, mogła przekroczyć 3,3 proc., co oznacza, że była najwyższa od wiosny 2002 r. Inflacja rośnie z trzech powodów: 1) jako reakcja na wysoki wzrost płac w minionych latach, 2) jako efekt zmian regulacyjnych (szczególnie na rynku wywozu odpadów), 3) jako efekt ograniczeń w produkcji żywności wywołanych zmianami pogody i zwierzęcymi epidemiami.

Dla obywateli szybko rosnące ceny są bardzo nieprzyjemnym zjawiskiem. Realne wynagrodzenia są przez to niższe, a to może przełożyć się na niższy wzrost konsumpcji i niższy wzrost gospodarczy.

Z eksperckiego punktu widzenia sam fakt, że inflacja wyskoczyła tak wysoko nie powinien budzić nadmiernych emocji. Pamiętajmy, że przez bitych siedem lat (!) inflacja znajdowała się poniżej celu inflacyjnego NBP. W ekonomii i w bankach centralnych coraz częściej uważa się, że po bardzo długich okresach niskiej inflacji można pozwolić, by przez pewien czas była ona wyższa niż cel inflacyjny. Żyjemy w świecie generalnie bezinflacyjnym i parę miesięcy podwyższonej inflacji nie powinno wywoływać palpitacji serca i rozsądku. Firmy dzięki temu odbudowują marże, realne wynagrodzenia wracają do normalnego wzrostu po okresie stratosferycznych dynamik, pewne zjawiska po prostu się normalizują. I sama inflacja też się w końcu znormalizuje, bo hamująca konsumpcja i inwestycje ograniczą przyrost cen.

Natomiast uważnego monitoringu wymaga jedno istotne zjawisko – skłonność firm do wykorzystywania szumu wokół inflacji do szybszego podnoszenia cen. Firmom jest dużo łatwiej wprowadzać nowe cenniki, gdy całe społeczeństwo rozmawia o podwyżkach cen (a z mojego wąskiego doświadczenia wynika, że tak jest). Gdyby to zjawisko przybrało masowy charakter, wówczas groziłoby nam utrwalenie podwyższonej inflacji. W takich warunkach bank centralny będzie musiał podnieść stopy procentowe, nawet w warunkach spowalniającej gospodarki.

Pierwszy kwartał może wiele w tej kwestii wyjaśnić.

fot. / / SpotData

Kolejny newsletter ukaże się we wtorek, 25. lutego.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Grube wypłaty w firmach pożyczkowych. Właściciele wzbogacili się o setki milionów
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (15)

dodaj komentarz
nhl
Rada Polityki Pieniężnej i NBP poprzez utrzymywanie niskich a w rzeczywistości ujemnych realnie stóp procentowych niszczą wartość złotówki i odbierają w ten sposób polakom oszczędności Robią to zresztą świadomie i z premedytacją czym łamią to do czego zostały powołane , Jeżeli dodamy do tego słynny już podatek Belki który w rzeczywistości Rada Polityki Pieniężnej i NBP poprzez utrzymywanie niskich a w rzeczywistości ujemnych realnie stóp procentowych niszczą wartość złotówki i odbierają w ten sposób polakom oszczędności Robią to zresztą świadomie i z premedytacją czym łamią to do czego zostały powołane , Jeżeli dodamy do tego słynny już podatek Belki który w rzeczywistości jest podatkiem od strat to rysuje się bardzo nieciekawy obraz . I jeszcze jedno , nie ma w Polsce niezależnych instytucji czy ekonomistów którzy wyliczyliby prawdziwą inflację , bo ta liczona przez GUS nijak się ma do rzeczywistej , To smutny obraz rządów PiS a wcześniej Platformy i PSLu .
peluquero
Zaraz pieniążki z depozytów trafią na obligacje, niech chociaż 3% depozytów w ten sposób przeskoczy, a banki komercyjne nie mają szans w tej nierównej walce. Ostatnio kupiłem znów moje ulubione bułeczki ze szpinakiem, cena z 1,1zł wskoczyła na 1,25 w pół roku 13% nie ma tragedii ale jak sobie na domowej wadze sprawdziłem średnią Zaraz pieniążki z depozytów trafią na obligacje, niech chociaż 3% depozytów w ten sposób przeskoczy, a banki komercyjne nie mają szans w tej nierównej walce. Ostatnio kupiłem znów moje ulubione bułeczki ze szpinakiem, cena z 1,1zł wskoczyła na 1,25 w pół roku 13% nie ma tragedii ale jak sobie na domowej wadze sprawdziłem średnią gramaturę, to się okazało że spadła o ca. 10g ze swobodnych wyliczeń wagowo wzrost ceny 30% :)
wyrwin666
Głosowałeś na PiS ? No to za drożyznę podziękuj sobie. Zachciało się sztucznego pompowania pieniędzy w gospodarkę na które nie ma pokrycia w zamian za tfu 500 plusy , 13 emerytury itp. Chcieliście socjalizmu no to go macie i płaćcie za niego ... Mnie to nawet trochę cieszy to co ma miejsce bo może co niektórym się oczy otworzą jak Głosowałeś na PiS ? No to za drożyznę podziękuj sobie. Zachciało się sztucznego pompowania pieniędzy w gospodarkę na które nie ma pokrycia w zamian za tfu 500 plusy , 13 emerytury itp. Chcieliście socjalizmu no to go macie i płaćcie za niego ... Mnie to nawet trochę cieszy to co ma miejsce bo może co niektórym się oczy otworzą jak będą za chleb płacić po 10 PLN . Chociaż co ja gadam ... Oni i tak powiedzą, że im Państwo "pomaga" ... Tutaj trzeba zmiany pokoleniowej .
r4k
Jak ktoś jest PiSiorem to mu się oczy nie otworzą.
Nie wierzę w to. Pogadaj z takimi ludźmi. Zero logicznego rozumowania.
marianpazdzioch
Waluty już ruszyły, więc to będzie się tylko nakręcać (tzw. spirala inflacyjna). To jest dopiero parę dni po ogłoszeniu tej nowiny, którą każdy kto ma dwe szare komórki dawno przewidział.
igła
A co z nauczycielami ?
Ich ostatnie grube podwyżki zje inflacja. Znowu zostali poszkodowani.
Jak tu żyć ?
trooper
Są ludzie, którzy w zeszłym roku wogóle nie dostali podwyżki. Jak Ci mają żyć, jak oficialna inflacja dobiła 4% a ta realna na jedzeniu prawie 10% ??
gerth
Ignoranci w rządzie, w sądach, w gospodarce/
Za 2-3 lata przyjdzie nam zapłacić za te harce w dwójnasób, tak to zwykle się kończy.
W krótkim okresie natomiast rząd może się pochwalić wzrostem dochodów, wzrostem płac, samymi wzrostami. Ja oględnie mówiąc uciekłem od gotówki.
Chętnie wziąłbym też kredyt hipoteczny ze stałą
Ignoranci w rządzie, w sądach, w gospodarce/
Za 2-3 lata przyjdzie nam zapłacić za te harce w dwójnasób, tak to zwykle się kończy.
W krótkim okresie natomiast rząd może się pochwalić wzrostem dochodów, wzrostem płac, samymi wzrostami. Ja oględnie mówiąc uciekłem od gotówki.
Chętnie wziąłbym też kredyt hipoteczny ze stałą stopą przez 7-8 lat.
uorenbufet
Grozi nam efekt 'drugiej rundy".Podwyżki stóp są już teraz zasadniczo spoźnione.Jednak mimo to nalęzałoby je choćby symbolicznie podnieść(tak jak to zrobili Czesi) by zamanifestować wolę walki RPP z inflacją.
masekrut555
U nas nie będzie podnoszenia stóp, bo nasz rząd realizuje politykę zdewaluowania zadłużenia - czyli zwiększania deficytów i podnoszenia inflacji (m.in. poprzez programy rozdawnictwa).

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki