WAKACJE NA GIEŁDZIE

Indeks urban.one zawrócił ze szczytu. Czy to zapowiedź spadków cen mieszkań?

Marcin Kaźmierczak2026-01-19 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-01-19 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Po wzrostach w III kw. 2025 r. i październikowym hamowaniu, najnowszy odczyt indeksu urban.one wskazuje na spadki cen mieszkań. Pomimo wciąż wyższego popytu niż przed rokiem i rosnącej sprzedaży, do obniżania cen i stosowania rabatów zachęcały pojawiające się informacje o grożącej lokalnie nadpodaży mieszkań.

Indeks urban.one zawrócił ze szczytu. Czy to zapowiedź spadków cen mieszkań?
Indeks urban.one zawrócił ze szczytu. Czy to zapowiedź spadków cen mieszkań?
fot. DroneTop / / Shutterstock

W listopadzie 2025 r. odczyt indeksu urban.one dla całej Polski wyniósł 117,47 pkt. Był tym samym o 0,29 pkt niższy niż w październiku i jednocześnie o 2,88 pkt wyższy niż w analogicznym miesiącu 2024 r.

Obniżkę w ujęciu miesięcznym zanotowano także w przypadku indeksu urban.one liczonego dla największych po Warszawie polskich rynków sprzedaży mieszkań (Krakowa, Wrocławia, Gdańska, Gdyni, Poznania i Łodzi). W listopadzie odczyt spadł o 0,34 pkt względem października i wyniósł 131,98 pkt (+3,71 pkt r/r).

Bankier.pl na podstawie danych Cenatorium

„W listopadzie deweloperzy zaczęli wprowadzać rabaty”

Jak zauważa Małgorzata Wełnowska, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium, końcówka 2025 r. przyniosła na największych rynkach nieruchomości w Polsce ożywienie, do którego przyczyniły się obniżki stóp procentowych i łatwiejszy dostęp do kredytów mieszkaniowych.

Choć w listopadzie Biuro Analiz Kredytowych zanotowało spadek liczby udzielonych kredytów mieszkaniowych do 19,1 tys. (-17,9 proc. m/m), to było ich wciąż więcej (+22,4 proc. r/r) niż w analogicznym okresie 2024 r.

Wakacje na giełdzie

– W listopadzie deweloperzy, dysponując rekordową ofertą ponad 60 tys. mieszkań, zaczęli wprowadzać liczne rabaty i upusty cenowe, które dodatkowo napędzały sprzedaż – zauważa Małgorzata Wełnowska. – Nowy rok powinien przynieść dalszy wzrost poziomu sprzedaży i poprawę relacji pomiędzy popytem a podażą, głównie dzięki ostrożniejszym inwestycjom deweloperskim i nadchodzącej reformie planowania przestrzennego – kontynuuje ekspertka Cenatorium.

Wspomniane rabaty były szczególnie widoczne w Gdańsku i Gdyni, gdzie – według danych Cenatorium – zanotowano obniżkę przeciętnych cen transakcyjnych na rynku pierwotnym. Nieznaczne podwyżki w ujęciu miesięcznym miały miejsce we Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi. Tam z kolei obniżyła się wycena mieszkań z drugiej ręki.

Sprzedaż mieszkań rośnie, ale oferta wciąż puchnie

Jak jednak wynika z opisywanych przez Bankier.pl danych JLL, choć sprzedaż mieszkań w największych polskich miastach rośnie, to jeszcze szybciej powiększa się dostępna oferta. Trend ten lokalnie spowodował pojawienie się groźby nadpodaży, zwłaszcza na rynku pierwotnym. W całym 2025 r. deweloperzy działający na siedmiu największych rynkach (oprócz Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta, Poznania i Łodzi także w Katowicach) sprzedali niespełna 43 tys. mieszkań. W tym czasie wprowadzili do oferty 48,7 tys. lokali.

Do pęczniejącej oferty przyczyniają się także gotowe mieszkania, na które deweloperzy mają trudności ze znalezieniem kupców. Liczba takich lokali w ostatnim kwartale 2025 r. wzrosła na analizowanych rynkach do ponad 14 tys. (+46 proc. k/k). Znacznie dłuższy od przeciętnego czas potrzebny na wyprzedanie oferty, może w 2026 r. prowadzić do nadpodaży przede wszystkim w Krakowie, Poznaniu, Łodzi i Katowicach a w konsekwencji do obniżek cen.

Wyższe koszty alibi do dalszych podwyżek?

Hamulcem spadków stawek, w opinii ekspertów przepytanych w comiesięcznej ankiecie przez Cenatorium, mogą być jednak wciąż rosnące koszty budowy, do których przyczynią się przede wszystkim zmiany w prawie: tzw. ustawa schronowa czy zaplanowane na wrzesień nowe przepisy wprowadzające nowe warunki techniczne, dotyczące m.in. energooszczędności projektowanych budynków.

Najbliżej równowagi popytowo – podażowej jest Warszawa. Jednak również szukający własnego „M” na stołecznym rynku mogą liczyć na obniżki stawek. Po sześciu miesiącach z rzędu ze wzrostami odczyt indeksu urban.one obrazującego sytuację na warszawskim rynku w listopadzie obniżył się o 0,17 m/m i zatrzymał na 129,74 pkt.

Jak zauważa Małgorzata Wełnowska, oferta deweloperska w stolicy jest wciąż na wysokim poziomie i przekracza 15 tys. mieszkań. Jednak, by ochronić się przed zaburzeniem względnej równowagi między popytem a podażą, kolejny miesiąc z rzędu deweloperzy ograniczyli wprowadzanie nowych mieszkań na rynek.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
czeslaw2020
Spatki są chwilowe ze wzgledu na zime, wtedy zawsze mniej ludzi kupuje mieszkania. Jednak widac już ożywienie na rynku kredytów hipotecznych, coraz wiecej ludzi pyta o nie, ergo, bedzie chciała zakupywac mieszkania. W tej sytuacji nastąi odbycie i ceny znowu pójda do góry,
samsza
Lokalne nadpodaże mieszkań, ok, tak musiało się zacząć. Następna faza, to nadpodaże zarażają coraz więcej lokalnych rynków.
romulus6
A demografia daje znać o sobie . Wyż powojenny umiera, a oni gdzieś mieszkali. To też lokale w dobrych lokalizacjach. Lepiej zrobić remont generalny i mieć wszędzie blisko niż być niewolnikiem samochodu i spędzać godziny na dojazdy.
prawdziwynierobot
a pamiętacie naganiaczy, co wszędzie wypisywali, że brakuje w PL 4 mln mieszkań?
pilot_programista
W pewnym sensie deweloperzy "sami sobie zgotowali ten los". Dla przypomnienia: w szczycie FOMO przełomu 22/23, na potęgę produkowany był "gotowiec inwestycyjny" w postaci umowy na dziurę w ziemi w systemie płatności 10/90, do natychmiastowego sprzedania po 2-3 latach (z fantastycznym zyskiem oczywiście!) No to W pewnym sensie deweloperzy "sami sobie zgotowali ten los". Dla przypomnienia: w szczycie FOMO przełomu 22/23, na potęgę produkowany był "gotowiec inwestycyjny" w postaci umowy na dziurę w ziemi w systemie płatności 10/90, do natychmiastowego sprzedania po 2-3 latach (z fantastycznym zyskiem oczywiście!) No to właśnie mijają te 2-3 lata i teraz deweloperzy robią pikachu face, jak obok ich bieżącej produkcji jest potężna oferta również nowych, gotowych mieszkań od inwestorów, co liczyli na szybki zysk.
trpaslik
Wielu developerów finansuje swoje inwestycje obligacjami korporacyjnymi. Jeżeli rentowności skoczą do góry a jednocześnie w Poznaniu, żeby sprzedać obecne GOTOWE lokale przy aktualnym tempie sprzedaży potrzeba 7 kwartałów a w Katowicach blisko 4 lat, przyszłość developerów nie wygląda różowo.
pilot_programista
To już zaczyna kłuć w oczy w raportach finansowych. Dla przykładu Atal: Zadłużenie netto / EBITDA w rok skoczyło z 3,78 na 12,39 (sic!). Wygląda na to że zaspali moment, kiedy trzeba było zejść z marży, aby zachować dobrą płynność biznesu. Może czytali analizy pt. "zaraz się rozkręci" XD. W tym samym okresie zadłużenie To już zaczyna kłuć w oczy w raportach finansowych. Dla przykładu Atal: Zadłużenie netto / EBITDA w rok skoczyło z 3,78 na 12,39 (sic!). Wygląda na to że zaspali moment, kiedy trzeba było zejść z marży, aby zachować dobrą płynność biznesu. Może czytali analizy pt. "zaraz się rozkręci" XD. W tym samym okresie zadłużenie finansowe wzrosło z 200 mln zł do 1,9 mld zł, a w ofercie wisi 7670 niesprzedanych mieszkań na łączną kwotę 5,3 mld zł. Samo się nie spłaci, w którymś momencie trzeba będzie rozpruć wór, żeby w ogóle utrzymać się na powierzchni.
prawdziwynierobot odpowiada pilot_programista
no to czekamy na spadki cen mieszkań

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki