W Ministerstwie Obrony Narodowej trwają prace nad projektem ustawy o pełnej gotowości państwa na wypadek wojny. Ma on usprawnić system kierowania obroną państwa i przyspieszy proces przerzucania wojska w newralgiczne miejsca - czytamy w piątkowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.


Prowadzenie prac nad takim projektem potwierdził „Rz” wydział medialny MON. Celem jest „wzmocnienie zdolności obronnych Rzeczypospolitej Polskiej, usprawnienie współdziałania pomiędzy siłami zbrojnymi a służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne oraz dostosowanie obowiązujących regulacji do współczesnych zagrożeń, w szczególności o charakterze hybrydowym, cybernetycznym i dezinformacyjnym”.
MON zwraca uwagę, że obecnie rozwiązania dotyczące przygotowań obronnych państwa oraz funkcjonowania systemu kierowania obroną państwa są rozproszone w kilku rozporządzeniach Rady Ministrów wydanych po uchwaleniu wiosną 2022 r. ustawy o obronie Ojczyzny.
Przygotowywany projekt pozwoli m.in. na wcześniejszy przerzut wojsk, w tym sojuszniczych, powiązanie Planu Reagowania Obronnego RP z dokumentem sojuszniczym NATO Response System, ale też przygotowanie infrastruktury.
Ustawa m.in. rozszerzy liczbę podmiotów biorących udział w systemie stałych dyżurów oraz w systemie kierowania obroną państwa, unormuje zasady pracy pracowników cywilnych na stanowiskach kierowania z ograniczoną możliwością powrotu do domu, wprowadzi zmiany dotyczące planowania operacyjnego w obszarze pozamilitarnym, a także w dokumentacji dotyczącej programowania obronnego. Zmienione zostaną zasady szkolenia, kursów obronnych, a także prowadzenia ćwiczeń obronnych - wylicza gazeta.

Projekt jest na etapie uzgodnień wewnątrzresortowych. Nie wiadomo, kiedy trafi pod obrady Sejmu. Przesłania projektu oczekuje też BBN - pisze „Rz”.
"Wyciągamy wnioski z wojny w Ukrainie"
W tzw. ustawie przedwojennej, nad którą pracuje MON, chodzi m.in. o przystosowanie prawa na podstawie wniosków z wojny w Ukrainie – mówił w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że obowiązkiem rządu jest bycie przygotowanym na najtrudniejsze scenariusze.
- My zrobiliśmy taką analizę zmian, których tam dokonano, oczywiście w tamtej rzeczywistości prawnej. Nie przenosi się tego jeden do jednego, ale są pewne inspiracje i na pewno wskazówki, które z tego płyną – tłumaczył szef MON.
Ustawa – jak powiedział – dotyczyć będzie m.in. „regulacji pomiędzy poszczególnymi organami władzy” czy sytuacji zarządzania kryzysowego.
Zaznaczył, że „nie chce nikogo straszyć”, ale obowiązkiem rządu jest „bycie w gotowości, bycie przygotowanym na najtrudniejsze scenariusze”. - Bylibyśmy na pewno rządem, który nie zasługiwałby na miano odpowiedzialnego, gdybyśmy nie informowali - zauważył.
Jak powiedział, bez informowania o potencjalnych zagrożeniach „nie da się zbudować silnego społeczeństwa”.
- Jeżeli obce rakiety naruszają naszą przestrzeń powietrzną, jeżeli drony latają tuż przy polskiej granicy, jeżeli na Lubelszczyźnie i na Podkarpaciu non-stop jesteśmy zobowiązani wysyłać alerty, bo jest zagrożenie, bo są akcje sabotażu, bo jest zakłócany sygnał GPS-u, bo są przecinane kable po dnie Bałtyku, na miłość boską, to kiedy będzie sytuacja zagrożenia, jak nie w takich momentach? Kiedy my mamy o tym mówić, jak nie teraz? Kiedy się mamy przygotowywać? – pytał.
Tomczyk: MON od kilkunastu tygodni przygotowuje przepisy
MON od kilkunastu tygodni przygotowuje przepisy, które mają być taką „ustawą przedwojenną”; wkrótce zostaną zaprezentowane publicznie - poinformował wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
O tym, że w resorcie obrony trwają prace nad projektem ustawy o pełnej gotowości państwa na wypadek wojny, napisała w piątek „Rzeczpospolita”.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk potwierdził w piątek w RMF FM, że resort od kilkunastu tygodni przygotowuje przepisy, które mają być „taką właśnie ustawą przedwojenną”. - Takim opracowaniem czy dopracowaniem stanu pomiędzy po to, żeby stan wojny nigdy nie nastąpił - dodał.
- To są przepisy, które dotyczą przerzutu wojsk sojuszniczych. (...) To jest ustawa, która dotyczy tu i teraz, zakupów dla armii, rozbicia pewnych węzłów gordyjskich, które od często wielu lat gdzieś tam wiszą w powietrzu — wskazał wiceszef obrony.
Tomczyk poinformował również, że ministerstwo wkrótce zaprezentuje projekt, gdy już przejdzie on tryb konsultacyjny w ramach samego resortu. Zapytany o to, kiedy dokładnie do tego dojdzie, odpowiedział, że „im szybciej, tym lepiej”. - Pracujemy tutaj z pełną intensywnością - dodał.
W wieczornej rozmowie na antenie TVP Info Tomczyk podkreślił, że resortowi zależy na tym, żeby nadać projektowi tej ustawy szybką ścieżkę legislacyjną, czyli - jak wyjaśnił - pominąć wszystkie niekonieczne konsultacje. - Mam nadzieję, że w ciągu kilku tygodni będziemy mogli zaprezentować jej (ustawy) założenia, a potem już ekspresem: rząd, Sejm i do pana prezydenta - wskazywał wiceszef MON.
Dopytywany, czy resort konsultuje ten projekt ustawy z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, Tomczyk potwierdził i wskazał, że obie instytucje „rozmawiają na roboczo”. W publikacji „Rz” wskazała, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oczekuje od MON przesłania tego projektu.
Jak wynika z publikacji „Rz”, projektowane przepisy mają pozwolić m.in. na wcześniejszy przerzut wojsk, w tym sojuszniczych, powiązanie Planu Reagowania Obronnego RP z dokumentem sojuszniczym NATO Response System, ale też przygotowanie infrastruktury. Ustawa - według „Rz” - m.in. rozszerzy liczbę podmiotów biorących udział w systemie stałych dyżurów oraz w systemie kierowania obroną państwa, unormuje zasady pracy pracowników cywilnych na stanowiskach kierowania z ograniczoną możliwością powrotu do domu, wprowadzi zmiany dotyczące planowania operacyjnego w obszarze pozamilitarnym, a także w dokumentacji dotyczącej programowania obronnego. Zmienione zostaną zasady szkolenia, kursów obronnych, a także prowadzenia ćwiczeń obronnych.
Według wiceszefa MON Pawła Zalewskiego, który był w piątek gościem Radia Zet, BBN zostało poinformowane o tych przepisach. - Ja to nadzoruję w Ministerstwie Obrony. To jest obowiązek rządu, aby takie przepisy przygotować - zaznaczył.
Cezary Tomczyk w piątek był także pytany o zapowiedziane kilka dni temu przez wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza nowe procedury wojska ws. prostszych zasad identyfikowania i zestrzeliwania obcych obiektów w polskiej przestrzeni powietrznej. Minister informował wówczas, że są one już gotowe. - 1 października jest zawsze dobrym momentem wdrażania procedur - dodał wtedy.
Tomczyk potwierdził w piątek, że „te przepisy w ramach Wojska Polskiego wchodzą właśnie w życie”. - To jest kilka procedur, które są zmieniane od 1 października. Natomiast do tego dojdzie jeszcze kilka nowych. My zmieniamy procedury, jeżeli chodzi o użycie uzbrojenia względem obcych statków powietrznych - powiedział.
Tłumaczył, że do tej pory, w czasie pokoju, był taki standard, musi być kontakt wizualny - tak, żeby pilot mógł potwierdzić, że to jest zagrożenie na 100 proc., a nie np. statek sojuszniczy. - My wprowadzamy procedurę, która się nazywa identyfikacją pozytywną (...). Jest to suma kilku czynników, czyli na przykład odczyt radarowy, wlot do strefy zakazanej oraz np. informacja od sojuszników ukraińskich, że jest to rakieta manewrująca. To jest już podstawa dla pilota i dla dowódcy operacyjnego do wydania rozkazu o zastrzeleniu - tłumaczył Tomczyk.
Z kolei podczas piątkowej konferencji prasowej wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, mówił, że „chodzi o algorytm postępowania, żeby on był jasny, czytelny”.
- Taki algorytm postępowania, czyli scenariusz działania w ekstremalnie trudnych warunkach, które wymagają błyskawicznej reakcji: decyzja o zestrzeleniu, zestrzelenie. Uprościliśmy to maksymalnie na podstawie istniejących dzisiaj przepisów - mówił Kosiniak Kamysz. - Wprowadziliśmy zmianę zasad użycia broni, nie będzie już tej konieczności zobaczenia obiektu, który ma być zestrzelony w określonych przypadkach - doprecyzował.
W myśl obowiązujących dotychczas przepisów - w tym przede wszystkim ustawy o ochronie granicy państwowej - odpowiedzialny za ochronę polskiej przestrzeni powietrznej jest dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych; nadzoruje on ochronę polskiego nieba za pomocą Centrum Operacji Powietrznych. Co do zasady, to dowódca operacyjny może podjąć decyzję o zestrzeleniu obcego obiektu, który wtargnął w polską przestrzeń powietrzną; może także upoważnić do takiej decyzji pilotów myśliwców.
Zmiana procedury - jak informowano wcześniej - dotyczy sposobu identyfikacji obcego obiektu i zniesienia wymogu wizualnej identyfikacji - czyli zbliżenia się pilota myśliwca do „intruza”, na tyle blisko, by mógł on stwierdzić, z jakiego rodzaju obiektem ma do czynienia. Procedura ta, obowiązująca w czasie pokoju, ma za zadanie przede wszystkim minimalizację ryzyka, że zestrzelony zostanie np. cywilny samolot, któremu awaria uniemożliwia identyfikację i odpowiednią komunikację z wojskiem. (PAP)
azk/ mt/ ef/ sdd/ ugw/ mhr/ mro/
(PAP)
lm/ sp/





























































