REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

HISZPANIAImprezy wywindowały ceny mieszkań na Ibizie. "Jest praca, ale nie stać mnie na wynajem"

2024-04-13 12:00
publikacja
2024-04-13 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

- Tu jest praca, ale nie ma mieszkań. W odróżnieniu od reszty Hiszpanii - wyjaśnia Isabel Maria Peres, która pracuje w sklepie spożywczym w 5-gwiazdkowym hotelu. Teraz mieszka razem z teściową, ponieważ razem z partnerem nie jest w stanie udźwignąć kosztów najmu - informuje w najnowszym raporcie BBC News. 

Imprezy wywindowały ceny mieszkań na Ibizie. "Jest praca, ale nie stać mnie na wynajem"
Imprezy wywindowały ceny mieszkań na Ibizie. "Jest praca, ale nie stać mnie na wynajem"
fot. Christian Bertrand / / Shutterstock

- Tęsknię za prostymi rzeczami, tj. możliwością wstania we własnych domu czy nawet wyprostowania się w nim, odpowiedniego gotowania i wyjęcia skarpetek z komody - wylicza Cesar Nebrera, pijąc kawę zaparzoną w otwartym bagażniku swojego auta. Tak wygląda każdy jego ranek na imprezowej Ibizie. 

Nawet policjanci mieszkają w samochodach

Ibiza to jedna z czterech głównych wysp na Morzu Śródziemnym, tworzących hiszpańskie Baleary. Od lat jest urlopowym celem imprezowiczów. W zeszłym roku licząca 160 tys. mieszkańców wyspa przyjęła 4 mln turystów (padł kolejny rekord). Około 84 proc. lokalnej działalności gospodarczej jest związana z turystyką. Jak się jednak okazuje, pracujący w branży turystycznej nie mogą sobie pozwolić na "normalne mieszkania". Zresztą nie tylko oni. W zeszłym roku straż cywilna (odpowiednik straży miejskiej) sprawdziła, że trzech lub czterech funkcjonariuszy mieszkało na wyspie w samochodach. Oprócz pojazdów miejscowi wybierają także namioty lub w komunach. 

- Takie sytuacje są powszechne - komentuje Daniel Granda, rzecznik Sindicato de Inquilinas de Ibiza, organizacji reprezentującej lokalnych najemców, którego cytuje BBC News. - To skutkuje tym, że pojawiają się slumsy, a mieszkańcy wyspy mają poczucie, że są wypychani na margines - dodaje.

Jest praca, ale lokali brak

Wysokie stopy procentowe i wzrost kosztów utrzymania spowodował kryzys na rynku mieszkaniowym, zniechęcając Hiszpanów do zakupu nieruchomości. To oczywiście przełożyło się na zwiększony popyt na wynajmowane mieszkania, których ceny poszybowały. W zeszłym roku ceny wynajmu na Balearach wzrosły średnio o 18 proc. w porównaniu do Hiszpanii kontynentalnej, gdzie ceny poszły w górę o 12 proc. Jednak Ibiza ze względu na swój status jako ośrodka turystycznego, na której nieruchomości, jak na każdej wyspie, mają ograniczony obszar na rozbudowę, zanotowała wzrost cen nawet o 50 proc. tylko w ciągu ostatniego roku. Pokój jednoosobowy kosztuje od 700 do 1000 euro miesięcznie, a koszt najmu kawalerki zaczyna się od 1500 euro. 

Wakacje na giełdzie

Hotele, restauracje i kluby zapewniają miejsca pracy. Bezrobocie na Ibizie wynosi nieco poniżej 5 proc. w Madrycie - 8 proc., a w Sewilli - 19 proc. Lecz duża część mieszkań jest dostępna jedynie za stawki najmu krótkoterminowego, nieprzekładające się na zarobki miejscowych.  

Winni właściciele mieszkań, którzy chcą zarobić?

Rząd Balearów zdecydował, że ustawa mieszkaniowa z kontynentu nie wejdzie na wyspach w życie. Gwarantowała ona ograniczenie czynszów w obszarach kraju, które zmagają się z gwałtownymi wzrostami. W zamian wskazali innego winnego - właścicieli mieszkań, którzy wystawiają je na portalach turystycznych na wynajem. Przepisy bowiem pozwalają zrobić to tylko raz na pół roku. Od 2019 roku nałożono około 4 mln euro kar za "nielegalną działalność w branży turystycznej".

- Problem polega na tym, że wynajmując na dni lub tygodnie zarabia się więcej, niż wynajmując zgodnie z prawem - podkreśla Juan Miguel Costa, dyrektor ds. turystyki na Ibizie. Jego zdaniem władze miejskie i regionalne muszą współpracować, by skończyła się bezkarność, która do tej pory szalała na wyspie. Podobno bardzo łatwo jest np. oferować mieszkanie jako lokal wakacyjny bez odpowiedniego pozwolenia.

Do tego należy dodać obawy właścicieli przed zajęciem ich mieszkań przez dzikich lokatorów, których ciężko jest po tym "wyprowadzić". Co więcej, do czasu zakończenia sądowej procedury eksmisyjnej muszą oni opłacać rachunki za gaz i elektryczność, nawet jeżeli proces miałby trwać latami. - Prawo chroni "okupas". Są bezkarni, a zajmowanie mieszkań odbywa się bez konsekwencji, bez sankcji, z czego korzystają zorganizowane i dobrze poinformowane mafi - powiedział Tony Miranda, przewodniczący krajowej organizacji osób poszkodowanych przez dzikich lokatorów (ONAO). - Rząd wspiera dzikich lokatorów, a mafie przestępcze korzystają z tego, włamując się do mieszkań, zajmując je, a później nawet podnajmując za opłatą - dodaje.

Jak na ironię kryzys mieszkaniowy może odbić się czkawką branży turystycznej, tak powszechnie obwinianej za spowodowanie podwyżek czynszów.  

- Każdy, kto tu mieszka, powtarza: coś się musi zmienić - mówi George McBlain, dyrektor operacyjny w dyskotece i restauracji O Beach. Swoich pracowników sprowadza z Hiszpanii kontynentalnej. - Pensje nieznacznie rosną, ale to nie wystarczy. Czynsze moich przyjaciół w ciągu pół roku wzrosły dwukrotnie. Pracownicy pojadą gdzie indziej - dodaje. 

opr. aw

***

Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
jaroslawzbigniew
Na Costa del Sol krzywią się już na Polakow. Wcześniej mieli zalew Rosjan a teraz ich miejsce zajęli Polacy. Rosjanie trwonili ogromne pieniądze a nasi są oszczędni, czyli mało dają zarobić miejscowym.
ququ
"Stara zielona Kia zaparkowana przy drodze zamiast choćby mikrokawalerki jest jego domem od trzech lat. Nawet zarobki szefa kuchni na imprezowej hiszpańskiej wyspie nie wystarczają na najem pokoju."
Aż się kawą oplułem :)))). Pozdro peroniarze i dywindendowcy. Ale spokojnie - to rypnie! Wszystko! Szystkoooo! I staniejo!
miketheripper
A ci co inwestowali w nieruchomości za wschodnią granicą, teraz w ekstazie xD
ququ odpowiada miketheripper
we Lwowie ceny urosły w rok o 20%. Zobacz ceny w Tel Awiwie.
ravauw odpowiada ququ
Popatrz na ceny w brukseli, Mieszkania mozna wyhaczyc taniej niz w Wawie, wynajem tez porownywalny, zarobki troche nie
bha
Raczej jak już to zachłanność bez umiaru na Mamonę i Zyski od dekad wywinduje ceny coraz mocniej i mocniej szczególnie na wewnętrzynych rynkach detalicznych. Niestety.
rolnikk
Ciekawy temat. Ludzie mieszkają w samochodach gdzie wystarczy trochę desek, patyków, blacha, płótno stare meble, fotowoltaika i można zbudować chatkę wielkości miejsca parkingowego i mieć dużo lepszy komfort. Oczywiście wiem że przepisy nie pozwalają i to kuriozalny pomysł ale jednocześnie sama prawda. W krajach trzeciego świata Ciekawy temat. Ludzie mieszkają w samochodach gdzie wystarczy trochę desek, patyków, blacha, płótno stare meble, fotowoltaika i można zbudować chatkę wielkości miejsca parkingowego i mieć dużo lepszy komfort. Oczywiście wiem że przepisy nie pozwalają i to kuriozalny pomysł ale jednocześnie sama prawda. W krajach trzeciego świata są całe takie miasta u nas też Romowie czasami budują takie osiedla.
miketheripper odpowiada pewex32
Z wielkiego wybuchu, nie słyszałeś?
ravauw
Nie buduja bo ocupados zabiora, a auta nie zamieszkaja

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki