Ceny ropy naftowej spadły w poniedziałek rano do najniższych poziomów od ponad tygodnia. Wśród przyczyn ochłodzenia na rynku surowców energetycznych, mogą leżeć nowe nadzieje na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu USA-Iran podczas rozpoczynającego się szczytu ONZ oraz wysokie wolumeny saudyjskiego eksportu.


Podczas poniedziałkowej sesji azjatyckiej kontrakty terminowe na ropę Brent taniały o ponad 2% do 101,71 USD za baryłkę, osiągając najniższy poziom od 10 września. Ceny amerykańskiej ropy WTI spadały o 2,14% do 98,15 USD za baryłkę.
Według agencji Reutera ropa tanieje za sprawą powrotu nadziei na dyplomatyczną deeskalację konfliktu w Zatoce Perskiej. Donald Trump zadeklarował otwartość na spotkanie z prezydentem Iranu Masoudem Pezeshkianem przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Jednocześnie szef bezpieczeństwa Iranu Mohsen Rezaei poinformował, że Teheran przekazał pośrednikom swoje warunki powrotu do negocjacji.
- Z cen ropy zdejmowana jest część premii za ryzyko w nadziei, że w tym tygodniu uda się wypracować dyplomatyczną ścieżkę deeskalacji wojny USA z Iranem. Czas pokaże, czy te nadzieje są uzasadnione - ocenił na łamach agencji Reutera Tim Waterer, główny analityk rynku w KCM Trade.
Napięcie w regionie pozostaje jednak wysokie. W weekend powiązani z Iranem rebelianci Huti przeprowadzili ataki rakietowe i dronowe na Rijad - stolicę Arabii Saudyjskiej - oraz na instalacje koncernu Saudi Aramco w portowym mieście Yanbu nad Morzem Czerwonym. Z prośbą o powstrzymanie działań Hutich do Teheranu zwróciły się Chiny.

Saudyjska ropa płynie przez Ormuz
Pomimo uszkodzeń saudyjskiego rurociągu Wschód-Zachód, dostawy ropy z Bliskiego Wschodu okazują się być na wyższym poziomie, niż obawiał się rynek. Aby ominąć zablokowany port w Yanbu, koncern Saudi Aramco podjął decyzję o przekierowaniu większych wolumenów surowca do eksportu przez Cieśninę Ormuz.
Firma analityczna Kpler podaje, że wrześniowy eksport ze strony saudyjskiego giganta powrócił do poziomu ponad 4 mln baryłek dziennie (bpd) po sierpniowym dołku na poziomie 2,4 mln baryłek. Dane satelitarne wskazują, że przez Cieśninę Ormuz przechodziło w ostatnich dniach do 2,9 mln baryłek ropy dziennie.
Analitycy banku JPMorgan wyliczają w najnowszym raporcie, że całkowity przepływ ropy z Bliskiego Wschodu wyniósł w ostatnich 10 dniach średnio 17,1 mln bpd i kształtuje się o 6,1 mln bpd poniżej średniej z 2025 roku.
JPMorgan bezradny wobec wojny
Obecny klimat wśród analityków rynku ropy pokazuje notatka wydana pod koniec ubiegłego tygodnia przez JPMorgan. W rzadkim i bezpośrednim komunikacie bank przyznał, że nie jest w stanie stworzyć wiarygodnego modelu prognozującego dalszy przebieg cen surowca.
Eksperci banku wyjaśniali, że na początku konfliktu zakładano istnienie nieprzekraczalnych "czerwonych linii ekonomicznych" dla administracji Donalda Trumpa, takich jak ropa powyżej 100 USD za baryłkę, inflacja sięgająca 4%, benzyna po 5 USD za galon oraz rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich na poziomie 5%.
- Po sześciu miesiącach od wybuchu wojny wiele z tych granic zostało przekroczonych, a strategia wyjścia jest jeszcze mniej jasna niż na początku - napisali analitycy JPMorgan - Po raz pierwszy od wybuchu konfliktu z Iranem nie mamy scenariusza bazowego. Po prostu nie wiemy, jak wymodelować ten finał.
Zdaniem banku godziwa wartość ropy powinna wynosić obecnie około 90 USD za baryłkę, ale rynek stale dopłaca potężną premię za ryzyko wywołaną brakiem czytelnych sygnałów deeskalacji ze strony Białego Domu.
Oprac. MM






















































