Gawłowski o zarzutach Szyszki: Nieudolne szukanie haków na politycznych oponentów

B. wiceminister środowiska w rządzie PO-PSL Stanisław Gawłowski odpiera zarzuty obecnego szefa resortu Jana Szyszki, który skrytykował działania swoich poprzedników. Zarzuty ministra środowiska Jana Szyszki to nieudolna próba szukania haków na poprzedników - ocenił Gawłowski.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

W piątek nowe kierownictwo MŚ przedstawiło "bilans otwarcia". Według MŚ bilans ten jest spisem błędów, zaniechań czy nieracjonalnych działań, jakie zostały popełnione przez poprzednie kierownictwo resortu za rządu koalicji PO-PSL.

Wśród zaniechań i błędów minister Szyszko wymienił m.in. blisko 600 zaległych aktów prawnych (w tym brak Prawa wodnego), oddanie koncesji geologicznych obcemu kapitałowi, czy niszczenie bezpieczeństwa energetycznego Polski przez przyjęcie rozwiązań UE.

Były wiceminister środowiska a obecnie poseł PO i przewodniczący sejmowej komisji środowiska ocenił w rozmowie z PAP zarzuty Szyszki jako nieudolne szukanie haków na poprzedników.

Wiemy, że PiS postanowiło szukać haków na poprzedników, we wszystkich resortach. Prowadzone są różnego rodzaju audyty by zaatakować poprzedników. Minister Szyszko jednak żadnego haka nie znalazł, ponieważ za naszych rządów wszystko robiliśmy zgodnie z prawem, relacje z KE były poprawne, finansowanie ze środków europejskich odbywało się bez zakłóceń powiedział Gawłowski.

Jego zdaniem nowe kierownictwo szuka usprawiedliwienia dla przyszłego nieudolnego zarządzania kwestiami środowiskowymi.

Resort skrytykował też działania ws. zmian dotyczących obwodnicy Augustowa, która miała przebiegać przez Dolinę Rospudy.

Minister na piątkowej konferencji wskazał, że celem ochrony widoku na dolinę Rospudy oraz dziko żyjących tam gatunków zmieniono lokalizację obwodnicy Augustowa i przeprowadzono ją przez pola miejscowych rolników. To jego zdaniem spowodowało to do zniszczenia pól, niepowstała też droga S, 19 która miała ożywić gospodarczo tamte rejony.

Z tymi zarzutami nie zgadza się Gawłowski. Sprawa Rospudy udowadnia, że obecny szef MŚ nie wie, jakie jest prawo europejskie. Powinien mieć świadomość tego, że kwestia lokalizacji takiej trasy musi być m.in. skonsultowana społecznie, trzeba też brać pod uwagę czynniki ekonomiczne i ekologiczne. Za poprzednich rządów PiS przygotowany przez nich projekt trasy nie spełniał tych warunków. Był też kwestionowany przez środowiska ekologiczne. Przeciwko przebiegowi trasy w tamtym miejscu protestował też nieżyjąca małżonka prezydenta Lecha Kaczyńskiego - powiedział.

Poseł podkreślił też, że zarzut mniejszej wycinki w Puszczy, co miało doprowadzić do zamierania drzew i strat ekonomicznych, jest śmieszny i świadczy z jakim ministrem mamy do czynienia.

Minister chyba nie rozumie jaka jest rola ministra środowiska, a jest nią m.in. dbałość o pierwotne zasoby polskiego środowiska. Puszcza Białowieskie pełni rolę w Europie taką samą jak Amazonia na świecie. Zmniejszając wycinkę w 2012 r. zawarto kompromis między ekologami, społecznością lokalną i LP. Sprowadzał się on do tego, że przyroda poradzi sobie sama, a człowiek będzie w nią ingerował jak najmniej - wyjaśnił.

Gawłowski odnosząc się do zarzutu braku reformy gospodarki wodnej, wyjaśnił, że nowe Prawo wodne było konsultowane przez ponad dwa lata i gotowy dokument jest w resorcie. Zwrócił uwagę, że prawo było kilkanaście razy nowelizowane właśnie pod nową ustawę.

Dokument jest gotowy, to tylko kwestia woli politycznej, żeby skierować go do prac w parlamencie. Jeżeli PiS ma swój dokument to możemy nad nim pracować. Słyszałem, że PiS ma pełne szuflady swoich projektów aktów prawnych, ale ich dotąd nie widzę zaznaczył poseł.

Szef komisji środowiska podkreślił też, ze ówczesny minister Maciej Grabowski podjął działania związane z nadmierną populacją dzików na Podlasiu. Przyznał, że na początku polowania były rzeczywiście zakazane, ale później zwiększono odstrzał (rozporządzenie ministra znoszące okres ochronny na dzika).

Gawłowski zwracał uwagę, że Szyszko w trakcie prac w Sejmie poprzedniej kadencji nad nowym Prawem łowieckim, proponował zmiany lobbowane przez Polski Związek Łowiecki, które de facto jeszcze bardziej ograniczyłyby wpływ ministra środowiska na myśliwych.

Ministerstwo środowiska poinformowało w piątek, że zrezygnowało ze względów ekonomicznych (4 mln zł) oraz ideologicznych z emisji spotów promujących segregację odpadów. W reklamach występują kucharz i restaurator Wojciech Modest Amaro oraz teatrolog i krytyk kulinarny Maciej Nowak. Wiceminister Sławomir Mazurek przekonywał, że spot w miękki sposób lokował ideologię gender. Mówił, że osoba tam występująca jest "w pewnym ruchu, który promuje ideologię, która jest sprzeczna z tradycją". "I to jest ideologia gender - mówił.

Według Gawłowskiego sprawa gender" najlepiej podsumowuje tę konferencję "jako wielką tragikomedię". "My szanujemy wszystkich obywateli bez względu na preferencje seksualne. To jest całkowicie prywatna sprawa każdego człowieka. Nowy minister wyrzuca na margines życia społecznego ludzi twierdząc, że czegoś im nie wolno. To był zwykły spot zachęcający do mniejszej produkcji odpadów. Szkoda, że dzisiaj tacy ludzie mają wpływ na politykę ministerstwa - ocenił Gawłowski.

Obecne kierownictwo resortu zarzucało też poprzednikom "niszczenie bezpieczeństwa energetycznego kraju poprzez celową i konsekwentną implementację pakietu klimatyczno-energetycznego blokującego polski węgiel". Zdaniem ministra Szyszki - zgodnie z pakietem UE przysługiwało więcej pozwoleń na emisję, z których rząd PO-PSL nie skorzystał.

Gawłowski zwrócił uwagę, że pakiet klimatyczno-energetyczny UE był uzgodniony czasie poprzednich rządów PiS w 2007 roku. Dokument podpisał nieżyjący prezydent Lech Kaczyński. Prezydent Kaczyński mówił, że w ramach różnych ustaleń UE to jest takie działanie, na które Polska musi się zgodzić. Ten pakiet wpływa na znaczące ograniczenie emisji CO2. Minister Szyszko miesza pakiet UE z porozumieniem ONZ w Kioto. To są zupełnie inne porozumienia - podkreślił. (PAP)

mick/ par/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 5 ~obserwator

Wystarczy spojrzeć na Szyszkę, on jest sfrustrowany, zdezorientowany i podejrzewam ,że nie kompetentny.

! Odpowiedz
0 1 ~Krzych

Teraz rzady PiS i kolejne MILIARDY strat a np. Te 20 miliardów(tyle wyłozył polski podatnik w latach 2010-2013) utopionych w trujacym węglu to daje pół MILIONA 2 hektarowych działek pod zalesianie.A mamy cała mase piaszczystych, słabych ziem.To byłaby niewyobrazalna korzyśc dla Polski .Polacy kochaja lasy i wielu młodych na trwałe zwiazałoby sie z Ojczyzną.UE na założenie 1 ha lasu płaci nawet 8 tys zł i prze 13 lat za pielegnację ok 1700zł/rok.(przez 5 lat wpłynełoby już 34 MILIARDY za prowadzenie lasu i ogromny przyrost drewna i czystego powietrza) Praca we własnym lesie(zabiegi pielegnacyjne od czasu do czasu w week end) to wielka przyjemnośc ale tez podniesienie sprawnosci fizycznej i kondycji zdrowotnej .
Dodam jeszcze ,że teraz gdy PiSowski Pany szykują prawie stalinowska ustawę o ustroju rolnym gdzie zrobi sie z posiadaczy gruntów rolnych chłopów pańszczyżnianych i wieśniaki już nie beda mogli dysponować własną ziemią(a to oni przeważyli PiSowskie zwyciestwo w wyborach) . Te wszystkie działki rolne o słabej klasie gleby staja sie bezwartosciowe.Mieszczuchy i przedsiebiorcy nie beda mogli ich kupować.A to oni głownie kupowali i sowicie płacili .Do 50 km od Warszawy ceny dochodziły do 200tys za hektar.Od 1 maja 2016r na tego typu grunty nie bedzie żadnego popytu. Tak wiec proponuje te piaszczyste gleby przeznaczyć pod zalesianie dla wszystkich chętnych co zadeklaruja pielegnacje lasu. Nie dotować górnictwa , które nikomu nie jest potrzebne a które nas rujnuje także zdrowotnie.
Każda wizyta we własnym lesie to nie tylko wielka przyjemność i wzmacniajaca praca(zbawienna dla zdrowia) to także załadowana przyczepka 1 m drewna do kominka.Popiół z tego drewna to doskonały skladnik do wzbogacania gleby we własnym ogródku.ja tak mam i naprawde czuje sie doskonale po takim week endzie. Polecam wszystkim .
Ten wegiel to zbrodnia na narodzie.Jedz teraz do Krakowa albo w pobliże tych elektrowni opalanych weglem i zaciagnij sie "powietrzem" to zmienisz zdanie. A juz zmienisz jak trafisz na chemioterapię bez szans na wyzdrowienie. Klimat w Polsce jest jeszcze turbodoładowaniem tych weglowych trucizn.
....

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil