REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Posłowie PiS: W sprawie wycieku danych powinny być wysłane alerty RCB

2026-08-13 10:14
publikacja
2026-08-13 10:14
Dodaj Bankier.pl w Google

Posłowie PiS Radosław Fogiel i Daniel Milewski chcą od resortu cyfryzacji odpowiedzi na pytania, kiedy dowiedział się o wycieku danych medycznych Polaków, jakie podjęto działania i jak zamierza zabezpieczyć te dane. Ich zdaniem, RCB powinno wysłać alert m.in. z instrukcją zastrzeżenia numeru PESEL.

Posłowie PiS: W sprawie wycieku danych powinny być wysłane alerty RCB
Posłowie PiS: W sprawie wycieku danych powinny być wysłane alerty RCB
/ PiS

Ofiarą cyberataku padła firma MyDr, jedna z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. Wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski poinformował w środę, że wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. Jak przekazał, dane, które wyciekły, dotyczą blisko 19 milionów osób, które „w różnych kategoriach korzystały ze wsparcia medycznego”. Dodał, że z oprogramowania firmy korzystało 12 tys. placówek medycznych, które są teraz informowane o wycieku. Według niego, obecnie nic nie wskazuje na to, by był to atak ze strony innego państwa.

Dane 19 mln Polaków zagrożone. Tak mogą wykorzystać je teraz hakerzy

Jeżeli po tym wycieku przyjdzie SMS o recepcie lub telefon z przychodni z prośbą o wykonanie płatności, rozmowę można przerwać i samodzielnie zadzwonić do placówki. Prawdziwe dane w wiadomości nie są już wystarczającym potwierdzeniem jej pochodzenia.

Na czwartkowej konferencji przed siedzibą Ministerstwa Cyfryzacji posłowie PiS oświadczyli, że mają szereg pytań o to, kiedy resort dowiedział się o kradzieży danych, jakie podjął działania i jakie planuje dalsze kroki - przede wszystkim, jak zamierza zabezpieczyć dane Polaków.

- Dajemy ministerstwu kilka godzin na ustosunkowanie się do tych pytań, na przedstawienie rekomendacji. W przeciwnym wypadku wracamy, będziemy dopytywać, przeprowadzać kontrole poselskie - zapowiedział Fogiel.

Milewski dodał, że o wycieku danych Polacy powinni być poinformowani w alertach Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, wraz z instrukcją, co należy w tej sytuacji zrobić. - Właściwym działaniem powinno być poinstruowanie Polaków np. o kwestii zastrzeżenia numeru PESEL przez alerty RCB - wskazał.

Wakacje na giełdzie

Politycy PiS podali w wątpliwość przedwczesną - ich zdaniem - ocenę ministra cyfryzacji, że nie był to atak obcych służb. Wyrazili też obawę, że w kolejnych dniach będą wypływać dane medyczne osób publicznych lub też sfabrykowane dane podawane jako rzekomo prawdziwe.

Zwrócili też uwagę na to, że Gawkowski zalecił, by informacje o wycieku sprawdzać na stronie bezpiecznedane.gov.pl, która - jak zauważyli - prawdopodobnie w wyniku przeciążenia serwerów nie działa.

- To jest kompletny brak kompetencji na kilku polach. Wyciek danych, atak hakerski czy atak przeprowadzony z innego ośrodka, nie jest winą rządu, ale wszystko, co dzieje się od tego momentu, a w zasadzie wszystko, co się nie dzieje, to jest już odpowiedzialność rządu, ministra cyfryzacji i premiera Donalda Tuska. A niestety lista zarzutów, lista pytań i lista wątpliwości ciągle się wydłuża - powiedział Fogiel.

Gawkowski zapewnił w środę, że polskie państwo zabezpiecza wszystko, co jest związane z incydentem. Podał, że „została wdrożona procedura, mająca zabezpieczyć wszystkie dane, które wyciekły, po to, żeby zostały one przeniesione do bazy Bezpieczne Dane (bezpiecznedane.gov.pl), w której każdy obywatel będzie mógł sprawdzić, czy jego dane wyciekły”. Szef MC podkreślił, że osoby, których dane wyciekły, w pierwszej kolejności powinny zastrzec numer PESEL.

W sprawę zostały włączone organy ścigania. Nad częścią operacyjną kontrolę sprawuje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, które jest w kontakcie z prokuraturą.

Firma MyDr podała w środę wieczorem, że „dane objęte cyberatakiem najprawdopodobniej mają charakter historyczny - pochodzą z 2024 roku oraz lat wcześniejszych i mogą nie obejmować wszystkich klientów MyDr ani wszystkich ich pacjentów”. Jednocześnie stwierdziła, że na dziś nie jest w stanie potwierdzić ilości i rodzaju danych, które zostały ujawnione.

Firma zaznaczyła też, że jej partnerzy zajmujący się cyberbezpieczeństwem aktywnie monitorują dark web i potwierdzili, że na moment publikacji komunikatu nie ma żadnych dowodów na to, by dane z MyDr zostały opublikowane lub udostępnione publicznie.(PAP)

kmz/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
pozhoga
Te alerty to kwintesencja podejścia a'la eurokomuna - w ogóle jakim prawem jakiś pierdzistołek mnie, dorosłego człowieka ostrzega przed czymkolwiek nie pytając mnie, czy ja sobie w ogóle tego życzę?
tomkooo
a jakim prawem jakis pierdzistolek decyduje ile kasy ci panstwo zabierze, z twojej wyplaty.
tomitomi
niebezpieczeństwo czai się w rządzie - p-o dali w alercie RCB !

Powiązane: Cyberatak na MyDr

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki