Zamiast spokoju, nerwowe ruchy i niejasne instrukcje. Przedstawiciele rządu nie wykluczają, że w czasie jutrzejszego posiedzenia Rady Ministrów zajmą się konsekwencjami możliwego umocnienia franka wobec złotówki.



Część ekspertów przewiduje, że może się tak stać, jeżeli pod koniec miesiąca Szwajcarzy zdecydują w referendum o zwiększeniu rezerw złota. Główny ekonomista X-Trade Brokers, Przemysław Kwiecień krytykuje władze za nadmierną reakcję i chęć zbicia kapitału politycznego. W opinii rozmówcy Informacyjnej Agencji Radiowej decydenci zamiast niezrozumiałych zarządzeń, powinni wydać uspokajający komunikat.
Ekspert dodaje, że reakcja polityków może wywołać niepokój wśród kredytobiorców, którzy zaciągnęli zobowiązanie we franku szwajcarskim. Przemysław Kwiecień nie wymaga od Ewy Kopacz znajomości kursów walutowych czy polityki szwajcarskiego banku centralnego. Szefowej rządu zabrakło jednak doradców, którzy wykazaliby się wyczuciem sytuacji - mówi.
Komentarz eksperta
Frank po 4,20? To możliwe
W 2014 roku los świata spoczął w rękach Szwajcarów. To nie przesada - 30. listopada Helweci wezmą udział w referendum, które może odmienić oblicze świata finansów, a wraz z nim całej gospodarki. Wystarczy, że opowiedzą się za złotem i przeciwko swym elitom.
Zakładając zaledwie 20% aprecjację szwajcarskiej waluty i stabilny kurs EUR/PLN cena franka wzrosłaby z obecnych 3,50 zł do 4,20 zł, zrównując się z kursem euro. Dla Polaków zadłużonych w szwajcarskiej walucie oznaczałoby to skokowy wzrost zadłużenia oraz bieżących rat kredytowych. W krótkim terminie nagła aprecjacja franka wywołałaby perturbacje także w samej Szwajcarii, wymuszając nominalny spadek cen i płac, aby utrzymać konkurencyjność gospodarki. W istniejącym od stu lat inflacyjnym środowisku taka zmiana byłaby mentalną rewolucją.
Czy Szwajcaria wróci do standardu złota?W ubiegłym tygodniu szef Rady Gospodarczej przy premierze, Jan Krzysztof Bielecki poinformował, że Ewa Kopacz wystąpiła do KNF o raport na temat konsekwencji umocnienia szwajcarskiej waluty. Informacje na ten temat znajdują się w wynikach tak zwanych stres testów opublikowanych 26 października.
Politycy różnych formacji zainteresowali się frankowymi kredytobiorcami z powodu referendum, które pod koniec listopada odbędzie się w Szwajcarii. Helweci zdecydują, czy ich bank centralny powinien przynajmniej 20 procent swoich rezerw trzymać w złocie. Niektórzy analitycy i ekonomiści twierdzą, że zgoda wywołałaby wzrost cen kruszcu oraz umocnienie franka, nawet do 4 złotych. Inni wskazują jednak, że szwajcarski rząd i bank centralny nie chcą umocnienia i tak silnej waluty.

Rząd oczekuje informacji od KNF
Rząd oczekuje od Komisji Nadzoru Finansowego informacji o sytuacji frankowych kredytobiorców. Przedstawiciel Komisji Nadzoru Finansowego, Maciej Krzysztoszek wyjaśnia, że wiele informacji na ten temat można wyczytać z opublikowanych ponad tydzień temu stres testów dla polskich banków. Testy przeprowadzono w dwóch scenariuszach: bazowym, zakładającym wyłącznie spowolnienie gospodarcze oraz szokowym, który uwzględniał dodatkowo osłabienie złotówki wobec głównych walut o 25 procent. W scenariuszu szokowym stres testów nie zdał jeden bank. Instytucja ta uzupełniła już potrzebny kapitał.
Komisja Nadzoru Finansowego od kwietnia do sierpnia ankietowała banki przygotowując specjalne stres testy. Wyniki poznaliśmy w niedzielę 26 października. Potwierdziły one dużą odporność polskiego rynku na negatywne scenariusze. Badanie przeprowadziła Komisja Nadzoru Finansowego na 15 bankach, zgodnie z metodyką Europejskiego Banku Centralnego. Banki, które zostały uwzględnione w badaniu reprezentują około 79 procent aktywów sektora banków komercyjnych oraz około 72 procent całego, krajowego sektora bankowego.
Komentarz eksperta
Wszystkie oczy zwrócone na Szwajcarów
Dla polskich kredytobiorców groźne nie byłyby raczej chwilowe wahania notowań szwajcarskiej waluty. Znacznie bardziej może być perspektywa jej trwałego umocnienia.
Gdyby Helweci zdecydowali się powiązać swój pieniądz ze złotem, co proponuje się w referendalnej propozycji, świat ponownie zwróciłby uwagę na franka jako na "bezpieczną przystań" w otoczeniu zalanym papierowym pieniądzem. Trudno oczekiwać, że wówczas udałoby się zachować dzisiejsze sztywne powiązanie euro-frank, a szwajcarski bank centralny miałby ograniczoną możliwość działania.
Obecnie walutowe kredyty hipoteczne wyróżniają się jakością na tle innych typów zobowiązań w portfelach banków. Częściowo jest to wynik przymusowych przewalutowań na złotówki kredytów spłacanych z opóźnieniami. Trwałe wzmocnienie się franka szwajcarskiego na pewno spowodowałoby wzrost odsetka zobowiązań spłacanych nieregularnie. Trudno jednak oszacować, czy problem przybrałby taką skalę, by konieczne okazały się rozwiązania systemowe, z którymi eksperymentują obecnie np. Węgrzy.
Banki, które zostały poddane badaniom, to: Alior Bank, Bank BPH, Bank Gospodarki Żywnościowej, Bank Handlowy, Bank Millennium, Bank Ochrony Środowiska, Bank Pekao, BZ WBK, BNP Paribas, Deutsche Bank Polska, Getin Noble Bank, ING Bank Śląski, mBank, PKO BP oraz Raiffeisen Bank Polska.
Decyzja Szwajcarów może mieć znaczenie dla około 700 tysięcy Polaków, którzy spłacają kredyty hipoteczne we franku.
Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ Karol Tokarczyk / wcześniejsze/ab
































































