Unia Europejska jest targana wieloma wichrami. Najpoważniejszym jest kryzys finansów publicznych. Obok problemów budżetowych państwa Starego Kontynentu zmagają się z wyhamowaniem wzrostu gospodarczego. Od dłuższego czasu kolejne raporty pokazują ochłodzenie koniunktury. Największy niepokój budzi spadek indeksów koniunktury dla sektora przemysłowego oraz usługowego.
Pogorszenie sytuacji gospodarczej przyniosło wzrost bezrobocia. We wrześniu odsetek osób pozostających bez pracy wzrósł do 10,2 proc. z 10,1 proc. miesiąc wcześniej. Rosnące trudności ze znalezieniem pracy prowadzą do ograniczenia wydatków konsumpcyjnych. Dzisiejsze dane przedstawione przez Eurostat pokazały spadek sprzedaży detalicznej o 1,5 proc. w strefie euro oraz 0,8 proc. w Unii Europejskiej wobec poprzedniego roku.
Największy spadek sprzedaży detalicznej dotknął kraje pogrążone w kryzysie finansów publicznych, czyli Irlandię, Portugalię oraz Hiszpanię. Niestety Eurostat nie opublikował danych dotyczących Włoch i Grecji, państw odpowiadających za ostatnie zamieszanie na rynkach finansowych. Można się jednak domyślać, że dane były równie kiepskie, jak w pozostałych krajach. Ponadto niepokojąco wygląda fakt, że poziom konsumpcji nie powróciła od wielkości sprzed kryzysu finansowego.
Sprzedaż detaliczna od 2002 roku

Na tle pozostałych krajów Polska wypada solidnie. Sprzedaż w naszym kraju wzrosła o 0,3 proc. wobec poprzedniego roku po tym jak spadła o 2 proc. przed miesiącem. W ujęciu miesięcznym sprzedaż była wyższa o 2,4 proc. wobec dynamiki wynoszącej 0,5 proc. przed miesiącem. Dzisiejsze dane potwierdzają opinię, że kondycja polskiej gospodarki po przejściowych trudnościach jest obecnie lepsza od sytuacji w pozostałych krajach Unii Europejskiej.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

































































