REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomiści: Ceny mieszkań w Polsce idą w górę, a to dopiero początek

2023-07-29 06:36
publikacja
2023-07-29 06:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Ceny mieszkań idą w górę, ale to dopiero początek. W kolejnych kwartałach będziemy obserwować wzrosty zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym - przewidują ekonomiści. Wskazują przy tym na ożywienie sprzedaży związane m.in. z "Bezpiecznym kredytem" i zakończeniem cyklu podwyżek stóp procentowych.

Ekonomiści: Ceny mieszkań w Polsce idą w górę, a to dopiero początek
Ekonomiści: Ceny mieszkań w Polsce idą w górę, a to dopiero początek
/ Shutterstock

"Okres po pandemii przyniósł silny wzrost cen nieruchomości w Polsce. Tempo wzrostu wyhamowało jednak znacząco w wyniku zarówno wyższych stóp procentowych, jak i obniżenia się zdolności kredytowej wskutek implementacji rekomendacji KNF w 2022 roku. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło" - zauważył ekonomista mBanku Arkadiusz Balcerowski.

"KNF wydał nową rekomendację, która zwiększa zdolność kredytową w przypadku zobowiązań hipotecznych zaciąganych na stałą stopę. NBP jawnie rozważa obniżki stóp procentowych (sam WIBOR zaczyna już reagować). Rząd wdrożył program +Bezpieczny kredyt 2 proc.+. Do tego wszystkiego dochodzi również niższa inflacja, która w połączeniu z wciąż odpornym rynkiem pracy będzie pozytywnie stymulować dochody realne" - wskazał ekspert. "Zauważmy, że wszystkie wymienione czynniki wspierają stronę popytową, a nie podażową. W takich okolicznościach spodziewam się, że po krótkiej stabilizacji cen powrócimy do wzrostów cen mieszkań w kolejnych kwartałach" - stwierdził Balcerowski.

Podobną opinię wyraził ekspert ekonomiczny Banku Pekao Piotr Bartkiewicz. "Rynek nieruchomości jest na fali wznoszącej, choć jesteśmy jak na razie na wczesnym etapie ożywienia. Kombinacja poprawy sentymentu konsumentów, relatywnej przeceny mieszkań (ich realne, tj. skorygowane o inflację lub wynagrodzenia, ceny wzrosły), ustabilizowania się stóp procentowych i perspektywy wsparcia rynku przez rządowy program dopłat do kredytów sprawiły, że na rynek wrócili kupujący" - ocenił.

Bartkiewicz zwrócił uwagę, że "już od marca rośnie wartość udzielanych kredytów, składanych przez potencjalnych kredytobiorców wniosków kredytowych oraz sprzedaż nieruchomości. Fragmentaryczne informacje wskazują na to, że w lipcu (po uruchomieniu wspomnianego rządowego programu dopłat do kredytów) sprzedaż znacząco wzrosła, a rynek został wydrenowany z mieszkań (na co wskazują dane z portali z ogłoszeniami)".

Wakacje na giełdzie

"Wszystko to jednak odbywa się po stronie popytowej i nie widzimy reakcji podażowej. Wręcz przeciwnie, jeszcze w czerwcu liczba rozpoczętych budów mieszkań i pozwoleń na budowę spadały w tempie 35-40 proc. r/r. Reakcja po stronie podażowej naszym zdaniem nastąpi, ale dopiero w średnim okresie, co oznacza, że znaczące nominalne wzrosty cen mieszkań są bardzo prawdopodobne. Jednocześnie, póki co nie widać podstaw do takiego wzrostu aktywności zakupowej, jaki miał miejsce w latach 2020-21" - zastrzegł.

Zbliżone przewidywania sformułował również ekonomista PKO Banku Polskiego Wojciech Matysiak. "Oceniamy, że ceny mieszkań do końca roku pozostaną w trendzie wzrostowym. Przyczyną takiej prognozy jest przede wszystkim wyraźny spadek oferty w konsekwencji zamrożenia wielu nowych inwestycji deweloperskich w ubiegłym roku w ślad za obserwowanym wtedy spadkiem popytu. Po stronie popytowej rynku widzimy z kolei wyraźne symptomy ożywienia. Wzrost sprzedaży mieszkań to efekt przede wszystkim zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych i pojawienia się oczekiwania na obniżki stóp wśród inwestorów. W pierwszym półroczu wzrost sprzedaży dotyczył w większym stopniu - nieco faworyzowanego wśród kupujących inwestycyjnie - rynku pierwotnego. Jednak uruchomienie programu dopłat do rat kredytów podgrzeje zapewne również sprzedaż na rynku wtórnym" - podsumował ekspert PKO BP.

Autor: Bartłomiej Król

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dziesięć spółek z GPW w portfelu na sierpień 2026 r.
Tematy

Komentarze (83)

dodaj komentarz
unclepepe
Ciekawy wysyp artykułów o tym że ceny mieszkań w górę. Czyżby jakaś zorganizowana akcja ?
ifeelveryblah
Swoją drogą czy w Polsce nie jest przypadkiem nakaz podawania całego oprocentowania kredytu RRSO? Dlaczego oni ciągle piszą o jakimś kredycie 2% skoro RRSO wynosi 5-6%?
q-tas
Ekonomiści: Przyrodzenia w Polsce idą w górę, a to dopiero początek.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
hfjdj
Powiedz no ile już zarobiłeś na tych spadkach bo spadki sa już wg. ciebie od roku. To ile na nich zarobiłeś?
jakslo23
„Pekao w 2023 roku spodziewa się 5-8 tys. wniosków o "bezpieczny kredyt" - no to coś słabo to policzyli jeśli w pierwsze 2 tygodnie programu wpłynęło 12 tys. Ale to by wyjaśniało totalny chaos w Pekao po pierwszym uderzeniu klientów. Dość irytujące jest to Twoje "2%" (+marża banku) - proszę się zapoznać z ofertami „Pekao w 2023 roku spodziewa się 5-8 tys. wniosków o "bezpieczny kredyt" - no to coś słabo to policzyli jeśli w pierwsze 2 tygodnie programu wpłynęło 12 tys. Ale to by wyjaśniało totalny chaos w Pekao po pierwszym uderzeniu klientów. Dość irytujące jest to Twoje "2%" (+marża banku) - proszę się zapoznać z ofertami banków, rzeczywiście 2% powinno być w cudzysłowiu, bo oprocentowanie (+marża banku) wynosi łącznie nawet 1,5% rocznie i jeszcze się obniży z nowymi przelicznikami. Zresztą, poczekajmy do końca roku, z liczbami łatwiej będzie polemizować :)
ruryk_czarny odpowiada hfjdj
Heh, no jak chcesz:na dzień dzisiejszy zarobiłem 100tys €, na całkiem ładnym domu który rozważam-ale w moich oczach nadal jest za drogi przynajmniej o kolejne 100, może 200tys €. Na fajnym domu w Polsce (którego nie rozważam-po prostu, nie rozważam kraju który zaraz może stać się sarelitą radzieckim, a i to w wersji deluxe) 300tys Heh, no jak chcesz:na dzień dzisiejszy zarobiłem 100tys €, na całkiem ładnym domu który rozważam-ale w moich oczach nadal jest za drogi przynajmniej o kolejne 100, może 200tys €. Na fajnym domu w Polsce (którego nie rozważam-po prostu, nie rozważam kraju który zaraz może stać się sarelitą radzieckim, a i to w wersji deluxe) 300tys pln.
Taaak, wiem, nie kupiłem więc nie zarobiłem-błąd: nie kupiłem na górce, więc straciłem potencjalnie 100tys euro mniej. To sytuacja odwrotna do zakredytowanych, którzy twierdzą, że ich dom jest teraz pol miliona pln droższy, wiec tyle zarobili-nie rozumiejąc, że w przeciwieństwie do mojego przykładu „potencjalnie gdyby znaleźli kupca”, w dodatku nie rozumiejąc różnicy pomiędzy aktywami a pasywami…
hfjdj odpowiada ruryk_czarny
Ahahaha... no to jeszcze pochwal się ile zarobiłeś na nie kupieniu Ferrari :)
ruryk_czarny odpowiada hfjdj
…nadal więcej zarobiłem na niekupowaniu domu, który ktoś chce sprzedać teraz taniej, niż na niesprzedawaniu drożej domu, którego i tak nikt nie chce kupić.
hfjdj odpowiada ruryk_czarny
No to jak zarobiłeś to sobie będzie mógł jutro kupić za to chleba :)

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki