Choć Niemcy od lat słyną z silnego przywiązania do fizycznego pieniądza, w obszarze transakcji cyfrowych zaczynają powoli nadrabiać dystans do reszty świata. Z najnowszego, 24. raportu Boston Consulting Group (BCG) opartego na danych Europejskiego Banku Centralnego wynika, że w 2025 roku na jednego mieszkańca Niemiec przypadało średnio około 300 płatności elektronicznych.


Choć to wciąż wynik znacząco niższy od średniej unijnej (ok. 400) czy wskaźników z krajów nordyckich (ok. 700), tempo cyfryzacji u naszych zachodnich sąsiadów jest wyższe niż w większości państw Europy - dynamika wzrostu sięga tam 10% rocznie, wobec 8% w całej UE.
Wyraźne przyspieszenie widać także w samych płatnościach kartami, gdzie roczna dynamika w Niemczech przekroczyła 11% (196 transakcji na osobę).
Mimo że tradycyjna gotówka wciąż ma wielu zwolenników - głównie wśród osób starszych i mniej biegłych cyfrowo - dane Bundesbanku wskazują, że bezgotówkowe formy regulowania rachunków stanowią już 55% wszystkich zakupów.
Zmiany w nawykach konsumentów przypieczętują nowe przepisy: niemiecki resort finansów pod kierownictwem Larsa Klingbeila planuje wprowadzenie prawa nakazującego wszystkim sklepom i restauracjom obowiązkową akceptację zarówno płatności kartą lub telefonem, jak i gotówki.

































































