Iran zadeklarował gotowość do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni, jeśli Stany Zjednoczone podejmą wstępne kroki w kierunku złagodzenia presji militarnej - przekazała we wtorek japońska agencja informacyjna Kyodo, powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela irańskich władz. Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio powiedział we wtorek, że USA są otwarte na rozmowy.


Propozycja, przekazana już Waszyngtonowi za pośrednictwem mediatorów, zakłada podjęcie rozmów mających na celu trwałe zakończenie działań wojennych między obu krajami – poinformował japońską agencję urzędnik.
Teheran zamierza wykorzystać odbywającą się w tym tygodniu w Nowym Jorku 81. sesję Zgromadzenie Ogólne ONZ do konsultacji z państwami pełniącymi rolę pośredników.
Rozmówca Kyodo wykluczył możliwość spotkania prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana z prezydentem USA Donaldem Trumpem przy okazji tego wydarzenia. Zaznaczył jednak, że postęp w kierunku porozumienia jest możliwy.
- Istnieje szansa na zbliżenie się do porozumienia – stwierdził urzędnik, dodając, że jeśli dyplomacja ma przynieść efekty, Waszyngton musi wykazać się „powagą i zaangażowaniem”.
Szef dyplomacji USA: Jesteśmy otwarci na rozmowy z Iranem podczas Zgromadzenia Ogólnego NZ
Szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio powiedział we wtorek, że USA są otwarte na rozmowy z delegacja irańską podczas odbywającej się w Nowym Jorku sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Wcześniej we wtorek podobne sugestie wyrażali przedstawiciele władz Iranu.
W wywiadzie dla telewizji NBC, w kuluarach ONZ-owskiego szczytu, Rubio podkreślił zarazem, że jak dotąd nie ma żadnych konkretnych ustaleń w sprawie terminu i formuły ewentualnych rozmów.
„Jesteśmy na to otwarci (...), zwłaszcza jeśli istnieje szansa, że doprowadzi to do czegoś pozytywnego i ostatecznie pozwoli osiągnąć cel, o który w tym wszystkim chodzi” – powiedział szef dyplomacji USA. Wyjaśnił, że „celem jest to, by Iran nigdy nie wszedł w posiadanie broni jądrowej. Po prostu nie może jej mieć”.
Iran oczekuje sygnałów dobrej woli
Iran oczekuje ze strony Waszyngtonu sygnałów świadczących o gotowości do powrotu do negocjacji oraz podjęcia działań, zmierzających do zniesienia amerykańskiej blokady irańskich portów i wstrzymania operacji wojskowych w rejonie cieśniny Ormuz – przekazało źródło Kyodo.

W przypadku podjęcia takich kroków Iran jest gotów ponownie otworzyć ten strategiczny szlak wodny w ciągu siedmiu dni i powrócić do stołu negocjacyjnego.
Iran w początkach wojny rozpoczętej amerykańsko-izraelskim atakiem w lutym br. zaminował główny tor wodny cieśniny, którą przed wojną z Zatoki Perskiej kierowano transporty ropy i gazu. Zaczął też atakować cywilne statki i zapowiedział trwałe przejęcie pełnej kontroli nad Ormuzem. W odpowiedzi USA ogłosiły blokadę irańskich portów i statków.
Iran przyciśnięty do muru? Kyodo: Potrzebuje eksportu ropy
Zdaniem Kyodo rosnący nacisk Teheranu na metody dyplomatyczne wynika z faktu, że ograniczenia nałożone na irańskie porty uderzają w eksport ropy naftowej, będący jednym z głównych źródeł dochodów kraju, znajdującego się w poważnym kryzysie gospodarczym.
Przedstawiciel władz irańskich zapewnił dziennikarza agencji, że inicjatywa uzyskała akceptację najwyższego duchowego i politycznego przywódcy Iranu Alego Chameneiego oraz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego – najważniejszego organu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo kraju.
W sobotę sekretarz Rady Mohsen Rezaei oświadczył, że Teheran przedstawił Waszyngtonowi siedem warunków, obejmujących m.in. zniesienie blokady irańskich portów oraz odmrożenie irańskich aktywów. Irański urzędnik rozmawiający z Kyodo nie sprecyzował, czy najnowsza propozycja oznacza częściowe złagodzenie któregokolwiek z tych warunków.
Według przedstawiciela władz 16 sierpnia Rada zdecydowała, że jeśli Waszyngton nie zniesie blokady irańskich portów w ciągu 45 dni, Iran zachowa możliwość przeprowadzenia kolejnego ataku na siły amerykańskie.
Zawarte w czerwcu porozumienie między USA a Iranem upadło w obliczu wznowienia działań zbrojnych i nierozwiązanych sporów. Ruch w cieśninie Ormuz, którą wcześniej przechodziło 20 proc. światowego eksportu ropy i gazu spowolnił do kilku, niekiedy kilkunastu statków dziennie, co spowodowało niedobory na rynkach i gwałtowny wzrost cen tych surowców. (PAP)
os/ mal/































































