REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Deficyt mieszkaniowy obniżył się o blisko 256 tys. mieszkań w cztery lata

2020-03-05 15:55
publikacja
2020-03-05 15:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Zasób mieszkaniowy w Polsce rośnie, ale wciąż mamy deficyt mieszkaniowy - mówił w czwartek wiceminister rozwoju Marek Niedużak. Na koniec 2019 r . wyniósł on 641 tys. mieszkań, co oznacza, że ok. 1,7 mln osób nie mieszkało samodzielnie.

fot. SatyaPrem / / Pixabay

Autorzy prezentowanego w czwartek "Raportu o stanie mieszkalnictwa" przygotowanego przez MR, wskazali też, że w ciągu czterech lat deficyt mieszkaniowy obniżył się o ok. 256 tys.

Według nich rośnie też nadwyżka zasobów mieszkaniowych w stosunku do liczby gospodarstw domowych. "Na koniec 2019 r. było o 424 tys. mieszkań więcej niż gospodarstw domowych" - napisali. To - ich zdaniem - wskazuje na zwiększanie się liczby pustostanów.

Ile osób mieszka z rodzicami?

"Pomimo tego, że zasób mieszkaniowy w naszym kraju systematycznie wzrasta, ciągle mamy deficyt mieszkaniowy" - mówił podczas czwartkowej konferencji wiceminister rozwoju Marek Niedużak. Wyjaśnił, że chodzi o różnicę między liczbą lokali zamieszkanych a liczbą gospodarstw domowych. Wiceszef MR dodał, że według szacunków resortu na koniec 2019 r. deficyt ten wyniósł 641 tys. mieszkań. "Oznacza to, że ok. 4,5 proc. gospodarstw domowych w Polsce nie mieszkało samodzielnie " - powiedział.

Niedużak zaznaczył, że jest "spora grupa" osób, które wynajmują mieszkanie, bo nie stać ich na kredyt hipoteczny. Wzrost liczby oddawanych do użytku mieszkań nie poprawia też istotnie dostępności mieszkań dla osób "o dochodach zbyt niskich, by kupić lub wynająć mieszkanie na zasadach rynkowych", a jednocześnie za wysokich, by móc starać się o najem mieszkania komunalnego - stwierdzili autorzy raportu.

Wakacje na giełdzie

"Problem mają głównie osoby młode, które wchodzą na rynek pracy, rodziny wielodzietne oraz samotnie wychowujące dzieci" - mówił wiceszef MR. Dodał, że w Polsce mamy do czynienia z modelem włoskim, bo udział osób młodych w wieku 25-34 lata, które mieszkają z rodzicami przekracza 45 proc., przy średniej unijnej ponad 28 proc. Zajmujemy pod tym względem 8. miejsce w Europie.

Autorzy raportu wskazali też, że pod względem liczby nowo wybudowanych mieszkań w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców Polska - z wynikiem 4,9 - zajęła w 2018 r. 5. miejsce (ex aequo z Estonią) wśród 22 państw UE. Lepsze wyniki miały: Finlandia (7,7), Austria (7,4), Francja (6,9) i Szwecja (5,2).

Więcej mieszkań, a czynsze rosną

Jak zauważyła obecna na konferencji Katarzyna Kuniewicz z firmy JLL, w ostatnich latach "największymi dostarczycielami mieszkań" są deweloperzy. Np. w 2019 r. budownictwo deweloperskie oraz inwestycje osób fizycznych stanowiły blisko 97,8 proc. liczby nowo wybudowanych mieszkań - mówiła. Z kolei mieszkania przeznaczone dla osób o niższych dochodach (komunalne, zakładowe czy w ramach towarzystw budownictwa społecznego) - tylko 2,2 proc., czyli ok. 4,6 tys. Według Kuniewicz w tym roku może paść kolejny rekord budowlany. "Jednocześnie możemy mieć do czynienia z przedziwną sytuacją, kiedy mieszkań buduje się coraz więcej, oddaje się coraz więcej, a czynsze i ceny rosną" - wskazała.

Interesujący rynek wynajmu

Ponad 30 proc. produkcji deweloperów, jak dodała Hanna Milewska-Wilk z Laboratorium Rynku Najmu, jest kupowana na wynajem. "Dane te dotyczą wyłącznie rynku pierwotnego, natomiast na rynku wtórnym ta proporcja może być jeszcze większa na korzyść kupujących na wynajem"- wskazała. Dodała, że w 2018 r. 775,7 tys. podatników miało przychody z najmu, czyli o ponad 60 tys. więcej niż w roku poprzednim. Najemcami, jak zaznaczyła, są głównie osoby młode.

"Dzisiaj rynkiem najmu zaczynają się interesować duzi inwestorzy - osoby, które nie chcą już kupować jednego, pięciu mieszkań tylko najchętniej kupiliby całe osiedle" - ocenił ekspert Laboratorium Rynku Najmu Przemysław Chimczak. Będzie to kształtowało rynek wynajmu w najbliższych latach - mówił. Według niego brakuje dziś mechanizmów inwestowania na rynku najmu - czyli REIT-ów, FINN-ów, czyli "tego, by to nie zagraniczny kapitał inwestował na naszym gruncie, ale byśmy to my mogli ten rynek współtworzyć".

Z kolei Adam Czerniak ze Szkoły Głównej Handlowej ocenił, że spora część deficytu mieszkaniowego w Polsce dotyczy mniejszych miejscowości. Zaznaczył, że nasz rynek mieszkaniowy jest bardzo podatny na występowanie "bańki cenowej". Wynika to m.in., jak tłumaczył, z niskiej elastyczności cenowej podaży. "Jak ceny rosną, to nie uwalnia się natychmiastowo podaż" - podkreślił. Dodał, że krajach, takich jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone wzrost cen zachęca ludzi do sprzedawania mieszkań. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (34)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Czas szybko te "niedobory" wyrówna. Demografia jest nieubłagana. Przy czym jeszcze dużo z tych budynków po prostu popadnie w ruderę.
snow84
Krakowski rynek wtórny jest opanowany przez kupujących w celach inwestycyjnych. Rozmawiałem ostatnio z kilkoma pośrednikami, bo chcę kupić mieszkanie dla siebie, i każdy z góry zakładał, że chcę kupić to mieszkanie na wynajem. Mam też znajomego pracującego jako pośrednik i to co on mówił jest spójne z tym co usłyszałem od innych Krakowski rynek wtórny jest opanowany przez kupujących w celach inwestycyjnych. Rozmawiałem ostatnio z kilkoma pośrednikami, bo chcę kupić mieszkanie dla siebie, i każdy z góry zakładał, że chcę kupić to mieszkanie na wynajem. Mam też znajomego pracującego jako pośrednik i to co on mówił jest spójne z tym co usłyszałem od innych pośredników. Wynika z tego, że dominuje klient gotówkowy, który nie patrzy za bardzo na cenę. Nawet mieszkania do kapitalnego remontu, w blokach z lat 70-tych, schodzą szybko i za kwoty, których kupujący dla siebie nigdy nie zapłacą. Obserwowałem mieszkanie 50m, 3 pokoje, w starym bloku, na osiedlu na skraju miasta. Poszło za ponad 400 tys. zł. Niektórzy wprost mówią, że to szaleństwo. Dla pośredników to dobrze, bo prowizje są większe, ale dla chcących założyć rodzinę już nie.
jasiek2017
Ale co w związku z tym ? Jest zapotrzebowanie to cena rośnie. Jak kogoś nie stać może wynajmować, kupić na obrzeżach lub mieszkać z rodzicami. To problem szukającego dachu.
snow84 odpowiada jasiek2017
Czego nie rozumiesz w słowach "na osiedlu na skraju miasta"?

domisie
Mieszkań od wielu lat jest więcej niż gospodarstw domowych których jest wg GUS około 13 mln. Ale trzeba jeszcze więcej mieszkań dla samotnych itd.
jasiek2017
Co jedno z drugim ma wspólnego ?
piotr2019
"Na koniec 2019 r. było o 424 tys. mieszkań więcej niż gospodarstw domowych" - runął mit na temat braku mieszkań w Polsce. Jakaś część tej nadwyżki to rudery albo mieszkania w PGR-ach. Jednak autorzy twierdzą, że rośnie liczba kupionych inwestycyjnie nowych mieszkań, które stoją puste. Jak tylko załamie się popyt inwestycyjny "Na koniec 2019 r. było o 424 tys. mieszkań więcej niż gospodarstw domowych" - runął mit na temat braku mieszkań w Polsce. Jakaś część tej nadwyżki to rudery albo mieszkania w PGR-ach. Jednak autorzy twierdzą, że rośnie liczba kupionych inwestycyjnie nowych mieszkań, które stoją puste. Jak tylko załamie się popyt inwestycyjny (co przy obecnej sytuacji paniki w związku z wirusem i lecącej w dół gospodarki jest coraz bardziej prawdopodobne), to ujemna demografia dokończy dzieła... Ukraińców już zaczyna powoli ubywać, a dopiero od tygodnia Niemcy otworzyli dla nich rynek pracy. Jak będzie zobaczymy.
jasiek2017
hahahahahah jo ni mom to każdy kto mo musi stracić hahahah dopiero to byndzie sprawiedliwe
piotr2019 odpowiada jasiek2017
Śmiech to zdrowie! Posługując się Twoim poziomem to: jo mum ino chce winksze i cekum. Zgodnie z najnowszym raportem NBP liczba transakcji największych mieszkań w Warszwwie na rynku wtórnym spadła przez rok o prawie 80%, a średnia cena transakcyjna metra kwadratowego spadła ponad 10%. Czyli drogie się teraz nie sprzedaje. Mam gdzie Śmiech to zdrowie! Posługując się Twoim poziomem to: jo mum ino chce winksze i cekum. Zgodnie z najnowszym raportem NBP liczba transakcji największych mieszkań w Warszwwie na rynku wtórnym spadła przez rok o prawie 80%, a średnia cena transakcyjna metra kwadratowego spadła ponad 10%. Czyli drogie się teraz nie sprzedaje. Mam gdzie mieszkać to wstrzymuję zakup i czekam na spadki czas. Czy się mylę pokaże czas.
jendreka
Panie ministrze, niech się Pan nie martwi. Kostusia pomoże w zmniejszeniu pana problemu, a nawet w dwóch problemach. Dzięki niej nie wzrośnie bezrobocie i deficyt mieszkaniowy. Tak więc PiS bedzie mógł pochwalić się jeszcze kolejnymi zwycięstwami i głosić że dotrzymuje słowa.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki