Do wycieku danych z platformy MyDr odniosły się komercyjne sieci medyczne. W Medicover z platformy korzystało kilka placówek. W enel-med MyDr był używany do obsługi pacjentów na NFZ. Lux Med zapewnia, że zakres zagrożonych wyciekiem danych jest ograniczony, PZU Zdrowie ma własny system.


W środę Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane 19 mln Polaków, m.in. o lekach i receptach. Firma jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej. Dane, które wyciekły, dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr. To podmioty zarówno komercyjne, jak i publiczne.
Medicover na bieżąco analizujemy wszystkie dostępne informacje
Wojciech Sobczak, Kierownik Działu Komunikacji Zewnętrznej Medicover poinformował PAP, że oprogramowanie MyDr było wykorzystywane przez kilka placówek stomatologicznych należących do sieci.
- Zainicjowaliśmy kontakt z dostawcą i prowadzimy wewnętrzną analizę, aby ustalić, czy i w jakim zakresie zdarzenie mogło mieć wpływ na dane przetwarzane na potrzeby świadczenia usług medycznych - powiedział.
Zaznaczył, że na obecnym etapie Medicover nie dysponuje potwierdzonymi informacjami pozwalającymi jednoznacznie określić skalę potencjalnego wpływu na pacjentów sieci.
- Współpracujemy z ekspertami i na bieżąco analizujemy wszystkie dostępne informacje, aby rzetelnie ocenić sytuację i podjąć odpowiednie działania - wskazał Sobczak.

Dane 19 mln Polaków zagrożone. Tak mogą wykorzystać je teraz hakerzy
Po cyberataku na MyDr wykradziono bazę obejmującą dane blisko 19 mln osób. Ma ponad 2 TB. Teraz przestępcy mogą spróbować wykorzystać zdobyte informacje do phishingu i wyłudzeń.
Lux Med chce pełnych wyjaśnień od MyDr
Do sprawy odniósł się także Lux Med. Maciej Mikołajewski, kierownik zespołu komunikacji zewnętrznej Lux Med powiedział PAP, że Grupa Lux Med informacje o incydencie bezpieczeństwa danych w MyDr śledzi „z uwagą i niepokojem”.
- Niezwłocznie podjęliśmy działania mające na celu uzyskanie pełnych wyjaśnień od MyDr oraz przeprowadzamy własną analizę skali i charakteru potencjalnego wpływu tego zdarzenia - poinformował.
Przekazał, że ze wstępnych ustaleń wynika, że istnieje zakres danych, który potencjalnie mogłyby dotyczyć pacjentów korzystających z usług placówek medycznych Lux Med. Mikołajewski zaznaczył, że zakres ten „jest ograniczony i pozostaje nieproporcjonalnie mały w stosunku do skali całego incydentu obejmującego pacjentów w całej Polsce”.
PZU Zdrowie pracuje na własnym systemie obsługi pacjenta
PZU Zdrowie zamieściło komunikat, a w nim informację, że pracuje na własnym systemie obsługi pacjenta. „Jednak dla całkowitej pewności podjęliśmy odpowiednie działania natychmiast po potwierdzeniu incydentu przez Ministerstwo Cyfryzacji” - dodano w komunikacie.
Sieć zapewniła, że jeżeli zostanie potwierdzone, że incydent dotyczy danych pacjentów korzystających z jej usług, osoby, których dane zostały objęte zdarzeniem, otrzymają informację o tym z PZU Zdrowie. Będzie ona zawierała także wyjaśnienie sytuacji i zalecenia dotyczące dalszego postępowania zgodnie z przepisami RODO.
System MyDr w Enel-mad obsługiwał pacjentów w ramach NFZ
Enel-med, także w komunikacie, poinformował, że sieć wykorzystuje system MyDr do obsługi pacjentów korzystających ze świadczeń w ramach NFZ.
Na obecnym etapie nie otrzymaliśmy potwierdzenia, że zdarzenie objęło dane pacjentów enel-med. Pozostajemy w kontakcie z dostawcą systemu i na bieżąco monitorujemy sytuację. Jeżeli uzyskamy informacje dotyczące naszych pacjentów, niezwłocznie przekażemy im wszystkie niezbędne informacje i zalecenia - zapewniło centrum medyczne.
Dane wyciekły z firmy MyDr, dostawcy platformy informatycznej i systemu elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) dla placówek ochrony zdrowia. System jest przeznaczony zarówno dla indywidualnych praktyk lekarskich, jak i przychodni czy centrów medycznych. Jak wskazała firma na swojej stronie, za pomocą platformy realizowanych jest 3 mln wizyt miesięcznie, a lekarze wystawiają 2,7 mln recept każdego miesiąca.
Zgodnie z przepisami dot. RODO, firma MyDr ma obowiązek poinformować placówki medyczne o wycieku danych; te będą musiały powiadomić swoich pacjentów. Placówki mają też obowiązek zgłoszenia wycieku do UODO w ciągu 72 h od otrzymania takiej informacji.
Każda osoba będzie mogła na stronie Bezpieczne Dane (https://bezpiecznedane.gov.pl) sprawdzić, czy jej dane zostały skradzione. Dotąd dane z wycieku w firmie MyDr nie trafiły jeszcze do bazy serwisu. „Zostaną udostępnione w serwisie niezwłocznie po ich przekazaniu przez podmioty dotknięte cyberatakiem. O fakcie zasilenia danymi poinformujemy w osobnym komunikacie” - zapewnił serwis. (PAP)
kra/ mark/






























































