REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dane pacjentów zagrożone po ataku na MyDr. Co mówią największe sieci medyczne?

2026-08-13 19:21
publikacja
2026-08-13 19:21
Dodaj Bankier.pl w Google

Do wycieku danych z platformy MyDr odniosły się komercyjne sieci medyczne. W Medicover z platformy korzystało kilka placówek. W enel-med MyDr był używany do obsługi pacjentów na NFZ. Lux Med zapewnia, że zakres zagrożonych wyciekiem danych jest ograniczony, PZU Zdrowie ma własny system.

Dane pacjentów zagrożone po ataku na MyDr. Co mówią największe sieci medyczne?
Dane pacjentów zagrożone po ataku na MyDr. Co mówią największe sieci medyczne?
fot. Soumil Kumar / / Pexels

W środę Ministerstwo Cyfryzacji potwierdziło informację o cyberataku na firmę MyDr, w wyniku którego wyciekły dane 19 mln Polaków, m.in. o lekach i receptach. Firma jest dostawcą systemu do prowadzenia m.in. elektronicznej dokumentacji medycznej. Dane, które wyciekły, dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr. To podmioty zarówno komercyjne, jak i publiczne.

Medicover na bieżąco analizujemy wszystkie dostępne informacje

Wojciech Sobczak, Kierownik Działu Komunikacji Zewnętrznej Medicover poinformował PAP, że oprogramowanie MyDr było wykorzystywane przez kilka placówek stomatologicznych należących do sieci.

- Zainicjowaliśmy kontakt z dostawcą i prowadzimy wewnętrzną analizę, aby ustalić, czy i w jakim zakresie zdarzenie mogło mieć wpływ na dane przetwarzane na potrzeby świadczenia usług medycznych - powiedział.

Zaznaczył, że na obecnym etapie Medicover nie dysponuje potwierdzonymi informacjami pozwalającymi jednoznacznie określić skalę potencjalnego wpływu na pacjentów sieci.

- Współpracujemy z ekspertami i na bieżąco analizujemy wszystkie dostępne informacje, aby rzetelnie ocenić sytuację i podjąć odpowiednie działania - wskazał Sobczak.

Wakacje na giełdzie

Dane 19 mln Polaków zagrożone. Tak mogą wykorzystać je teraz hakerzy

Po cyberataku na MyDr wykradziono bazę obejmującą dane blisko 19 mln osób. Ma ponad 2 TB. Teraz przestępcy mogą spróbować wykorzystać zdobyte informacje do phishingu i wyłudzeń.

Lux Med chce pełnych wyjaśnień od MyDr

Do sprawy odniósł się także Lux Med. Maciej Mikołajewski, kierownik zespołu komunikacji zewnętrznej Lux Med powiedział PAP, że Grupa Lux Med informacje o incydencie bezpieczeństwa danych w MyDr śledzi „z uwagą i niepokojem”.

- Niezwłocznie podjęliśmy działania mające na celu uzyskanie pełnych wyjaśnień od MyDr oraz przeprowadzamy własną analizę skali i charakteru potencjalnego wpływu tego zdarzenia - poinformował.

Przekazał, że ze wstępnych ustaleń wynika, że istnieje zakres danych, który potencjalnie mogłyby dotyczyć pacjentów korzystających z usług placówek medycznych Lux Med. Mikołajewski zaznaczył, że zakres ten „jest ograniczony i pozostaje nieproporcjonalnie mały w stosunku do skali całego incydentu obejmującego pacjentów w całej Polsce”.

PZU Zdrowie pracuje na własnym systemie obsługi pacjenta

PZU Zdrowie zamieściło komunikat, a w nim informację, że pracuje na własnym systemie obsługi pacjenta. „Jednak dla całkowitej pewności podjęliśmy odpowiednie działania natychmiast po potwierdzeniu incydentu przez Ministerstwo Cyfryzacji” - dodano w komunikacie.

Sieć zapewniła, że jeżeli zostanie potwierdzone, że incydent dotyczy danych pacjentów korzystających z jej usług, osoby, których dane zostały objęte zdarzeniem, otrzymają informację o tym z PZU Zdrowie. Będzie ona zawierała także wyjaśnienie sytuacji i zalecenia dotyczące dalszego postępowania zgodnie z przepisami RODO.

System MyDr w Enel-mad obsługiwał pacjentów w ramach NFZ

Enel-med, także w komunikacie, poinformował, że sieć wykorzystuje system MyDr do obsługi pacjentów korzystających ze świadczeń w ramach NFZ.

Na obecnym etapie nie otrzymaliśmy potwierdzenia, że zdarzenie objęło dane pacjentów enel-med. Pozostajemy w kontakcie z dostawcą systemu i na bieżąco monitorujemy sytuację. Jeżeli uzyskamy informacje dotyczące naszych pacjentów, niezwłocznie przekażemy im wszystkie niezbędne informacje i zalecenia - zapewniło centrum medyczne.

Dane wyciekły z firmy MyDr, dostawcy platformy informatycznej i systemu elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) dla placówek ochrony zdrowia. System jest przeznaczony zarówno dla indywidualnych praktyk lekarskich, jak i przychodni czy centrów medycznych. Jak wskazała firma na swojej stronie, za pomocą platformy realizowanych jest 3 mln wizyt miesięcznie, a lekarze wystawiają 2,7 mln recept każdego miesiąca.

Zgodnie z przepisami dot. RODO, firma MyDr ma obowiązek poinformować placówki medyczne o wycieku danych; te będą musiały powiadomić swoich pacjentów. Placówki mają też obowiązek zgłoszenia wycieku do UODO w ciągu 72 h od otrzymania takiej informacji.

Każda osoba będzie mogła na stronie Bezpieczne Dane (https://bezpiecznedane.gov.pl) sprawdzić, czy jej dane zostały skradzione. Dotąd dane z wycieku w firmie MyDr nie trafiły jeszcze do bazy serwisu. „Zostaną udostępnione w serwisie niezwłocznie po ich przekazaniu przez podmioty dotknięte cyberatakiem. O fakcie zasilenia danymi poinformujemy w osobnym komunikacie” - zapewnił serwis. (PAP)

kra/ mark/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
nierzad
Mysle,ze to klamliwy rzad tuska przykrywa afere powodziowa kolejna afera ewentualnie SBU od natalii podpalenki
trpaslik
"W enel-med MyDr był używany do obsługi pacjentów na NFZ."
Dane które wyciekły mogą być ciekawe z punktu widzenia Państwa, ile kasy i na jakie PRAWDZIWE usługi wycieka z NFZ do prywatnych firm, Gdybyśmy je krzyżowo zweryfikowali z danymi podawanymi NFZ, zapewne szeroko byśmy otworzyli oczy.
Gawkowski, do roboty, odzyskuj!

Powiązane: Cyberatak na MyDr

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki