W niedzielę rząd Stanów Zjednoczonych poinformował o przejęciu kontroli nad Fannie Mae oraz Freddie Mac – czyli dwóch wspieranych przez państwo spółek zajmujących się refinansowaniem rynku nieruchomości. Obie firmy wyemitowały lub gwarantują papiery dłużne opiewające na łączną kwotę przeszło 5 bln dolarów (5.000 mld $).
Zdaniem amerykańskich władz decyzja ta ma uchronić przed załamaniem rynek kredytów hipotecznych i pomóc gospodarce powrócić na ścieżkę wzrostu. Cieszą się także posiadacze obligacji wyemitowanych przez Fannie i Freddie, za których długi w końcu i tak zapłacą amerykańscy podatnicy.
Rynki finansowe przyjęły weekendową decyzję administracji G.W. Busha z niesłychanym entuzjazmem: giełdowe indeksy w Tokio, Londynie i Paryżu idą w górę po 3-4%. Do gry weszli więc spekulanci wykorzystujący tanie pożyczki w Japonii, kupując na kredyt dobrze oprocentowane papiery dłużne w Eurolandzie czy Wielkiej Brytanii. Część gotówki popłynęła także na giełdy akcji oraz na rynki surowcowe.
Nagła podaż jenów zdecydowanie obniżyła notowania japońskiej waluty. O godzinie 10:10 euro kosztowało 155,71 jenów i było o 2,1% droższe niż na piątkowym zamknięciu kwotowań. Względem funta jen stracił 2,3%, osiągając kurs 193,38 jenów. Kurs USD/JPY pozostał bez zmian na poziomie 108,95 jenów za dolara.
K.K.





























































