[Aktualizacja, godz. 14:50] DeGiro, holenderski broker, który szumnie zapowiadał podbój polskiego rynku, zaprzestaje obsługi w języku polskim, co może oznaczać, że odpuszcza walkę o polskiego inwestora. Sama firma jednak dementuje te informacje.
Jak donosi Pan Wojciech, nasz czytelnik korzystający z usług brokera, w serwisie transakcyjnym DeGiro pojawił się komunikat informujący o ograniczeniu obsługi w języku polskim do dnia 2 października. Dla klientów DeGiro z Polski wciąż ma być dostępna obsługa w języku angielskim. Informacje te potwierdził nam także autor bloga „Trading for a living". Nie udało nam się jej jednak potwierdzić u brokera, ponieważ oficjalny przedstawiciel DeGiro w Polsce, Krzysztof Świrk, jak poinformowano nas w biurze firmy, jest w tym tygodniu nieosiągalny.
Z nieoficjalnych informacji do jakich udało nam się dotrzeć, wynika, że do obsługi inwestorów w języku polskim była zatrudniona w DeGiro tylko jedna osoba, której właśnie kończy się umowa o pracę. Już samo to świadczy o tym, że zainteresowanie usługami holenderskiego brokera ze strony polskich inwestorów nie było duże. Potwierdzają to kolejne nieoficjalne informacje, według których decyzja firmy o likwidacji obsługi w języku polskim ma wynikać ze znikomego udziału depozytów zgromadzonych na polskich rachunkach oraz niewielkiej liczby klientów z Polski.
Tymczasem jeszcze w lipcu Gert Jan Holstege, dyrektor operacyjny DeGiro zapewniał nas, że „wzrost w Polsce nabiera tempa i jesteśmy przekonani, że osiągniemy 25 proc. udział w rynku”. Broker nie chciał jednak podać żadnych konkretów dotyczących polskiego rynku.
DeGiro debiutował ze swoją polską ofertą trzy lata temu, odważnie zapowiadając zdobycie 25 proc. udziałów w polskim rynku. Wydawało się, że ma swoim ręku mocny atut – prowizje dla polskich akcji przeciętnie niższe o 80 proc. od polskiej konkurencji. Najprawdopodobniej rzeczywistość polskiego rynku okazała się dla holenderskiego brokera zbyt twarda.
Jednym z czynników mogła być oferta DeGiro, niezbyt dopasowana do potrzeb polskiego inwestora. Brak w ofercie brokera kontraktów terminowych czy spółek z NewConnect, gdzie inwestorzy indywidualni mają znaczny udział w obrotach, mógł zniechęcać potencjalnych zainteresowanych. W takim przypadku nawet najniższe prowizje na akcjach większych spółek mogły nie pomóc, jeśli odbiera się inwestorowi potencjalną możliwość sporego zarobku na tych dwóch rynkach (kontrakty terminowe dają możliwość wyższego zarobku za pomocą dźwigni, spółki na NewConnect cechują się wyższą zmiennością kursów niż spółki z rynku głównego GPW). Najmocniejszą stroną oferty DeGiro jest oferta rynków zagranicznych, bardzo rozbudowana i wyraźnie tańsza niż oferta rodzimych domów maklerskich. Ale tutaj, z dużym prawdopodobieństwem, inwestorzy umieją się posługiwać językiem angielskim, więc obsługa w języku polskim wydaje się nie być takim atutem.
Na rynku biur maklerskich możemy mieć także do czynienia z podobną sytuacją jak na rynku bankowym, gdzie wszystkie badania pokazują nikłą chęć do zmiany banku, w którym mamy założone konto.
DeGiro skarżył się także na kłody rzucane pod nogi przez rodzime instytucje. Izba Domów Maklerskich nie zgodziła się na włączenie brokera do tego branżowego stowarzyszenia, natomiast UOKiK interesował się umowami, jakie zawierał broker ze swoimi klientami.
Aktualizacja:
Już po publikacji artykułu, otrzymaliśmy informację z domu maklerskiego DeGiro, w której Gert Jan Holstege, dyrektor na Wschodnią Europę poinformował portal Bankier.pl, że broker nie zamierza opuszczać polskiego rynku. „Nasz biznes w Polsce jest zyskowny i rosnący” – zapewnił Holstege, zaprzeczając, aby jakikolwiek polski pracownik opuszczał firmę. Jak wyjaśnia Holstege, „z powodu wewnętrznych zmian organizacyjnych, dział obsługi klienta nie jest aktualnie w stanie obsłużyć rosnących potrzeb klientów”. Jak sugeruje przedstawiciel DeGiro, to szybki wzrost biznesu brokera w Niemczech powoduje, że DeGiro jest zmuszone do tymczasowego zaprzestania obsługi w języku polskim. Jednocześnie na stronie domu maklerskiego znajduje się ogłoszenie o pracę na stanowisko "Jr. Business Developer/ Trading Assistant Poland". Miejsce pracy, to stolica Bułgarii, Sofia.































































