Marcowe dane z polskiego rynku pracy okazały się zaskakująco mocne. Przyspieszającej dynamice płac towarzyszył już tylko minimalny spadek zatrudnienia. Pytanie tylko, czy jeden lepszy miesiąc pozwala mówić o zmianie dotychczasowych trendów.


Przeciętne wynagrodzenie w dużych przedsiębiorstwach niefinansowych w marcu 2026 roku wyniosło 9652,19 złotych brutto i było o 6,6% wyższe niż przed rokiem. To więcej od prognoz większości ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał wzrost rzędu 6,3%. W ujęciu nominalnym jest to nowy rekord, przebijający dotychczasowy szczyt z zeszłorocznego grudnia.
Względem lutego tzw. średnia krajowa podniosła się aż o 5,7% i była o 0,72% wyższa niż w grudniu, kiedy to przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw została sezonowo zawyżona przez wszelakie bonusy roczne, premie, barbórki i 13. wynagrodzenia w sektorze państwowym. Stąd też zaraportowane dwa miesiące temu niemal 10 tys. zł „średniego wynagrodzenia” było w znacznej mierze corocznym artefaktem statystycznym (przynajmniej jeśli chodzi o wartość nominalną).
Także marzec jest w polskich warunkach miesiącem specyficznym, w którym część dużych przedsiębiorstw wypłaca pracownikom premie roczne- Wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w marcu 2026 r. względem poprzedniego miesiąca spowodowany był większą skalą dodatkowych wypłat m.in. nagród, bonusów i premii w tym kwartalnych, rocznych, świątecznych oraz uznaniowych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń), a także podwyżką wynagrodzeń - wyjaśnia GUS.
Także z tego powodu trudno jest postawić tezę, że marcowe przyspieszenie dynamiki płac zmienia obowiązujący od 4 lat trend spadkowy. Jeszcze rok temu „średnia krajowa” rosła w tempie zbliżonym do 10% po tym, jak w latach 2022-24 obserwowano dwucyfrowe wzrosty płac. Teraz wynagrodzenia w dużych firmach niefinansowych rosną w nieco bardziej normalnym tempie 6-7% w skali roku. To jednak wciąż wartości zdecydowanie proinflacyjne.

Natomiast ze względu na marcowy skok inflacji konsumenckiej znacząco obniżyła się realna dynamika „średniej krajowej”. Przy marcowej inflacji CPI oszacowanej przez GUS na 3,0% realna dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 3,48% rdr. To wciąż przyzwoity wynik (przynajmniej z punktu widzenia pracowników), lecz równocześnie najniższy rezultat od roku.
Jak GUS liczy średnią krajową i kto w ogóle tyle zarabia?
Przeciętne wynagrodzenie w dużych firmach niefinansowych jest tylko jednym ze wskaźników dotyczących płac w polskiej gospodarce. Nie obejmuje on danych m.in. z administracji publicznej, edukacji, opieki zdrowotnej i mikrofirm. A zatem statystyka ta dotyczy niespełna 40 proc. pracujących.
Po drugie, wartość ta jest podawana w ujęciu brutto, którego zdecydowana większość pracowników nigdy nie widziała na oczy. Pracownik otrzymuje bowiem pensję netto, czyli po potrąceniu ok. 20% „składek” na ZUS, 9% podatku celowego na NFZ oraz przynajmniej 12% zaliczki na podatek od pracy (PIT). Różnica pomiędzy pensją brutto a netto wynosi ok. 27%.
Oprócz tego, co miesiąc – ale z blisko półrocznym opóźnieniem – otrzymujemy dane o medianie i rozkładzie decylowym wynagrodzeń obejmującym sektor gospodarki narodowej, także z sektorem publicznym oraz mniejszymi firmami. Jednakże dane te publikowane są z półrocznym opóźnieniem. Wiemy jednak, że mediana płac za lipiec 2025 r. wyniosła 7246,64 zł brutto, czyli 5 270,35 zł netto. Dla porównania dodajmy, że dzisiejsza kategoria - czyli średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw - w lipcu 2025 roku wyniosło 8905,63 zł brutto i było to o 22,9% więcej od mediany. Stąd też wiemy, że większość zatrudnionych otrzymuje wynagrodzenie niższe od średniej.
Kiedy zatrudnienie wreszcie przestanie spadać?
GUS podał także, że w marcu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6398 tys. etatów. Było zatem tylko o 0,1 tys. niższe niż w lutym, kiedy to odnotowano spadek o 2,4 tys. etatów. Przeciętne zatrudnienie było także o 0,9% niższe niż przed rokiem, co było rezultatem tylko nieznacznie gorszym od szacunków ekonomistów. Ci spodziewali się spadku zatrudnienia o 0,8% rdr.
W ubiegłym roku liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw skurczyła się o 43,4 tys. Czyli podobnie jak w roku 2024, gdy odnotowano spadek o 41,6 tys. Po trzech miesiącach 2026 roku wynik wynosi -12,3 tys. Zasadniczo od 4 lat obserwujemy regres w statystykach zatrudnienia w dużych przedsiębiorstwach i marzec ’26 nie przyniósł odwrócenia tej tendencji.



























































