Godzina alarmu powietrznego kosztuje Ukrainę ok. 45 mln dolarów z powodu przestojów przedsiębiorstw – powiedział minister gospodarki Ołeksandr Krawczenko, cytowany w środę przez brytyjski dziennik "The Guardian".


Według Krawczenki syreny alarmowe w Ukrainie mogą być uruchomione nawet przez 10 godzin dziennie, a znaczna część gospodarki w tym czasie wstrzymuje pracę, ponieważ pracownicy udają się do schronów.
Ponad połowa przedsiębiorstw kontynuuje jednak działalność podczas tzw. żółtego alarmu, ogłaszanego w związku z zagrożeniem atakiem dronów. W tym przypadku firmy mogą pozostawać otwarte, pod warunkiem zapewnienia pracownikom dostępu do schronów lub innych bezpiecznych miejsc.
Minister zaznaczył jednak, że wprowadzenie żółtego alarmu mającego na celu ograniczać skutki gospodarcze ataków, nie oznacza wyeliminowania zagrożenia dla ludności.
"The Guardian" zwraca uwagę, że zagrożenie to stało się oczywiste w poniedziałek, gdy rosyjski dron z silnikiem odrzutowym uderzył w budynek Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w centrum Kijowa podczas obowiązywania żółtego, a nie poważniejszego czerwonego alarmu. W wyniku tego ataku zginęły dwie osoby.
Nie przewidzieliśmy do końca, jak szybko Rosja rozwinie drony z silnikami odrzutowymi i zacznie wykorzystywać je do atakowania wszystkiego, co się da – powiedział Krawczenko.
Dodał, że tylko w tym roku rosyjskie ataki spowodowały szkody o wartości około 10 mld dolarów. Wśród celów były m.in. zakłady metalurgiczne, magazyny, infrastruktura logistyczna oraz centra danych.

Według ministra Rosja faktycznie blokuje także ukraińskie porty nad Morzem Czarnym, przez które przed blokadą przechodziła większość eksportu kraju.
Ukraina zabiega obecnie o dodatkowe finansowanie od UE, Japonii, Kanady i Wielkiej Brytanii. Według Krawczenki rozważane jest m.in. wcześniejsze uruchomienie kredytów, które miały zostać wypłacone w przyszłym roku.
Premier: koszty wojny w tym roku wyniosą 155 mld dolarów
Premier Ukrainy Serhij Korecki poinformował w środę, że całkowite koszty wojny wyniosą w tym roku w Ukrainie 155 mld dolarów, a Kijów stara się zlikwidować dziurę finansową w wysokości 27 mld dolarów, aby zapewnić sobie możliwość prowadzenia aktywnych działań bojowych na początku 2027 roku.
- Całkowity koszt wojny w 2026 roku wyniesie 155 mld dolarów. Liczba ta nie pojawiła się dopiero teraz i nie jest nowością. Już w lutym 2026 roku podczas spotkania w Ramstein ówczesne kierownictwo ministerstwa obrony przedstawiło ją naszym partnerom. Kwota 155 mld dolarów została ponownie odnotowana w dokumencie "Strategia finansowa", który rząd jeszcze w marcu 2026 roku przedłożył UE w ramach dialogu dotyczącego uzyskania pożyczki na wsparcie Ukrainy (Ukraine Support Loan) – zacytowała agencja Interfax-Ukraina wypowiedź Koreckiego dla dziennikarzy.
Premier podkreślił, że kwota 155 mld dolarów składa się ze środków budżetowych oraz pozabudżetowej pomocy materiałowo-technicznej, która obejmuje pociski, sprzęt i inne uzbrojenie, przekazywane przez partnerów. Są to na przykład rakiety PAC-2 lub PAC-3 do systemu obrony powietrznej Patriot.
Korecki zaznaczył, że z tej kwoty brakuje obecnie 27 mld dolarów, co stanowi deficyt w finansowaniu potrzeb obronnych na bieżący rok.
"Z tych 27 mld dolarów rząd planuje pokryć około 7 mld dolarów dzięki oszczędnościom, optymalizacji i realokacji wydatków. Oznacza to zaostrzenie polityki oszczędnościowej w finansach publicznych oraz odroczenie części wydatków, które nie mają charakteru priorytetowego. Środki te mają zapewnić w szczególności wypłaty dla żołnierzy oraz wsparcie dla ich rodzin" - stwierdził Korecki.
Według premiera pozostałe 20 mld dolarów jest przedmiotem negocjacji z partnerami.
"Od tych środków zależy nasza zdolność do prowadzenia aktywnych działań bojowych, w szczególności w pierwszym kwartale 2027 roku, ponieważ konieczne jest sfinansowanie produkcji odpowiedniego uzbrojenia" – wyjaśnił.
W piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że zespół rządowy w najbliższym czasie dopracuje szczegóły mechanizmu pokrycia 27 mld dolarów deficytu w finansowaniu ministerstwa obrony, w tym możliwość pozyskania części środków w formule drone deal.
Jak przekazał, podczas spotkań z dyrektor zarządzającą Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristaliną Georgiewą oraz przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen spotkał się z pozytywną reakcją w kwestii konieczności pokrycia tego deficytu. Szef państwa wyjaśnił, że większość brakującej kwoty stanowią środki na uzbrojenie, w szczególności na drony i rakiety ukraińskiej produkcji.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
iua/ ap/






























































