Globalne nastoje na rynkach akcji mocno rzutowały na przebieg sesji na GPW. Sentyment się pogorszył w wyniku powracającego widma recesji i kategorycznych zapewnień bankierów centralnych z Fed i EBC o dalszym podnoszeniu stóp procentowych.


Indeksy w Warszawie, analogicznie jak na rynkach w Europie zaliczyły w czwartek cofnięcie wynikające z sentymentu, jaki wywołała środowa sesja na Wall Street. Globalni inwestorzy pierwszy raz od dłuższego czasu złe dane z amerykańskiej gospodarki odczytali jako złe dane dla rynków akcji.
Na dodatek swoje dołożyli członkowie Fedu (w środę i czwartek) oraz EBC w czwartek z prezes Christine Lagarde, która w Davos przypominała, że bank pozostanie na ścieżce podnoszenia stóp procentowych, tak długo, jak będzie to konieczne. Uzupełnieniem były tzw. minutki z grudniowego posiedzenia EBC, które wskazywały na dłuższy okres podwyżek, a o „wielokrotnych krokach po 50 pb.” mówił w wywiadzie dla CNBC Klaas Knot, prezes holenderskiego banku centralnego.
Większa awersja do ryzyka inwestorów, którzy liczyli, że w wyniku coraz niższych odczytów inflacyjnych bankierzy centralni złagodzą swoje podejście do polityki monetarnej, a gospodarka zaliczy tzw. „miękkie lądowanie” przyszła w momencie, w którym główne indeksy były po silnych wzrostach, wobec czego łatwiej było realizować dotychczasowe zyski. Na WIG20 widoczne było to szczególnie w pierwszej części sesji, gdy spadki przekraczały 2 proc.
Ostatecznie WIG20 spadł o 1,22 proc. WIG był niżej o 1,02 proc., dzięki relatywnie lepszej postawie mWIG40 zniżkującego o 0,37 proc. sWIG80 osunął się w dół o 1 proc. Obroty przekroczyły 1,55 mld zł, z czego 1,34 mld dotyczyło WIG20.

„Moim zdaniem dużo będzie zależało od tego, jak dalej będzie przebiegał sezon wynikowy w USA, którego początek jest przyzwoity" - powiedział PAP Biznes dyrektor zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego DI Xelion, Kamil Cisowski.
"Inwestorzy zakładali, że Fed wkrótce zmieni zdanie w obliczu mocno spadającej inflacji, wstrzyma się z podwyżkami i przed końcem roku zacznie obniżać stopy procentowe. Dodatkowo wśród inwestorów pojawiła się narracja, że recesji nie będzie. Natomiast wczorajsze dane z USA o sprzedaży detalicznej były bardzo słabe, a członkowie Fed w swoich wypowiedziach przestrzegali rynek przed nadinterpretacją danych inflacyjnych" – wskazał.
„(…) korekta jak najbardziej jest możliwa, a nerwowa ze względu na posiedzenia banków centralnych może być końcówka stycznia i początek lutego br. Aby można było mówić o większych spadkach, niezbędne byłoby odwrócenie trendu na rynku walutowym, natomiast po wypowiedziach Christine Lagarde szanse na to maleją. Euro może zatem pozostawać względnie silne, a takie otoczenie sprzyja GPW" – podsumował Kamil Cisowski.
Na GPW statystyka sesji była po stronie podaży. Przeceniono akcje 57 proc. walorów, a tylko 27 proc. udało się zaliczyć wzrost, przy 16 proc. bez zmian. W ujęciu sektorowym na plusie były tylko media (2,88 proc.), motoryzacja (1,04 proc.) oraz chemia, energia i informatyka, ze wzrostami nie większymi niż 0,1 proc. Najmocniej przeceniono górnictwo (-3,58 proc.) oraz leki (-2,18 proc.). Wyhamowały spadki banków, których indeks zniżkował o 0,75 proc., ale nie uniknął trzeciej z rzędu spadkowej sesji.
W WIG20 na plan pierwszy wybiły się akcje Allegro (-8,39 proc.), które spadły przy największych obrotach na rynku - 270 mln zł. Przecenę można łączyć z dwoma rekomendacjami, które pojawiły się na rynku.
Pod wyraźną presją były też walory KGHM-u (-4,09 proc.), któremu nie pomagały spadające ceny miedzi. Czołówkę spółek z największymi spadkami w portfelu uzupełniły przeceny CCC (-2,47 proc.), Dino (-1,99 proc.) i Pepco (-1,73 proc.).
Obciążeniem, ze względu na wysokie obroty były największe pod względem kapitalizacji banki, zwłaszcza Pekao (-0,73 proc.) i PKO (-0,67 proc.), gdzie obrócono papiery za w sumie 365 mln zł.
Wśród 5. spółek w tym segmencie na plusie, najwięcej zyskały akcje Kruka (3,07 proc.), którego kurs poszedł w górę drugą sesję z rzędu po kilkudniowej korekcie.
Na zielono świeciły się też kursy PZU, Cyfrowego Polsatu, PGE i Grupy Kęty, wszystkie wzrosły w przedziale 1,82-1,06 proc.
W drugiej linii mocne wahania kursy dotknęły akcje ZEPAK-u (-3,59 proc.), które spadły najmocniej, chociaż w pierwszej części sesji zyskiwały ok. 8 proc. W środę akcje energetycznej spółki były notowane na wyraźnych plusach, a w Davos minister Sasin mówił o podpisaniu w marcu umowy polsko-koreańskiej na budowę elektrowni w Pątnowie.
Najmocniej spadły akcje Develi (-4,17 proc.). Liderem wzrostów w tym segmencie rynku był kurs Wirtualnej Polski (6,8 proc.), z kolei roczne maksima poprawił kurs LiveChatu (2,36 proc.), a do góry poszedł także kurs 11bit (0,88 proc.), wobec którego Wood&Comapany obniżyło rekomendację do "trzymaj" z "kupuj", a cenę docelową akcji wyznaczono na 628 zł.
Na szerokim rynku opublikowane pozytywne wyniki badań pchnęły do góry kurs Nanogroup (43,9 proc.), a informacja od Medicalgorithmics o umowie na wprowadzenie na rynek brytyjski swoich rozwiązań podniosła kurs o 11,69 proc. Przebranżowienie PunkPirates (14,16 proc.) na spółkę z branży OZE także w czwartek rozgrzewało emocje inwestorów.






























































