Średnio o ponad 120 proc. w Gdańsku i o 90 proc. w Warszawie i Krakowie podrożały w ogłoszeniach nowe kawalerki w ciągu ostatnich ośmiu lat, czyli od cenowego dołka notowanego w 2013 r. – wynika z danych Bankier.pl udostępnionych przez serwis nieruchomości Otodom. Nominalnie deweloperzy oczekują nawet o ponad 6000 zł/mkw. więcej niż w 2013 r.


Kilkudziesięcioprocentowe wzrosty, najczęściej oscylujące wokół 50 proc. zanotowano także w przypadku większych mieszkań. Stawki wystrzeliły w 2018 r. i z rzadkimi wyjątkami wzrosty cen w ogłoszeniach towarzyszą szukającym własnego „M” do dziś.
Przeczytaj także
Rajd cen "po gdańsku"
Jeszcze przed ośmiu laty nowe mieszkania w Gdańsku były wyceniane przez deweloperów niżej niż we Wrocławiu i Poznaniu. Podwyżki notowane w cennikach, a wahające się w perspektywie ośmioletniej w zależności od metrażu od blisko 80 proc. do przeszło 121 proc., sprawiły jednak, że gdański rynek pierwotny pod względem średnich cen ofertowych już dawno zostawił w tyle zarówno Poznań, jak i Wrocław i znacząco zbliżył się do stawek notowanych w Krakowie i Warszawie.
Najmocniej zależność ta widoczna jest na rynku sprzedaży najmniejszych mieszkań o powierzchni do 38 mkw. Średnia stawka dyktowana przez deweloperów w Gdańsku we wrześniu 2021 r. wzrosła względem września 2013 r. o 121 proc. Nominalnie deweloperzy oczekiwali za każdy metr kwadratowy średnio o 6,5 tys. zł więcej. W uproszczeniu oznacza to, że szukający we wrześniu 2021 r. 35-metrowej kawalerki musieli liczyć się z cenami wyższymi średnio o ok. 230 tys. zł wyższymi niż osiem lat wcześniej.
Co symptomatyczne, w przypadku najmniejszych mieszkań największe wzrosty w perspektywie ośmioletniej zanotowano w trzech najdroższych obecnie miastach. O ok. 90 proc. wzrosły bowiem średnie ceny ofertowe dyktowane przez deweloperów oferujących kawalerki w Warszawie i Krakowie. Także tam przeciętne wzrosty przekroczyły nominalnie 6 tys. zł/mkw.

36-procentowa stabilizacja w Poznaniu
Najstabilniejsze stawki w ostatnich miesiącach panują w Poznaniu. Również w perspektywie ośmioletniej wzrost średniej ceny ofertowej notowany w stolicy Wielkopolski był najniższy spośród sześciu największych polskich miast. W relacji do września 2013 r. oczekiwania deweloperów wzrosły średnio o 36 proc. (średnio 2,4 tys. zł/mkw.). Na tej względnej stabilizacji rysą kładzie się przełom 2019 i 2020 r., gdy średnie kwoty wpisywane w ogłoszeniach sprzedaży nowych kawalerek rosły w dwucyfrowym tempie. Ta sytuacja przełożyła się na 40-procentowy wzrost w skali roku, który zanotowano we wrześniu 2020 r.
Gdybyśmy perspektywę zawęzili do czterech lat, najmniej okazały, choć i tak znaczący, wzrost średniej ceny ofertowej zanotowano we Wrocławiu. Oczekiwania deweloperów oferujących kawalerki w stolicy woj. dolnośląskiego wzrosły względem września 2017 r. średnio o 37 proc.
Gdański rynek pierwotny zdecydowanie króluje także w zestawieniu wzrostów średnich stawek ofertowych dyktowanych za większe mieszkania – zarówno te o powierzchni od 38 do 60 mkw., jak i od 60 do 90 mkw.
Przeczytaj także
Względnie najstabilniej w ciągu ostatnich ośmiu lat kształtowały się średnie ceny ofertowe notowane na rynku sprzedaży dużych mieszkań – o powierzchni od 60 do 90 mkw. W Gdańsku podwyżka względem września 2013 r. wyniosła 76 proc. (nominalnie średnio 4,4 tys. zł/mkw.), w Poznaniu przekroczyła nieznacznie 30 proc., a w pozostałych spośród sześciu największych polskich miast oscylowała wokół 50 proc.
Gdy jednak spojrzymy nie na średnie kwoty dyktowane w przeliczeniu na metr kwadratowy, ale oczekiwane za całe mieszkania, to w dużym uproszczeniu zauważymy, że 80-metrowe mieszkania oferowane przez deweloperów w Gdańsku podrożały w ofertach w ciągu ostatnich ośmiu lat o ok. 350 tys. zł.
Czwarty rok dwucyfrowych wzrostów
Podwyżki średnich cen ofertowych w największych polskich miastach nie rozkładały się jednak równomiernie w ciągu ostatnich ośmiu lat. Dość powiedzieć, że jeszcze w 2014 r. dominowały spadki, które spotykane były także w kolejnych dwóch latach. Obniżki dominowały również w 2017 r. Zasadnicza zmiana napłynęła na rynek pierwotny w 2018 r., gdy w sześciu największych polskich miastach byliśmy świadkami dwucyfrowych wzrostów w skali roku przekraczających w kilku przypadkach nawet 25 proc.
Przeczytaj także
Po względnej stabilizacji, która miała miejsce w 2019 r., a za którą można uznać wzrosty nieprzekraczające 10 proc. w skali roku, ostatnie dwa lata to powrót do szybujących oczekiwań deweloperów.



























































