REKLAMA

RPP mocno podnosi stopy procentowe

Michał Żuławiński2021-11-03 15:50analityk Bankier.pl
publikacja
2021-11-03 15:50
RPP mocno podnosi stopy procentowe
RPP mocno podnosi stopy procentowe
/ NBP

Na listopadowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy procentowe. Skala była większa, niż oczekiwała większość ekonomistów.

Decyzją RPP na środowym posiedzeniu dokonano podwyższenia referencyjnej stopy procentowej z 0,5 proc. do 1,25 proc. Podobnej zmianie uległy także inne stopy procentowe. Teraz stopy procentowe NBP kształtować będą się następująco:

  • stopa referencyjna: 1,25 proc. w skali rocznej (poprzednio 0,5 proc.),
  • stopa lombardowa: 1,75 proc. w skali rocznej (poprzednio 1 proc.),
  • stopa depozytowa: 0,75 proc. w skali rocznej (poprzednio 0,0 proc.),
  • stopa redyskonta weksli: 1,30 proc. w skali rocznej (poprzednio 0,51 proc.),
  • stopa dyskontowa weksli: 1,35 proc. w skali rocznej (poprzednio 0,52 proc.).

Była to druga z rzędu podwyżka stóp procentowych w Polsce – poprzedniej RPP dosyć nieoczekiwanie dokonała miesiąc temu, co stanowiło pierwszą podwyżkę od 9 lat. Była to też pierwsza zmiana stóp procentowych w Polsce od maja 2020 r., kiedy dokonano trzeciej z rzędu „pandemicznej” obniżki sprowadzającej cenę pieniądza do rekordowo niskiego poziomu 0,1 proc. Przed pandemią przez 5 lat obowiązywała stawka 1,5 proc.

Uzasadnienie tej decyzji na konferencji prasowej przedstawił prezes NBP Adam Glapiński:

Podwyżka stóp procentowych o 0,75 punktu procentowego jest najwyższą podwyżką od sierpnia 2000 r. Wówczas znajdowaliśmy się jednak w całkowicie innej monetarnej rzeczywistości - dość powiedzieć, że stopy rosły z 17,5 do 19 proc.

Rynek walutowy zareagował dość nerwowo, ale sytuacja w miarę szybko wróciła do punktu wyjścia. Kurs euro początkowo spadł z blisko 4,59 zł do 4,5740 zł, by do godziny 15:56 powrócić do poziomu 4,5855 zł.

Ekonomiczne emocje

Środowemu posiedzeniu RPP towarzyszyło wyjątkowo dużo emocji związanych z wysoką inflacją (6,8 proc. w październiku), oczekiwaniami inflacyjnymi (zarówno w wydaniu krajowym, jak i europejskim) oraz mnogością scenariuszy kreślonych przez ekonomistów w związku z dosyć enigmatyczną polityką komunikacyjną polskich władz monetarnych. Główne wątki związane z tym tematem zawarliśmy w porannym artykule: „Dziś posiedzenie RPP. Na stole mnóstwo scenariuszy”.

Konsensus ekonomistów zakładał, że stopy procentowe pójdą w górę o 0,5 punktu procentowego, jednak nie brakowało opinii sugerujących inne warianty. Można zatem mówić, że RPP po raz drugi zaskoczyła rynek silniejszym zaostrzeniem polityki monetarnej. Gremium decydujące o stopach procentowych poszło w ślady swoich kolegów z Węgier i Czech, którzy w ramach trwających cykli podwyżek dokonywali ruchów w górę odważniejszych od oczekiwań rynku.

Listopadowa decyzja zbiegła się z publikacją szczegółów dotyczących prognozowanej inflacji. Analitycy NBP zdecydowanie podwyższyli oczekiwania w tym zakresie.

- Zgodnie z projekcją – przygotowaną przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP oraz uwzględniającą dane dostępne do 21 października 2021 r. – roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 4,8–4,9% w 2021 r. (wobec 3,8–4,4% w projekcji z lipca 2021 r.), 5,1–6,5% w 2022 r. (wobec 2,5–4,1%) oraz 2,7–4,6% w 2023 r. (wobec 2,4–4,3%) - czytamy w komunikacie po posiedzeniu RPP.

- Obserwowany w bieżącym roku istotny wzrost światowych cen surowców, w tym energetycznych i rolnych, a także przedłużające się globalne zaburzenia podażowe  spowodowały podwyższenie prognoz inflacji na najbliższe kwartały na świecie i w Polsce. Przy oczekiwanej kontynuacji ożywienia krajowej aktywności gospodarczej oraz korzystnej sytuacji na rynku pracy tworzyłoby to ryzyko utrwalenia się podwyższonej inflacji w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej. Aby ograniczyć to ryzyko, a więc dążąc do obniżenia inflacji do celu NBP w średnim okresie Rada postanowiła podwyższyć stopy procentowe NBP. NBP może nadal stosować interwencje na rynku walutowym oraz
inne instrumenty przewidziane w Założeniach polityki pieniężnej - dodano.

Decyzja RPP a kredyty

Podniesienie stóp procentowych pociąga za sobą zmiany stawek na rynku międzybankowym, a te określają z kolei oprocentowanie znaczącej części kredytów. Przyjmując, że WIBOR 3M wzrósłby o 0,75 pp. (z notowanego przed kilkoma dniami poziomu 0,72 proc.), to stawka oprocentowania dla kredytu hipotecznego z 2-punktową marżą wzrosłaby do 3,47 proc. Rata dla 25-letniego kredytu na 300 tys. zł wzrośnie z 1379 zł do 1497 zł (czyli o 8,53 proc.). Harmonogram zmian rat będzie różny w poszczególnych bankach – kredytodawcy aktualizują oprocentowanie w zróżnicowanych cyklach.

Stopa referencyjna wyznacza również górny limit rocznego oprocentowania kredytów i pożyczek. Przy poziomie 1,25 proc., maksymalny pułap narzucany przez regulacje antylichwiarskie wynosi 9,5 proc. (do tej pory – 8,0 proc.).

Koniec roku w RPP

Kolejne i ostatnie w tym roku decyzyjne posiedzenie RPP zaplanowano na środę 8 grudnia. Wcześniej, bo już w poniedziałek, 8 listopada, poznamy pełną treść raportu zawierającego projekcje makroekonomiczne Departamentu Analiz Ekonomicznych NBP.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (204)

dodaj komentarz
damamad
Niestety RPP i NBP w tej chwili nie ma większego wpływu na wzrost cen. Jedynie może umocnić chwilowo złotówkę ale to by musieli stopy procentowe podnieść chyba do 10%.
W tej chwili najwięksi na świecie spekulują na rynkach surowców bo tam mają duże stopy zwrotu. 300% na gazie, 200% na prądzie, 200% na stali, miedzi
Niestety RPP i NBP w tej chwili nie ma większego wpływu na wzrost cen. Jedynie może umocnić chwilowo złotówkę ale to by musieli stopy procentowe podnieść chyba do 10%.
W tej chwili najwięksi na świecie spekulują na rynkach surowców bo tam mają duże stopy zwrotu. 300% na gazie, 200% na prądzie, 200% na stali, miedzi itp..
A mogą to robić bo dostali od banków centralnych nieograniczone wręcz ilości wydrukowanego papieru. Tylko nikt nie powiedział (i nie zapewnił mechanizmów) drukując ten papier, że nie można go wykorzystać do spekulacji. Więc najbogatsi stają się jeszcze bogatsi drenując spekulacją kasę z kieszeni najbiedniejszych właśnie poprzez sztuczne podnoszenie cen surowców które są wykorzystywane do produkcji wszystkiego co nas otacza i żywności (gaz do nawozów itp..)
slonica
Przy takiej inflacji to min 4 % proponuje się obudzić i zacząć ściągać rozdane pieniążki z rynku.
lorelie
wystarczy że żydzi z USA, arabowie i ruscy odblokują Iran i wenezuelę a ropa będzie po 20$ a amerykański przemysł naftowy zbankrutuje..
300_pala
Buhagaga…. Na co czekają Ruskie. Ich nie musza pytać o zgodę
friedens
Pomyśleć tylko, że 6. lat temu otrzymał w spadku po swych poprzednikach zdrowy system bez nadmiernej inflacji, z normalnymi stopami procentowymi i stabilnym, mocnym złotym.
Wszystko zniszczył.
xyzq
Nie no qrwa (kolokwializm) - ale patrzysz czasem poza Polskę i "Holland is not Poland"? To szaleństwo zerowych stóp, programów QE i Zielonego Ładu ogarnęło cały świat. USA mają odczyty inflacji prawie równe jak w roku 2008 (przed Wielkim Pierdyknięciem) - i to pomimo "zdrowej gospodarki". Masz świadomość,Nie no qrwa (kolokwializm) - ale patrzysz czasem poza Polskę i "Holland is not Poland"? To szaleństwo zerowych stóp, programów QE i Zielonego Ładu ogarnęło cały świat. USA mają odczyty inflacji prawie równe jak w roku 2008 (przed Wielkim Pierdyknięciem) - i to pomimo "zdrowej gospodarki". Masz świadomość, że UE nie posiada podstawowych surowców, które są wymagana do jej działania (że już o rozwoju nie wspomnę) - ROPY i GAZU? I że niestety nie jesteśmy samowystarczalni (nie produkujemy w kraju 100% dóbr, które są wymagane do normalnego działania kraju) a zatem część dóbr musimy importować i nawet gdybyśmy byli mega zbilansowaną gospodarką z zerowym deficytem (a nie jesteśmy) - to już sam fakt importu towarów z części świata gdzie rosną ceny powodowałby wzrost cen na rynku lokalnym? To bredzenie o tym, jak było fajnie 6 lat temu jest nawet słodkie, ale niestety nieco oderwane od rzeczywistości. Projekcje kreacji pieniądza na świecie kompletnie odkleiły się od realiów rynkowych. Oczywiście - mogliśmy nie prowadzić naszego skromnego QE. Ale w sytuacji, gdy robią to nasi partnerzy - dostalibyśmy po łapach (i kieszeniach) już dużo wcześniej. Komuś się ubzdurało, że "kreacja pieniądza z kapelusza" uleczy świat. Reszta nie mając lepszego pomysłu to podchwyciła. Teraz wszyscy równo jesteśmy w czarnej du... Obecnie jedyny sposób na poradzenie sobie z problemem to rozmontowanie go. Ale zarówno EBC jak i FED uparcie twierdzą, że "problemu nie ma" a inflacja "ma charakter przejściowy". I mają rację (po części) bo albo wykonają właściwe ruchy, albo inflacja przejdzie w hiperinflację albo też ustąpi samoistnie. Za dekadę...
bha
System światowego coraz mocniej zachłannego i wyzyskującego demokapitalizmu powoli niszczy i uzależnia od siebie.
friedens odpowiada xyzq
Polski QE w odniesieniu do polskiego PKB był i jest największy na świecie. Wydrukowano (mówiąc językiem potocznym) drugi budżet, bo 'prawicowy' z nazwy rząd pislamistów nie miał i nie ma grosza oszczędności. A Czesi mają. Szwajcarzy uruchomili QE ale na maleńką skalę, bo też mają oszczędności. Tak samo Polski QE w odniesieniu do polskiego PKB był i jest największy na świecie. Wydrukowano (mówiąc językiem potocznym) drugi budżet, bo 'prawicowy' z nazwy rząd pislamistów nie miał i nie ma grosza oszczędności. A Czesi mają. Szwajcarzy uruchomili QE ale na maleńką skalę, bo też mają oszczędności. Tak samo Norwedzy, itd. Wszyscy gromadzili je w czasach prosperity. Nie trzeba było naśladować FED lub EBC, bo dolar i euro to waluty rezerwowe, a złoty to spekulacyjna waluta z emerging markets. Zresztą nie muszę ci tego tłumaczyć, bo doskonale wiesz, o co mi chodzi. Pzdr. F.
xyzq odpowiada friedens
ŹRÓDŁA POPROSZĘ. Dla odniesienia - QE USA - ponad 8 BILIONÓW DOLARÓW (źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Fed-redukuje-QE-Stopy-bez-zmian-8217374.html) A teraz poproszę o źródła porównawcze dla Polski, EBC czy co tam chcesz.

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki