REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Były urzędnik Pentagonu: Polityka Trumpa już doprowadziła do nieodwracalnych szkód dla NATO

2026-01-22 09:05
publikacja
2026-01-22 09:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Wycofanie się Donalda Trumpa z gróźb wobec Grenlandii to dobry krok, ale jego zachowanie doprowadzi do nieodwracalnych szkód dla Sojuszu i stosunków transatlantyckich - ocenił w rozmowie z PAP Jim Townsend, były wysoki rangą urzędnik Pentagonu ds. NATO.

Były urzędnik Pentagonu: Polityka Trumpa już doprowadziła do nieodwracalnych szkód dla NATO
Były urzędnik Pentagonu: Polityka Trumpa już doprowadziła do nieodwracalnych szkód dla NATO
fot. U.S. President Trump meets with NATO Secretary General Rutte in Washington U.S. President Donald Trump speaks as he meets with Secretary General of the North Atlantic Treaty Organization (NATO) Mark Rutte in the Oval Office of the White House in Washington, D.C., U.S., October 22, 2025. credit: Kevin Lamarque / Reuters / Forum / /  Reuters / Forum

Townsend, który w przeszłości był urzędnikiem Pentagonu odpowiedzialnym za politykę ds. europejskich i NATO, podsumował w ten sposób środowe wydarzenia w Davos, gdzie prezydent Donald Trump zaczął dzień od żądania przejęcia Grenlandii i podważania wartości NATO, a skończył na ogłoszeniu „ram przyszłego porozumienia”, które ma obejmować zwiększenie bezpieczeństwa Arktyki, lecz nie amerykańskiej suwerenności nad wyspą.

"To jest kwestia ego"

- To dobrze, że tak się stało. Podejrzewałem, że właśnie tak to się skończy: że przywódcy NATO powiedzą mu: proszę posłuchać, panie prezydencie, pozwól, że my się tym zajmiemy. Nie martwimy się o Grenlandię. My będziemy pracować nad jej bezpieczeństwem z Danią i Grenlandią, a ty po prostu zajmij się Wenezuelą - powiedział ekspert Center for New American Security (CNAS). Zaznaczył jednak, że ogłoszenie Trumpa nie musi oznaczać definitywnego końca jego ambicji co do wyspy.

- Myślę, że to jest kwestia ego. Myślę, że Trump chce mieć w dorobku zwiększenie terytorium Stanów Zjednoczonych. Więc nie wierzyłbym w to, że z tego na pewno zrezygnuje. A jeśli to zrobi - siłą lub przymusem, bo nie będzie mógł inaczej - będzie to oznaczać koniec NATO - ocenił.

Rysa na NATO

Jak jednak dodał, niezależnie od finału sprawy grenlandzkiej, Trump swoimi działaniami już i tak dokonał nieodwracalnych, lub przynajmniej długotrwałych szkód Sojuszowi, podważając zaufanie do Stanów Zjednoczonych jako przewidywalnego i przyjaznego partnera. Choć Townsend ocenił, że nie jest to jeszcze koniec NATO, to dodał, że epizod ten skłoni ich do szukania alternatyw.

Wakacje na giełdzie

- Szkody będą długotrwałe, bo państwa europejskie i Kanada już teraz zaczynają podejmować decyzje, których efekty wydadzą owoc za dwa-trzy lata. I nawet jeśli władzę obejmie potem jakiś klon Bidena, który oznajmi: „wracamy, kochani, Stany Zjednoczone znów będą wspaniałym krajem”, to kto w to uwierzy po tym, co przeszliśmy? Słusznie powiedzą: „g... prawda” - powiedział ekspert. - Jesteśmy naprawdę na nieznanym terytorium. Nigdy nie mieliśmy do czynienia z czymś takim i myślę, to nie koniec problemów przed nami. Wybory połówkowe są niemal za rok i trudno, by ktokolwiek teraz mógł to powstrzymać - dodał.

Mocne przemówienie premiera Kanady

Zwrócił przy tym uwagę na przemówienie premiera Kanady Marka Carneya, który ogłaszając zapadanie się porządku opartego na amerykańskiej „hegemonii”, wezwał mocarstwa średniej wielkości do wspólnego budowania porządku i zmniejszania uzależnienia od Ameryki.

- Myślę, że to, do czego wzywa Carney jest możliwe, choć nie stanie się to od razu: możliwe jednak, że za 10 czy więcej lat będziemy mieć koalicję państw, które zwiększą swoje zdolności obronne, które nie będą tak zależne od Stanów Zjednoczonych - analizuje.

"Bełkotliwe przemówienie w Davos"

Townsend podkreślił jednak, że sprawa Grenlandii jest korzystna dla Rosji i Władimira Putina, który tym bardziej skupi się na kontynuowaniu swojej wojny w obliczu osłabienia NATO. Rozmówca PAP ocenił też chaotyczne przemówienie Trumpa - w którym twierdził m.in. że Ameryka utrzymuje większość państw świata, kpił z innych przywódców i mylił Grenlandię z Islandią - jako wstyd dla kraju.

- To było niegrzeczne, obraźliwe, bełkotliwe. Gdybym tam był, to bym po prostu wyszedł. On nie mówił jak prezydent. On mówił jak pijany wujek przy stole w Święto Dziękczynienia - podsumował.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/wr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
yaro800
O niczym innym Putin nie mógł marzyć. Rozwalone NATO, skłócona Europa z Ameryką i totalny chaos w USA polityczny i gospodarczy. Ciekawe czy MAGA zorientuje się, że ich też od środka rozłoży.
bha
Złoty Wiek tylko dla kogo? chyba nie tylko dla % Garstki?.
samsza
Politycy ubezwłasnowolnieni tym, że Ameryka zrobi, więc nie trzeba się wysilać, zaczęli się ogarniać.
Co w tym złego?
dasbot
Ameryce został jedynie PR stunt. Z Rosją i Chinami nie mają argumentów. Dlatego wyżywają się na Europie i innych wasalach. "Podziękujmy" jelitom politycznym, w tym naszym, ze "dalekowzroczną" politykę, którą uprawiali przez ostatnie dekady. Bez wystarczający zasobów naturalnych, z dramatycznie spadającą konkurencyjnością Ameryce został jedynie PR stunt. Z Rosją i Chinami nie mają argumentów. Dlatego wyżywają się na Europie i innych wasalach. "Podziękujmy" jelitom politycznym, w tym naszym, ze "dalekowzroczną" politykę, którą uprawiali przez ostatnie dekady. Bez wystarczający zasobów naturalnych, z dramatycznie spadającą konkurencyjnością gospodarek, UE została rozegrana jak dziecko przez wielkich tego świata. Domino się sypie od jakiegoś czasu, ale większość jeszcze tego nie widzi.......Clown world.

Powiązane: NATO

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki