REKLAMA

Analiza OFE

Jacek Maliszewski2000-11-22 10:06
publikacja
2000-11-22 10:06

Dziś nieco mniej wykresów, za to więcej komentarza.

Na wstępie podaję kolejne wartości wyznaczanego przeze mnie indeksu OFE21

W dniu 16 listopada (czwartek) wartość tego indeksu wynosiła 996,65 pkt.

Cóż można powiedzieć o ubiegłym tygodniu? Z jednej strony mamy pełno komentarzy na temat nowego systemu giełdowego Warset, z drugiej obraz silnego rynku kontrastującego z kolejnymi minimami na giełdzie Nasdaq. Siła naszego rynku jest niewątpliwie zasługą coraz większych zakupów dokonywanych przez fundusze zarówno inwestycyjne jak i emerytalne. Myślę jednak że znaczny w tym też udział mniejszych inwestorów, którzy pomni ubiegłorocznego listopadowo-grudniowego rajdu naszej giełdy (wywołanej głównie przez OFE) postanowili tym razem wyprzedzić poczynania funduszy dokonując śmielszych zakupów już w październiku. Czy taka próba wyprzedzenia ruchów największych uczestników rynku nie obróci się przeciwko małym inwestorom? Wszystko wskazuje na to, że jednak nie, że jednak premia za podjęte ryzyko może być spora. Zapewne każdy z traderów grających na rynku kontraktów terminowych ze zdumieniem stwierdza, że z dnia na dzień nasze indeksy oraz kontrakty na nie, nie reagują w oczekiwany sposób na zmiany zachodzące na giełdach po drugiej stronie Atlantyku. Wielu posiadaczy krótkich pozycji (grających na zniżkę) obserwujących kolejne sesje giełdowe na rynku amerykańskim kładzie się spać w dobrym humorze, by rano ze zdumienia przecierać oczy podczas otwarcia naszego rynku. No cóż prawda jest taka, że nasz rynek nie chce spadać ostatnio, pomimo coraz większe ilości złych informacji napływających z otoczenia rynku. Czy tak zachowuje się giełda podczas bessy?

Pamiętam jak rok temu równie zdumiony byłem, gdy wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały iż rynek musi spadać. Utwierdziła mnie w tym podwyżka stóp procentowych dokonana przez RPP. Na szczęście w porę się opamiętałem i pozamykałem wszystkie krótkie pozycje w kontraktach terminowych, gdyż w przeciwnym razie moja przygoda z giełda mogłaby się zakończyć wielkim bankructwem. Stracone pieniądze odzyskałem w kolejnych tygodniach i nawet wyszedłem na spory plus, lecz do tej pory wspominam te nieprzespane noce....No ale myślę, że nie będę wyręczał kolegów z działu “futures” w wyjaśnianiu możliwości szybkiego bankructwa na tym rynku.

Pytacie w jaki sposób przestawiłem się na inne tory i z niedźwiedzia przeobraziłem się w byczka? Ano w taki sam jak na przełomie roku 1993 i 1994, gdy spostrzegłem, iż jedyny ówcześnie fundusz powierniczy na naszym rynku (Pioneer I) znacząco zmniejszył udział akcji w swym portfelu. Tym razem w porę (choć należało to zrobić o tydzień wcześniej) zauważyłem, że nasze fundusze emerytalne (w skrócie nazywane OFErmy) postanowiły (chyba takiego słowa należy użyć) zrobić w Polsce hosse....

Czy teraz jest podobnie? Na razie jeszcze nie. Struktura portfeli funduszy emerytalnych nie jest jeszcze przygotowana na hossę. Zbyt małe znaczenie w ich portfelach maja akcje, których udział oscyluje w granicach 25-26%. Ale widać już wyraźnie, że udział tych akcji w portfelu przestał spadać. To oznacza, że fundusze co miesiąc przeznaczają coraz większa kwotę pieniędzy (w ujęciu bezwzględnym) na kupno nowych akcji. Już wielokrotnie pisałem, że co miesiąc do OFE trafia około 600 milionów złotych od ZUS. Obecnie wszystkie OFE razem wzięte wydają miesięcznie około 1/3 tych pieniędzy (czyli około 200 milionów złotych) na kupno akcji na giełdzie. To nadal niezbyt dużo, ale gdy zsumujemy wszystkie do tej pory zakupione akcje przez OFE, to okaże się, że w ich rękach znajdują się akcje warte ponad 2,2 miliardy złotych, czyli więcej niż wszystkie aktywa razem wzięte w funduszach agresywnych, indeksowych i zrównoważonych.

Największy z TFI (Pioneer I) ze swymi aktywami około 700 milionów złotych, w tym około 400 milionów złotych w akcjach plasowałby się na piątym miejscu wśród OFE (za CU, NN, PZU i AIG). Ale pod względem wartości posiadanych akcji jego pozycja byłaby o jedno miejsce wyższa.

Tak więc wszystkie TFI razem wzięte (w tym fundusze bezpieczne) posiadają aktywa o wartości zbliżonej do 7,5 miliarda złotych, z czego w akcjach ulokowały około 1,6 miliarda złotych. Widzimy więc, że pod względem wielkości przegrywają już teraz z funduszami emerytalnymi. Pamiętajmy, że siła tych drugich będzie systematycznie rosnąć.

No ale do rzeczy. Czy fundusze podobnie jak rok temu postanowią zrobić hossę? W tym roku mają przeciwko sobie rynki europy zachodniej oraz amerykański, które systematycznie zmierzają na południe pogrążając się w otchłaniach bessy. Myślę jednak, że przy dalszym tak silnym zdeterminowaniu zarządzających funduszami, możemy być spokojni o rozwój wydarzeń w najbliższych 2-3 miesiącach. Co będzie potem? Trudno powiedzieć. Na razie widać dużą chęć kupowania akcji z ich strony. Nie polecam próby przeciwstawiania się temu trendowi. Niech moja ubiegłoroczna mała katastrofa finansowa będzie dla was przestrogą. Do kupna zachęcam najbardziej aktywnych uczestników gry giełdowej, a tych o nieco dłuższym horyzoncie inwestycyjnym zachęcam do obserwacji. Jeżeli obecnie już nie spadający udział akcji w portfelach OFE zacznie systematycznie rosnąć, to będzie to silny znak, że fundusze są przygotowane na hossę. Dopiero wtedy zacznie się bardziej zdecydowane kupowanie akcji “pod górę”. Na razie mamy do czynienia z powolnym podkupywaniem, który i tak wystarcza do podtrzymania rynku.

A teraz tradycyjne spójrzmy na wykresy, które przygotowałem.

Spójrzmy na wykres prezentujący udział akcji w portfelu wyliczony dla czterech największych OFE Widać na nim wyraźnie, że w ostatnich ustabilizował się a nawet lekko zaczął rosnąc udział akcji w portfelach. Wcześniej przy spadającym udziale akcji w portfelach zakupy dokonywane przez OFE były na poziomie około 100-150 milionów złotych miesięcznie. Teraz przy ustabilizowaniu tego wskaźnika na poziomie 25-26% zakupy muszą wynosić co najmniej 250 milionów i stale rosnąć.

Powie ktoś, że 250 milionów to kropla w morzu, to zaledwie 12 milionów na sesje. Ale jak weźmiemy pod uwagę fakt, że te 250 milionów złotych zgarniane co miesiąc z rynku nie trafia tam z powrotem (z pierwsza większą sprzedażą akcji ze strony OFE będziemy mieli do czynienia nie wcześniej niż za 10 lat, gdy pierwsi członkowie funduszy zaczną odchodzić na emeryturę). Te akcje trafiają w naprawdę silne ręce.

Dziś przedstawię jedynie wykres obrazujący udział akcji w portfelu największego z OFE jakim jest Commercial Union. Widzimy, że kształt wykresu jest bardzo podobny do kształtu wykresów WIG oraz wyceny jednostki uczestnictwa. To świadczy o coraz większej korelacji pomiędzy tymi zmiennymi, a to z kolei oznacza coraz większy udział akcji w portfelu tego OFE.

Pozostałe OFE utrzymują udział akcji na takim samym poziomie jak tydzień wcześniej.

Spójrzmy jeszcze na TFI pamiętając, że ich wpływ na rynek jest coraz mniejszy w porównaniu do OFE. Jednak ich struktura portfeli z racji dłuższego doświadczenia może być także wskazówką co do ich wizji kierunku ruchu cen akcji na giełdzie. Fundusze te mają o wiele łatwiejszą pracę, gdyż przed większymi spadkami cen akcji mogą się chronić nie tylko poprzez sprzedaż akcji ale również poprzez otwieranie krótkich pozycji na rynku kontraktów terminowych. W sytuacji nadchodzącej hossy (ich zdaniem oczywiście) wystarczy pozamykać krótkie pozycje, by tak przechowany portfel akcji (“przezimowany”) zaczął przynosić zyski podczas hossy. Niewątpliwie z taką właśnie sytuacja mieliśmy do czynienia w przypadku funduszu Pionieer III Nie jest możliwe aby fundusz ten w tak krótkim czasie dokonał kupna tak dużego pakietu akcji, powodującego wzrost ich udziału w aktywach o tyle punktów procentowych jak to wskazuje wykres. Myślę że fundusz ten działał jednocześnie na dwóch rynkach. Na kasowym dokupywał wcześniej sprzedane akcje a na rynku terminowym zamykał wcześniej otwarte “szorty”. Obecnie wycena jednostki uczestnictwa w tym funduszu jest niemal w pełni skorelowana ze zmianami wartości indeksu WIG. Moje szacunki wskazują, iż obecnie portfel Pioneer III jest w pełni wystawiony na działanie zmian indeksów. W intencji zarządzających tym funduszem jest, aby wpływ cen akcji na wycenę aktywów był oczywiście dodatni.

A teraz spójrzmy na starszego “brata” jakim jest TFI Pionieer I To najdłużej działający fundusz inwestycyjny na naszym rynku. Do funduszu tego czuję pewien sentyment, gdyż to właśnie obserwacja struktury portfela na przełomie lat 1993 i 1994 pozwoliła mi w porę sprzedać wszystkie akcje tuż przed końcem pamiętnej hossy. Pamiętam jak dziś, gdy w grudniu 1993 zauważyłem coraz szybciej spadający udział akcji w ich portfelu, podczas gdy na rynku hossa trwał w najlepsze. Sprzedałem akcje na początku stycznia... Ktoś powie, że o 2 miesiące za wcześnie, bo szczyt hossy był 8 marca 1994. Ja jednak nie żałuję tych 10% możliwych do ugrania w okresie styczeń-marzec 1994. Ta decyzja uchroniła mnie przed stratami daleko większymi.

No ale cóż tam widzimy? Widzimy, że fundusz ten powiększa systematycznie udział akcji w swym portfelu. Co prawda wzrost tego udziału nie jest tak dynamiczny jak w przypadku funduszu agresywnego, ale pamiętać należy, że fundusz ten posiada kilkukrotnie większe aktywa, a takimi kwotami nie jest tak łatwo żonglować. To również jest oznaką, że fundusz ten postrzega przyszłość w różowych kolorach.

Znowu zapewne pojawi się krytyka, że przecież zarządzający tymi dwoma funduszami wcale nie musza mieć racji w prognozowaniu przyszłych zdarzeń. Przecież nie pozjadali wszystkich rozumów. Jednak na tak małej giełdzie jak nasza (tak tak, nadal jesteśmy maluchem) połączone fundusze kilku największych TFI i OFE są w stanie wywołać całkiem niezłą hossę lub zaporę podtrzymującą ich akcje od dołu. Myślę, że warto wiedzieć co czynią duzi inwestorzy, robiąc i tak to co nakazuje własne przeświadczenie. Niech to będzie dodatkowe narzędzie, które warto umieścić w swych arsenałach analitycznych.

Na pocieszenie “niedźwiedzi” prezentuje dwa wykresy TFI DWS I i DWS III Tutaj optymizm zarządzających nie bije tak w oczy jak w przypadku Pioneera. Widzimy, że fundusz zrównoważony ma jeszcze przeważającą rolę papierów dłużnych w swych aktywach, a fundusz akcyjny musi posiadać jeszcze sporą ilość zabezpieczających kontraktów terminowych na WIG20. To chyba jeden z nielicznych funduszy, który obecnie ostrożnie podchodzi do inwestycji w akcje. Kiedyś, gdy w funduszy tym pracował jeszcze Robert Nejman sytuacja taka dawałaby mi dużo do myślenia. Obecnie jednak większa uwagę zwracam na optymizm bijący od OFE i od TFI Pioneer niż na ostrożność DWS.

 

Podsumowanie

Każdy kolejny tydzień staje pod znakiem coraz większej determinacji ze strony zarządzających funduszami do kupowania akcji na naszej giełdzie. Na razie jeszcze nie ma jakiegoś hurra optymizmu, ale podkupowanie akcji staje się coraz wyraźniejszym faktem. Czy przerodzi się to w tak gwałtowne kupowanie akcji do góry, z jakim mięliśmy do czynienia rok temu w analogicznych miesiącach? Tym razem na przeszkodzie stoją spadki i to dość znaczne na giełdach zachodnich, szczególnie na rynku Nasdaq. Mimo tego hamulca widzimy, że rynek nasz zachowuje się nadzwyczaj silnie. To daje sporo do myślenia. Patrząc na moje wykresy w sposób bardzo zdyscyplinowany, należałoby jeszcze trochę poczekać na potwierdzenie sygnałów hossy. Dla osób starających się wyprzedzić ruchy sytuacja wydaje się być już teraz klarowna. Z większymi pieniędzmi jednak nie wchodziłbym na razie. Ale pierwsze “próbne” zakupy chyba można już poczynić. Szczególnie wśród tych akcji, które nie rosły zbyt szybko, ale systematycznie, powoli z dużym podparciem popytu od dołu. Jeżeli zacząłby się proces dystrybucji ze strony funduszy, to taką małą pozycje szybko i z małą stratą można by zlikwidować. Jeżeli jednak fundusze będą dalej powiększać swoje portfele akcyjne, to nic nie stoi na przeszkodzie aby wraz z rozwojem sytuacji powiększać w tym rytmie swój portfel akcji. Warto jednak zachować czujność, gdyż odwaga naszych rodzimych funduszy może ulec wyczerpaniu w sytuacji, gdyby Dow Jones spadł do 8 tysięcy punktów a Nasdaq do 2 tysięcy....To by mogło powstrzymać nawet największych optymistów do kupna gdziekolwiek i jakichkolwiek i akcji.

 

Jacek Maliszewski

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki