Chętnych do zakupu akcji PKO w biurach maklerskich na pewno nie zabraknie. Przedstawiciele brokerów twierdzą, że takiej liczby zainteresowanych prywatyzacją nie było nawet podczas sprzedaży akcji PKN Orlen. Wśród zainteresowanych znajduje się wiele osób nie zainteresowanych dotychczas rynkiem kapitałowym. Maklerzy zauważają, że odżywają uśpione po prywatyzacji Banku Śląskiego i wielkiej hossie rachunki maklerskie. Przedstawiciele domów maklerskich szacują, że w 2004 roku liczba rachunków inwestycyjnych może wzrosnąć o 80 do 120 tys.
Zakup akcji w biurach maklerskich, pomimo zastosowania innego systemu sprzedaży, niż w przypadku lokat prywatyzacyjnych, nie będzie jednak sielanką. Zgłoszony przez inwestorów popyt na lokaty prywatyzacyjne sugeruje, że zlecenia zakupu u brokerów będą podlegały dużej redukcji. Liczba akcji, którą zakupi inwestor prawdopodobnie będzie dużo niższa, niż zadeklarowana w zleceniu kupna. Pomocą dla takich inwestorów będzie kredyt na zakup akcji oferowany przez biura maklerskie. Wielu brokerów już teraz deklaruje, że wysokość kredytu dostępnego dla inwestora będzie mogła wynieść co najmniej 10-krotność wkładu własnego. BDM PKO BP deklaruje nawet lewar w wysokości 1800% wkładu klienta.
Ile akcji będzie liczyła pula dostępna dla inwestorów zapisujących się w biurach maklerskich jeszcze dokładnie niewiadomo. Wciąż nie wiadomo także czyim kosztem powiększono pulę akcji przeznaczoną na lokaty prywatyzacyjne. Decyzje w Ministerstwie Skarbu mają zapaść 3 listopada. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że liczba akcji w transzy dla inwestorów indywidualnych zostanie powiększona. Jeśli zostaną wykorzystane wszystkie możliwości, liczba akcji w twej transzy może wynieść nawet 120 mln akcji (dla klientów biur maklerskich ta liczba musi zostać pomniejszona o liczbę akcji przydzielonych w ramach lokat prywatyzacyjnych).
Oferta publiczna: Jak kupić akcje PKO BP - dowiedz się więcej.
M.D.



























































