Nieoczekiwany spadek cen żywności może powstrzymać Radę Polityki Pieniężnej przed oczekiwaną przez rynek podwyżką stóp procentowych. Jednakże kluczowym posiedzeniem Rady będzie to lipcowe. W czerwcu niemal na 100% stopy procentowe NBP pozostaną bez zmian.


Jedno wydaje się być w miarę pewne: w czerwcu Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni stóp procentowych. A przynajmniej nie ma na rynku takiego analityka, który by taką możliwość rozpatrywał na poważnie. Oficjalnie RPP pozostaje w trybie „poczekamy, zobaczymy” (ang. wait and see), w który przeszła po zakończeniu „niecyklu” obniżek stóp procentowych w marcu 2026 roku.
Stopy procentowe NBP pozostały bez zmian zarówno na majowym jak i kwietniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Teraz większość członków Rady deklaruje gotowość do utrzymania stóp procentowych na niezmienionych poziomach przynajmniej do końca 2026 roku. Po marcowym cięciu stopa referencyjna NBP wynosi już tylko 3,5%. To najniższy poziom od kwietnia 2022 roku – a więc przeszło 4 lat.
Ostatnia – mocno zaskakująca i kontrowersyjna obniżka stóp w NBP – miała miejsce na początku marca, gdy już znane były proinflacyjne konsekwencje izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran. Ale łącznie przez poprzednie 12 miesięcy stopy procentowe w Polsce zostały obniżone o 200 pb. i prawdopodobnie znajdują się już poniżej poziomu neutralnego. Zatem w niespełna rok przeszliśmy od polityki monetarnej względnie restrykcyjnej do umiarkowanie ekspansywnej. Obecna stopa referencyjna na poziomie 3,75% jest już tylko niewiele niższa od inflacji CPI za poprzednie 12 miesięcy oraz jest niższa od mediany stóp z ostatnich 25 lat (ta wynosi 4,00%).
- Czas na obniżki stóp procentowych już minął i myślimy teraz w kategoriach pauzy albo — w mniej prawdopodobnym scenariuszu — konieczności podniesienia stóp. Dyskutowaliśmy w Radzie w maju nad warunkami koniecznymi dla takich scenariuszy, ale mówiliśmy wyłącznie w kategoriach probabilistyki, warunkowości, a nie w kategoriach deterministycznych – tak obecne nastawienie RPP ocenił jej członek Marcin Zarzecki.

Rynek mówi: podnieście te stopy! Ekonomiści: nie ma takiej potrzeby
Od amerykańsko-izraelskiej agresji na Iran i szoku naftowego wywołanego zamknięciem Cieśniny Ormuz rynki finansowe dyskontują podwyżki stóp procentowych w Polsce. I choć w ostatnich dniach rynkowe oczekiwania zostały nieco złagodzone, to nadal w grze jest opcja jednej lub dwóch 25-puntowych podwyżek w drugiej połowie 2026 roku.
Kontrakty FRA wyceniają, że za pół roku trzymiesięczna stopa procentowa w Polsce wyniesie ok. 4,20%. To o 45 pb. więcej niż obecnie. Z kolei stawki FRA9x12 przed czerwcową decyzją RPP kształtowały się na poziomie blisko 4,40%. To wyraźnie więcej od obecnych 3,75%, ale już zdecydowanie mniej niż 4,85% wyceniane jeszcze dwa tygodnie temu.
Od opcji podwyżek stóp procentowych mniej lub bardziej odżegnuje się zdecydowana większość członków Rady Polityki Pieniężnej. I choć przez ostatnie dwa miesiące retoryka Rady zmieniła się na bardziej „jastrzębią”, to nadal widać, że tej Radzie bardzo trudno będzie podjąć decyzję o jakimkolwiek zaostrzeniu polityki pieniężnej. Także większość bankowych ekonomistów nie spodziewa się podwyżki stóp procentowych w 2026 roku. Uważają oni, że zgodnie z podręcznikami makroekonomii bank centralny nie powinien reagować zaostrzeniem polityki pieniężnej w obliczu szoku podażowego. Czyli ograniczenia dostaw (i skokowego wzrostu cen) kluczowego surowca, jakim jest ropa naftowa. Szok taki bowiem równocześnie podnosi inflację i zmniejsza dynamikę PKB.
- Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni stóp procentowych na rozpoczynającym się w poniedziałek posiedzeniu – powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski. Zdaniem ekonomisty obniżek stóp procentowych nie będzie także na kolejnych posiedzeniach RPP w tym roku.
Ceny żywności na ratunek monetarnym „gołębiom”
W sukurs monetarnym „gołębiom” (czyli zwolennikom łagodnej polityki pieniężnej i wyższej inflacji) przyszły wstępne odczyty majowej inflacji konsumenckiej. Wskaźnik CPI zamiast urosnąć o 0,2% mdm zanotował spadek aż o 0,3% mdm. W rezultacie roczna dynamika inflacji CPI w Polsce obniżyła się z 3,2% do 3,1%, choć rynkowy konsensu zakładał jej wzrost do 3,7%. Wynosząca przynajmniej pół punktu procentowego rozbieżność z oczekiwaniami ekonomistów była drugim takim przypadkiem we współczesnej historii.
A jej przyczyną był sensacyjny wręcz spadek cen żywności, które według GUS-u w maju były aż o 1,0% niższe niż w kwietniu. Byłby to najmocniejszy majowy spadek cen żywności w historii pomiarów. Dokładnie taki sam ewenement pokazały dane z Niemiec, gdzie także niższe ceny artykułów spożywczych (prawdopodobnie warzyw i owoców) doprowadziły do spadku wskaźnika CPI w ujęciu miesiąc do miesiąca i obniżenia jego dynamiki rocznej.
To o tyle ważne, że w poprzednich tygodniach członkowie RPP sygnalizowali, że przekroczenie przez inflację poziomu 3,5% (czyli dopuszczalnego górnego odchylenia od 2,5-procentowego celu) będzie sygnałem do podniesienia stóp procentowych. Po majowym odczycie CPI takie ryzyko istotnie zmalało. To o tyle zabawne, że gdy ceny żywności (lub paliw) rosną, to bankierzy centralni bagatelizują ten fakt i uzasadniają brak podwyżki tym, że nie mają wpływu na pogodę i zbiory w rolnictwie. Ale gdy już żywność tanieje, to w jakiś cudowny sposób wpływa to na brak potrzeby zacieśnienia polityki pieniężnej.
Lipiec będzie decydujący
- Rada prawdopodobnie odłoży dyskusję o ich zmianie co najmniej do lipca, gdy zapozna się z nową projekcją inflacyjną. Spadek inflacji w maju dodatkowo ogranicza ryzyko podwyżki – uważają analitycy PKO BP.
Wygląda na to, że to lipcowe posiedzenie RPP może przesądzić o losach zacieśnienia polityki monetarnej w Polsce. Po pierwsze, Rada zapozna się w tedy z lipcową projekcją inflacyjną autorstwa analityków NBP. Ta marcowa nie zdążyła jeszcze uwzględnić efektu szoku naftowego. Po drugie, bardzo możliwe, że będziemy już po podwyżce stóp procentowych w Europejskim Banku Centralnym, którego władze zbierają się w dniach 10-11 czerwca. Podwyżka o 25 pb. jest na rynku scenariuszem bazowym, choć nie jest przesądzona.
I wreszcie po trzecie, będziemy już wiedzieć, czy okres zamknięcia Cieśniny Ormuz zmieścił się w akceptowalnym przez światową gospodarkę okienku czasowym szacowanym na 3-4 miesiące. Zgodnie z wcześniejszymi raportami poważne ograniczenie dostaw ropy naftowej z Zatoki Perskiej trwające przynajmniej pół roku doprowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń w globalnych łańcuchach dostaw i zapewne wywoła recesję.
Interesujący jest też fakt, że miesiąc temu czerwcowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zostało przesunięte o 8 dni względem pierwotnego harmonogramu. Rzecz jasna może to wynikać z rewizji planów urlopowych prezesa NBP bądź innych członków Rady, ale może też być swoistym „unikiem” przed podjęciem decyzji, zanim zrobi to Europejski Bank Centralny. Tak czy siak, jak zwykle znamy tylko dzień, ale już nie godzinę decyzji RPP. Wiemy tylko, że na 16:00 zaplanowana jest publikacja oficjalnego komunikatu RPP zawierającego uzasadnienie dzisiejszej decyzji. Jednak więcej światła na politykę monetarną może rzucić środowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego.





























































