Słabsze zatrudnienie i coraz niższy wzrost płac – to obraz rynku pracy wyłaniający się z czwartkowych danych. Na razie są to zmiany łagodne, ale rynek pracy ewidentnie schodzi z górki.


W październiku zatrudnienie w tzw. sektorze przedsiębiorstw (firmy niefinansowe zatrudniające powyżej 9 osób) spadło o 3 tys. osób w porównaniu z wrześniem i był to trzeci miesiąc spadków z rzędu. Roczna dynamika zatrudnienia obniżyła się z 2,6 proc. we wrześniu do 2,5 proc. w październiku i to hamowanie trwa już od połowy zeszłego roku. Roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia obniżyła się zaś do z 6,6 do 5,9 proc. W obu przypadkach – zatrudnienia i wynagrodzeń – dane były słabsze od prognoz rynkowych.
Te dane są wciąż bardzo dobre na tle średnich historycznych. Ale stopniowe obniżanie się dynamik zatrudnienia i wynagrodzeń pokazuje, że firmy czują słabszy popyt w gospodarce. Potwierdzają to wskaźniki koniunktury, które w wielu branżach od kilku miesięcy systematycznie dołują. Pisałem kilka tygodni temu, że szczególnie niepokojący jest spadek indeksów koniunktury dotyczących planów rekrutacyjnych firm. I twarde dane opisywane tam zjawiska potwierdzają. Inna sprawa, że nie za bardzo jest kogo zatrudniać przy rekordowo niskim bezrobociu.
Wszystko to wpisuje się w obraz hamującej gospodarki. Nie z piskiem opon, ale hamującej.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.






























































