Nowojorskie giełdy bardzo spokojnie zareagowały na największy szok naftowy we współczesnej historii. Nawet ryzyko wybuchu wojny z Iranem nie przestraszyło inwestorów. Drożały akcje firm naftowych i koncernów zbrojeniowych.


Cena ropy naftowej (WTI) w Nowym Jorku poszła w górę o 12,5%. To największy dzienny skok cen ropy naftowej od ponad 20 lat. Europejska ropa Brent podrożała o ponad 13%, na początku poniedziałkowych notowań notując najsilniejszy wzrost (o 19,5%) od 14 stycznia 1991 roku. Tak rynek zareagował na sobotni atak na kluczowe instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej.
Jego efekcie z rynku wypadło blisko połowa dostaw saudyjskiej ropy, czyli ok 5,7 mln baryłek dziennie. W ujęciu bezwzględnym to prawdopodobnie największy szok naftowy od zakończenia II wojny światowej. Co gorsza, wieczorem pojawił się komunikat Saudyjczyków, według których atak został dokonany z użyciem „irańskiej broni”. Wcześniej Iran został oskarżony o ten atak przez administrację USA. Władze w Teheranie zaprzeczyły.
Mamy więc dwa problemy w jednym garnku. Pierwszym jest ryzyko ciągłości dostaw saudyjskiej ropy, co może jeszcze bardziej podnieść cenę tego strategicznego surowca. Tym bardziej, że według nieoficjalnych doniesień Reutersa naprawa zaatakowanych instalacji może potrwać kilka miesięcy. Na tym akurat mogą skorzystać koncerny amerykańskie. Akcje Apache Corp. poszły w górę o blisko 17%, a kurs Marathon Oil zwyżkował o ponad 11%.
Drugim – i kto wie czy nie poważniejszym – powodem obaw jest wybuch wojny na Bliskim Wschodzie, do którego może dojść, jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się na militarną konfrontację z Iranem. Ten czynnik ryzyka zachęcał do kupna akcji firm zbrojeniowych. Walory Raytheona podrożały o 2,7%, Lockheed Martin o 2%, a Northrop Grumman o 2,1%.

Ale na poziomie głównych indeksów reakcja Wall Street była bardzo spokojna. Dow Jones osunął się o 0,52%, pozostając powyżej 27 000 pkt. S&P500 cofnął się tylko o 0,31%, schodząc poniżej 3 000 punktów. W zeszłym tygodniu S&P500 bez powodzenia zaatakował ustanowiony w lipcu historyczny rekord. Nasdaq oddał 0,28%, ale utrzymał się powyżej 8000 pkt.
O 4,3% przeceniono akcje General Motors po tym, jak ponad 49 tysięcy pracowników motoryzacyjnego koncernu rozpoczęło strajk. Pracę wstrzymały 33 fabryki i 22 magazyny części zamiennych w 9 stanach.
KK
































































