REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tak bardzo nie stać nas na mieszkanie w Warszawie. Ceny szybują, choć oferta puchnie

Marcin Kaźmierczak2024-10-24 09:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-10-24 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Warszawski rynek nieruchomości jest jednym z najbardziej niedostępnych cenowo w Unii Europejskiej - taki wniosek płynie z raportu Europejskiej Sieci Obserwacyjnej Rozwoju i Spójności Terytorialnej (ESPON). Choć ofert sprzedaży przybywa z miesiąca na miesiąc, to ceny mieszkań - zarówno ofertowe, jak i transakcyjne - przekraczają kolejne granice.

Tak bardzo nie stać nas na mieszkanie w Warszawie. Ceny szybują, choć oferta puchnie
Tak bardzo nie stać nas na mieszkanie w Warszawie. Ceny szybują, choć oferta puchnie
fot. Cinematographer / / Shutterstock

Jak wynika z raportu „Dom dla każdego. Dostęp do przystępnych cenowo i wysokiej jakości mieszkań”, który szczegółowo opisuje „Gazeta Wyborcza”, oszczędzając 40 proc. średnich rocznych dochodów i chcąc kupić 100-mettowe mieszkanie, w Warszawie trzeba odkładać pieniądze od 20 do 35 lat. I to przy założeniu równomiernego wzrostu cen mieszkań oraz zarobków.

Bardziej dostępne cenowo względem zarobków są mieszkania dostępne w innych europejskich stolicach: Sztokholmie, Helsinkach, Dublinie (10-15 lat), Brukseli, Amsterdamie (15-25 lat), Oslo, Madrycie, Kopenhadze i Tallinie (20-25 lat).

Ceny szybują od roku

Wszystko przez galopujące ceny mieszkań. Choć zgodnie z danymi Bankier.pl udostępnionymi przez Cenatorium w ujęciu kwartalnym wzrost cen z galopu przeszedł w kłus, to w relacji rocznej w stolicy średnie kwoty płacone za najpopularniejsze metraże wzrosły odpowiednio o 22,7 proc. (0-35 mkw.) oraz 20,6 proc. (35-60 mkw.).

Wakacje na giełdzie

Jak mantrę trzeba tu przypomnieć wpływ dopłat do kredytów mieszkaniowych w ramach „Bezpiecznego kredytu 2 proc.” Jak wynika z danych Bankier.pl, tylko w III i IV kw. 2023 r., a więc w okresie obowiązywania dopłat, średnie ceny transakcyjne w największych polskich miastach wzrosły od 10 do 16 proc. – w Warszawie odpowiednio o 10,6 proc. (35-60 mkw.) oraz o 14,1 proc. (0-35 mkw.).

Oczekiwania sprzedających odlatują

Wyraźniej rosną oczekiwania sprzedających mieszkania z drugiej ręki. W II kw. 2024 r. ponownie zwiększyła się różnica między średnimi cenami ofertowymi a transakcyjnymi. W Warszawie, zgodnie z danymi Narodowego Banku Polskiego, wyniosła 23,5 proc. (+4,6 pp. k/k i +6,1 pp. r/r).

W stolicy coraz trudniej o znalezienie oferty sprzedaży opiewającej na kwotę niższa niż 10 tys. zł/mkw. Jak wynika z danych serwisu RynekPierwotny.pl, we wrześniu 2024 r. udział takich mieszkań wyniósł ok. 1 proc. Najczęściej (46 proc. ogłoszeń) można było znaleźć oferty w przedziale 15-20 tys. zł/mkw. Blisko co czwarte mieszkanie (23 proc.) było z kolei oferowane za ponad 20 tys. zł/mkw.

Widać to także po średnich cenach ofertowych w poszczególnych dzielnicach. Jeszcze przed rokiem pisaliśmy, że w Warszawie została już tylko jedna dzielnica, w której średnia cena ofertowa na rynku wtórnym nie przekraczała 10 tys. zł/mkw. Obecnie, zgodnie z danymi serwisu SonarHome.pl, takiej już nie znajdziemy, a dzielnicowy ranking drożyzny otwiera Śródmieście ze średnią ceną ofertową ocierającą się o 22 tys. zł/mkw.

Liczba ofert (prawie) najwyższa w historii

To wszystko idzie w parze z puchnącą ofertą mieszkań. Jak wynika z danych Otodom i OLX, pod koniec września 2024 r. w Warszawie można było znaleźć 26,4 tys. ogłoszeń sprzedaży mieszkań – o 90 proc., a nominalnie o 12,5 tys. więcej niż przed rokiem i niemal tyle, ile w listopadzie 2020 r., gdy byliśmy świadkami najwyższej oferty.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (59)

dodaj komentarz
jesus_rentier
Co tu tłumaczyć peronowym marzycielom, że nigdy ich nie będzie stać na mieszkanie, bo nawet jeśli ceny mieszkań spadną (a nie spadną), to je instytucjonalni inwestorzy natychmiast podbiją poprzez kolejny masowy wykup.
helixo
rzadko kiedy deweloperzy mieli „na stanie” aż tak dużo nie sprzedanego jeszcze „towaru”. Więcej było ostatnio w… 2012 r.

https://subiektywnieofinansach.pl/deweloperzy-nie-obnizaja-cen-dlaczwgo-jll-tlumaczy/
rots
Wszystkie miasta zburzone przez wojny idą tym trendem.
hesus777
jak nasze wszystkie rządy siedzą w kieszeni developerów to co się dziwić
ebm242
Nikt nikogo nie zmusza do kupowania lokali od developerów. Można przecież kupić działkę za miastem i wybudować sobie samemu dom lub kupić lokal na rynku wtórnym. Często lokale na rynku wtórnym na obrzeżach dużych miast lub w mniejszych miejscowościach dobrze skomunikowanych z aglomeracjami mają nie tylko niższe ceny ale także większe Nikt nikogo nie zmusza do kupowania lokali od developerów. Można przecież kupić działkę za miastem i wybudować sobie samemu dom lub kupić lokal na rynku wtórnym. Często lokale na rynku wtórnym na obrzeżach dużych miast lub w mniejszych miejscowościach dobrze skomunikowanych z aglomeracjami mają nie tylko niższe ceny ale także większe metraże, piwnice, garaże czy komórki lokatorskie.
helixo
Ponad 830 tys. mieszkań w budowie, w tym roku będzie oddanych ok 200 tys. ubywa po ~150 tys mieszkańców kraju rocznie. Mocno rośnie ilość mieszkań i domów na sprzedaż,niemal codziennie osiągają nowe historyczne maksima. Ilość mieszkań na wynajem na poziomie z połowy 2021 a do tego zaczyna się "masowy pomór seniorów" z wyżu Ponad 830 tys. mieszkań w budowie, w tym roku będzie oddanych ok 200 tys. ubywa po ~150 tys mieszkańców kraju rocznie. Mocno rośnie ilość mieszkań i domów na sprzedaż,niemal codziennie osiągają nowe historyczne maksima. Ilość mieszkań na wynajem na poziomie z połowy 2021 a do tego zaczyna się "masowy pomór seniorów" z wyżu demograficznego przy historycznie i dramatycznie niskiej dzietności. Nieruchomości przestają być pewną inwestycją z gwarancją zysku ale rządzący i grupy interesów bronią jak mogą wzrostów a im dłużej tak robią tym mocniej to padnie, pytanie tylko za czyjej kadencji to szambo wybije i jak bardzo będzie można się jeszcze do tego czasu nachapać kosztem całego wymierającego narodu.
ebm242
To co napisałeś nie ma w ogóle nic wspólnego z pięcioma największymi aglomeracjami w Polsce. Tu liczba ludności rośnie lub jest stabilna, gdyż każdego roku przybywają nowi mieszkańcy. A to właśnie w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie buduje się najwięcej. Wyludnia się wieś i małe i średnie miasteczka, które nie mają To co napisałeś nie ma w ogóle nic wspólnego z pięcioma największymi aglomeracjami w Polsce. Tu liczba ludności rośnie lub jest stabilna, gdyż każdego roku przybywają nowi mieszkańcy. A to właśnie w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie buduje się najwięcej. Wyludnia się wieś i małe i średnie miasteczka, które nie mają zbyt wiele do zaoferowania młodym ludziom. Po za tym ludzie z nadwyżkami finansowymi kupują nieruchomości nie tylko w celach wynajmu ale także w celu dywersyfikacji majątku lub dzieciom.
p-j odpowiada ebm242
Myślę, że Helixo chciał zaznaczyć warunki kształtujące cenę. Że mieszkania będą kupowane to wiadomo. Tylko po ile za metr?
zbyszeknor
Deweloperka może liczyć teraz na ostatni złoty strzał. Myślę że kończy się era zadłużania na milon w klatce przy autostradzie. Zresztą dekade wcześniej to samo było na zachodzie.
pilot_programista odpowiada ebm242
ta często powielana opinia nie ma poparcia w prognozach demograficznych, które przewidują spadki liczby ludności również w dużych miastach, włącznie z Warszawą
zwyczajnie tempo ogólnej depopulacji jest szybsze niż tempo urbanizacji

po drugiej stronie równania jest podaż, bo to właśnie w dużych miastach jest najwięcej budowane
ta często powielana opinia nie ma poparcia w prognozach demograficznych, które przewidują spadki liczby ludności również w dużych miastach, włącznie z Warszawą
zwyczajnie tempo ogólnej depopulacji jest szybsze niż tempo urbanizacji

po drugiej stronie równania jest podaż, bo to właśnie w dużych miastach jest najwięcej budowane nowych mieszkań

https://forsal.pl/gospodarka/demografia/artykuly/9471272,demografia-polskich-miast-w-2060-roku-poznan-i-lodz-czeka-gleboka-zap.html

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki