Tarcza Brytanii - tak ma nazywać się system obrony przeciw rakietom i dronom, który po dojściu do władzy chcą zbudować opozycyjni Konserwatyści. Według ujawnionych we wtorek planów ma on być wzorowany na izraelskiej Żelaznej Kopule.


Minister obrony w konserwatywnym gabinecie cieni James Cartlidge ogłosił na konferencji partyjnej Konserwatystów w Birmingham, że byłby to system łączący zaawansowane radary i rakiety przechwytujące. Tarcza miałaby chronić brytyjską infrastrukturę krytyczną oraz bazy wojskowe, także poza granicami Zjednoczonego Królestwa.
Cartlidge dodał, że byłby to jeden z największych brytyjskich programów obronnych od czasu zakończenia zimnej wojny.
Jest on absolutnie niezbędny ze względu na zagrożenia, przed którymi stoimy, a jego realizacja jest możliwa tylko dlatego, że jesteśmy gotowi podejmować niełatwe decyzje, by finansować obronność - dodał.
Wzorem dla Britania Shield ma być izraelska Iron Dome – system, który od 2011 roku chroni niebo nad Izraelem przed rakietami wystrzeliwanymi przez Iran lub wspierane przez niego ugrupowania.
Ekonomiści ostrzegają, że sytuacja budżetowa Wielkiej Brytanii nie jest najlepsza: rosną np. koszty obsługi długu, a kolejne rządy zastanawiają się, skąd wziąć pieniądze m.in. na obronność.

Premier Andy Burnham ostrzegł w zeszłym tygodniu członków swojej Partii Pracy, że tym razem w budżecie „nie ma po prostu tylu pieniędzy”, ile było, gdy laburzyści rządzili ostatniem razem, na przełomie XX i XXI wieku.
Według średniej sondażowej serwisu Politico Konserwatyści są teraz na trzecim miejscu, za rządzącymi laburzystami i drugą, bardziej radykalną partią prawicową: Reform UK Nigela Farage'a.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ mal/






























































