Skorygowane wyniki Ten Square Games okazały się nieco wyższe od oczekiwań analityków. Raportowane liczby po raz kolejny zostały w dużym stopniu zniekształcone przez wpływ przychodów odroczonych w czasie.


"Raportowane wyniki są niższe od naszych i rynkowych oczekiwań, ale wynika to z ujemnego wpływu przychodów odroczonych w czasie. Warto pamiętać, że odroczone przychody wynikają z cyklu życia graczy i w uproszczeniu oznaczają, że są oni dłużej aktywni w grach, co należy rozpatrywać pozytywnie" - napisał Piotr Poniatowski z BM mBanku.
"Skorygowana EBITDA jest lepsza od oczekiwań (część różnicy wynika z znacząco niższych wydatków marketingowych), a skorygowany zysk netto byłby na poziomie konsensusu" - dodał.
Skorygowany wynik EBITDA Ten Square Games w czwartym kwartale 2021 roku spadł rok do roku o 13 proc. do 67,4 mln zł. Konsensus zakładał 65,5 mln zł skorygowanej EBITDA. Raportowane wyniki spółki - począwszy od przychodów, a kończąc na zysku netto - był obciążone negatywnym wpływem przychodów odroczonych w czasie, prognozowanie którego jest dla analityków bardzo utrudnione.
"Podsumowując, wyniki na skorygowanych poziomach są lepsze niż oczekiwaliśmy, a spółka utrzymała mocny profil przepływów pieniężnych" - ocenił Poniatowski.

Krzysztof Tkocz z DM BDM neutralnie ocenia skorygowany wynik spółki.
"Na poziomie EBITDA spółka wypracowała 42,8 mln zł (wzrost o 9,2 proc. rdr), natomiast skorygowana EBITDA wyniosła 67,4 mln zł (spadek o 13,2 proc. rdr: 10 mln zł – wpływ programu motywacyjnego, 14,6 mln zł – przychód odroczony w czasie) – wynik zbliżony do naszych oczekiwań i konsensusu, co odbieramy neutralnie" - napisał Tkocz.
Zdaniem analityka BDM negatywnie można ocenić natomiast płatności graczy w "Fishing Clash" w styczniu i lutym.
"Z wykresów zaprezentowanych w raporcie wynika, że gra 'Fishing Clash' (bez Chin) w styczniu wypracowała 32,8 mln zł płatności przy wydatkach marketingowych na poziomie 7,4 mln zł, a w lutym 32,7 mln zł przy marketingu na poziomie 5 mln zł (są to najniższe poziomy od czerwca 2021), co odbieramy negatywnie (w związku z odczytami m.in. portalu 'Sensor Tower' liczyliśmy na lepsze poziomy)" - napisał.
"'Hunting Clash' natomiast wygenerował w styczniu 11,3 mln zł przy wydatkach na pozyskiwanie graczy na poziomie 5,8 mln zł, a w lutym 10,6 mln zł przy wydatkach 4,9 mln zł – co odbieramy neutralnie" - dodał.
Według Piotra Poniatowskiego z BM mBanku, negatywnym trendem widocznym w wynikach jest spadająca liczba graczy, połączona jednak ze wzrostem ARPU.
"Ta sama tendencja była widoczna w wynikach Huuuge. Pewien spadek liczby graczy należy przypisać niższym wydatkom na marketing, niemniej jednak jest to kwestia, na którą spółka powinna zwrócić uwagę" - napisał analityk.
Konrad Księżopolski z Haitong Banku wskazuje, że według danych portalu Sensor Tower "Fishing Clash" utrzymuje się obecnie około 120. miejsca w Google Play pod względem przychodów na rynku amerykańskim, jednak ze względu na wyłączenie sprzedaży na rynku rosyjskim (który dostarczał ok. 5 proc. obrotów) można spodziewać się dalszej lekkiej erozji płatności w grze. Analityk dodaje, że z drugiej strony niski kurs PLN do euro i dolara powinien częściowo zniwelować tę presję.
"Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni, że pomimo ograniczenia marketingu do prawie zera w grudniu, monetyzacja utrzymała się na wysokim poziomie" - dodał. (PAP Biznes)
kuc/ ana/


























































