Najwyższa Izba Kontroli apeluje o stopniowe, konkretne i odpowiednio wczesne skorygowanie rosnącej nierównowagi fiskalnej w Polsce, co pozwoli ograniczyć ryzyko gwałtownych i kosztownych działań w przyszłości i zwiększy zdolność do reagowania na sytuacje kryzysowe - poinformował w Sejmie prezes NIK Mariusz Haładyj.


"W celu poprawy długookresowej stabilności finansów publicznych niezbędne jest zaplanowanie z wyprzedzeniem działań ograniczających deficyt budżetowy i wzrost relacji długu publicznego do PKB. Problemem nie jest nawet wysoki deficyt w jednym roku, ale jego utrwalenie w dłuższym okresie oddziałujące na wysokie tempo narastania długu publicznego pomimo korzystnej sytuacji gospodarczej. Wydaje się, że obecny deficyt ma charakter strukturalny, co jest ryzykowne w kontekście negatywnych dla budżetu skutków starzenia się społeczeństwa (...). Ogranicza to również zdolność do reagowania na nieprzewidziane sytuacje kryzysowe" - powiedział Haładyj.
"Dlatego odpowiednio wczesne skorygowanie trajektorii rosnącej nierównowagi fiskalnej pozwoli ograniczyć ryzyko dużo bardziej gwałtownych i kosztownych działań w przyszłości w wyniku ewentualnej konieczności zastosowania procedur ostrożnościowych. (...) Nie nawołujemy przy tym do raptownych i radykalnych działań, które mogłyby negatywnie odbić się na sytuacji gospodarczej i zahamować wzrost gospodarczy. Wnioskujemy o zaplanowanie i podejmowanie działań stopniowych, aczkolwiek konkretnych, aby możliwe było na czas optymalny i skuteczny ich wdrożenie" - dodał.
Prezes NIK wskazał, że rok 2026 ma być trzecim z rządu, gdy deficyt sektora gg przekroczy 6 proc. PKB, wobec 7,3 proc. w 2025 r.
Tymczasem zdaniem prezesa NIK dobra sytuacja gospodarcza powinna być raczej wykorzystywana do budowania odporności fiskalnej na gorsze czasy.

"Zwiększenie wydatków sztywnych w sytuacji, gdy za tempem ich wzrostu nie nadąża przyrost dochodów, nie zwiększa tego bezpieczeństwa. Wyzwaniem wówczas staje się nawet stopniowe ich ograniczanie, aby nie osłabić długookresowego potencjału wzrostowego gospodarki oraz utrzymać zdolność państwa do finansowania bezpieczeństwa oraz inwestycji publicznych czy wydatków społecznych. Ograniczanie deficytu i długookresowa stabilność finansów publicznych pozwoliłaby zachować przestrzeń wydatkową na przyszłe lata" - powiedział Haładyj.
Relacja państwowego długu publicznego do PKB według definicji krajowej sięgnęła w 2025 r. 48,9 proc. i była o ponad 11 pp. niższa od konstytucyjnego limitu zadłużenia wynoszącego 60 proc.
Według NIK, różnica ta nie jest bezpieczna biorąc pod uwagę kształt polityki fiskalnej, a bez działań na rzecz ograniczenia deficytu realny jest scenariusz przekroczenia progu ostrożnościowego 55 proc. długu do PKB, co wymusiłoby podjęcie działań dostosowawczych.
"W strategii zarządzania długiem publicznym sektora finansów publicznych w latach 2026-29 wskazano zresztą na ryzyko przekroczenia tego progu w 2028 r. To oznaczałoby poważne konsekwencje dla sfery budżetowej, samorządu, wydatków społecznych, a w rezultacie dla wzrostu gospodarczego i sytuacji społecznej" - dodał prezes NIK. (PAP Biznes)
tus/ asa/



























































