Rekordowa liczba dostarczonych aut i solidny wzrost przychodów nie wystarczyły, by zadowolić inwestorów. Tesla zaprezentowała mieszane wyniki za drugi kwartał 2026 roku, ujawniając znaczący spadek wskaźnika zysków na akcję oraz ujemne wolne przepływy pieniężne. Wall Street zaczyna niepokoić również tempo wydatków na sztuczną inteligencję, robotykę i projekt Robotaxi, na które Elon Musk planuje przeznaczyć w tym roku ponad 25 mld dolarów.


W handlu posesyjnym na nowojorskiej giełdzie akcje Tesli zanurkowały natychmiast po prezentacji wyników, tracąc ponad 4%. Spadek ten może być odczytany jako sygnał od inwestorów, że okres całkowitego kredytu zaufania dla kosztownych, biznesowych wizji Muska dobiega końca. Rosnące nakłady na AI i autonomiczne pojazdy nie były jednak jedynymi czynnikami, które mogły nie spodobać się akcjonariuszom. Obok nich w oczy w wynikach Tesli rzuca się również znaczny spadek rentowności w biznesie motoryzacyjnym, a także wyraźne rozminięcie się z prognozami zysku.
Tesla sprzedaje rekordową liczbę samochodów, ale tnie marże
Mimo że przychody Tesli wzrosły w II kwartale o 26% rdr. do 28,24 mld USD, przebijając konsensus na poziomie 26,32 mld USD, to na poziomie zysków spółka wypadła znacznie poniżej oczekiwań Wall Street:
- skorygowany zysk na akcję (EPS) wyniósł zaledwie 0,33 USD wobec oczekiwanych 0,5 USD,
- skorygowany wynik EBITDA sięgnął 3,27 mld USD, w kontrze do prognozowanych 4 mld USD,
- marża brutto w segmencie aut spadła z 19,2% do 16,3%.
Spadek marż to efekt agresywnej wojny cenowej w Chinach i Europie oraz wygasnięcia ulg podatkowych na zakupy aut elektrycznych w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedaż Tesli skurczyła się o ok. 20%.
Ta strategia pozwoliła dostarczyć klientom rekordowe 480 tys. pojazdów, co oznacza wzrost o 25% rok do roku, ale odbyło się to kosztem rentowności głównego biznesu.

Inwestycyjna ofensywa Tesli
W II kwartale wolne przepływy pieniężne Tesli zeszły pod kreskę i wyniosły -1,09 mld USD, wobec +1,44 mld USD w I kwartale. Przyczyną spadku wskaźnika jest skok nakładów inwestycyjnych, które w samym II kwartale wzrosły o 142% rdr. do poziomu 5,79 mld USD. Analitycy szacują, że całoroczny Capex Tesli przekroczy 25 mld USD. Dokąd płyną te pieniądze?
Po pierwsze Tesla przebudowuje na dużą skalę fabryki, przestawiając część produkcji na autonomiczne taksówki Cybercab, rozwija roboty humanoidalne Optimus, rozbudowuje flotę autonomicznego systemu FSD oraz stawia fabrykę chipów AI w Teksasie.
- Musimy wydawać na nakłady inwestycyjne tak szybko, jak to możliwe, byle bez marnotrawstwa. Prawdopodobnie mamy do czynienia z najszybszym skalowaniem przemysłowym w Ameryce od czasów II wojny światowej - powiedział Elon Musk podczas spotkania z analitykami po prezentacji wyników.
Musk nie zwalnia tempa. Projekt bezzałogowych taksówek (Robotaxi) działa już w siedmiu metropoliach w USA (w tym w Austin, Miami, Orlando i Tampa), a liczba subskrybentów FSD wzrosła o 56% rok do roku i sięga już blisko 1,5 mln. Według deklaracji spółki pierwsze wersje robota Optimus mają pod koniec roku trafić do testów wewnętrznych. W ich przypadku Tesla i jej szef wielokrotnie rozmijali się jednak z deklarowanym terminarzem. W 2024 roku Musk zapewniał, że roboty spółki trafią do seryjnej produkcji i sprzedaży już w 2026 roku. W tej chwili nie ma takich widoków.
Najnowsze kwartalne wyniki Tesli pokazały, że spółka nie waha się poświęcić rentowności, aby nie stracić pozycji w wyścigu technologicznym związanym ze sztuczną inteligencją. Odcinanie kuponów od miliardowych inwestycji będzie mogło rozpocząć się jednak najszybciej za kilka lat. Wall Street zaczyna jednak pytać o wyniki tu i teraz, a wielu inwestorów wydaje się tracić cierpliwość.
MM



























































