Środowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od nowych historycznych rekordów, ale skończyła się niewielkimi spadkami głównych indeksów. Najsłabszym sektorem rynku były banki, co może świadczyć o realizacji zysków przez zagranicznych inwestorów.


Na otwarciu środowej sesji WIG20 po raz pierwszy w historii osiągnął wartość 4 000 punktów. Nowy rekord wszech czasów od dzisiaj wynosi 4 006,34 pkt. Już we wtorek byliśmy bardzo blisko tego psychologicznego poziomu, gdyż poprzednią sesję WIG20 zakończył na poziomie 3 996,45 punktów. A w poniedziałek wreszcie mogliśmy napisać o pobiciu rekordu sprzed blisko 19 lat, gdy flagowy indeks warszawskiej giełdy wreszcie ustanowił nowy szczyt.
Później jednak było już tylko gorzej. Równo po godzinie handlu WIG20 szybko spadł pod kreskę i aż do pory lunchu pogłębiał spadki. Popołudnie przyniosło lekkie odreagowanie, a skalę strat wyraźnie ograniczył ruch na fixingu. Finalnie WIG20 zakończył środową sesję ze stratą 0,29% i na poziomie 3 984,80 punktów.
Warto przy tym dodać szerszy kontekst, że WIG20 ma za sobą bardzo mocny lipiec (w którym zyskał aż 9,3%), świeże historyczne rekordy oraz tegoroczną stopę zwrotu rzędu 24,5%. To naprawdę znakomite wyniki, które mogą kusić część inwestorów do realizacji zysków i sprzedaży akcji.
To zresztą było dzisiaj widoczne na akcjach banków, które bez żadnego wyraźnego powodu zostały zdecydowanie przecenione. Kurs Aliora spadł o 5,5% po osiągnięciu dzień wcześniej rekordowo wysokiej wyceny odzwierciedlającej zgodne z oczekiwaniami analityków wyniki kwartalne.

Walory Erste Bank Polska (dawniej Santander Polska, a wcześniej BZ WBK) poszły w dół o 3,4%, a notowania Pekao i PKO BP straciły w granicach 1%. Analityk Citi, Andrzej Powierża, obniżył rekomendację dla Erste Bank Polska do "neutralnie" z "kupuj". Cena docelowa została ustalona na 755 zł.
Indeks WIG-Banki oddał 1,6% i był najsłabszym indeksem branżowym na GPW. Warto jednak pamiętać, że dzień wcześniej benchmark ten ustanowił nowy rekord, a od początku roku zyskał aż 34%. Na rynku mawia się, że banki jako jedne z największych i najpłynniejszych spółek na GPW stanowią „bramę” dla kapitału zagranicznego napływającego i odpływającego z naszego parkietu.
- Polski rynek akcji jest w pozytywnym cyklu, o czym świadczą ostatnie wezwania na akcje spółek, a w najbliższym czasie na GPW możliwe są dalsze zwyżki – ocenił w wywiadzie dla PAP Biznes Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego w Ipopema Private Investments.
Hossa na GPW jeszcze się nie skończyła? OKI i wyniki spółek napędzają rynek
Polski rynek akcji jest w pozytywnym cyklu, o czym świadczą ostatnie wezwania na akcje spółek, a w najbliższym czasie na GPW możliwe są dalsze zwyżki – ocenia Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego w Ipopema Private Investments. Jego zdaniem, dla rynku kluczowe będą wyniki spółek i ustawa o OKI, a czynnikiem ryzyka jest wojna w Ukrainie.
- Mam wrażenie, że w obecnym cyklu jesteśmy w około trzech czwartych wzrostów i jest szansa na dalsze zwyżki, dzięki przyzwoitym wynikom spółek. Prócz tego, rynek mogą wspierać napływy środków po wejściu w życie ustawy o OKI, czy też uaktywnienie się inwestorów indywidualnych – powiedział Sobiesław Kozłowski.
Na szerokim rynku WIG zniżkował 0,26% i również spadł z ustanowionego na początku dnia historycznego maksimum. Wszystko to działo się przy obrotach na poziomie blisko 2,5 mld zł. Wyraźnie mocniejsze były spółki średnie i mniejsze. mWIG40 oddał tylko 0,19%, zaś sWIG80 zanotował regres o 0,09%.
W środę GPW wykazała relatywną słabość względem rynków bazowych. Niemiecki DAX czy francuskiCAC40 kończyły bowiem dzień na neutralnych poziomach. Natomiast początek sesji na Wall Street przyniósł ostrożne wzrosty w wykonaniu S&P500 i Nasdaqa.
Akcje Budimeksu nie zareagowały na wiadomość o podpisaniu kontraktu na ponad 200 mln zł przy budowie elektrowni atomowej w Polsce. Budimex ma wykonać roboty ziemne i przygotować teren pod budowę., jak również doprowadzić tymczasowe drogi dojazdowe oraz zaplecze technincze i socjalne budowy.
Wśród mniejszych spółek brylowały walory MultiQure (do niedawna Pure Biologics), które podrożały o 26%. Wczoraj po sesji pojawił się komunikat ESPI o rejestracji zmian w statusie wrocławskiej spółki, zawierający m.in. zmianę nazwy i podwyższenie kapitału zakładowego. W czerwcu Pure Biologics pozyskał z ABB 50 mln zł na rozwój platformy MultiQure RNAi
KK































































